NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Various Artists
Womb Til Tomb
Shotcallers / Journess Music (2003)
good good good half good


Recommended reviews

01. Emptiness (instrumental)
02. Darkness We Run - Kung Fu Vampire
03. No Tank (instrumental)
04. Jan & Jeff & Jungle Curry (instrumental)
05. Sonic Translations - Kung Fu Vampire
06. Impossible Concentration - Verse
07. Dancing Barefoot (instrumental)
08. Night Falls - Kung Fu Vampire & Xpresso
09. Melting Man - Benji & Verse
10. Where Da Watta - Da Konasto
11. Miso (instrumental)
12. Toxsick - Kung Fu Vampire
13. One (instrumental)
14. Open Doors (instrumental)
15. Are We Here (instrumental)
16. Reaching - Kung Fu Vampire


English review

"Womb Til Tomb" is an extremely peculiar compilation that includes a set of songs of different genres. Despite a wide range of music styles all of the tracks were bound with unusual vibes, kept in a gloomy and melancholic atmosphere. A considerable number of pure instrumental cuts was complemented with vocal performances from a few California representatives with Kung Fu Vampire out of San Jose on the top of the list.

The reviewed cd is kind of a return for KFV as after his participation in two group albums by LSP from 98 and 99 he didn't manage to release anything new during the next 4 years. Many on-line spots suggest that the "Womb Til Tomb" was presented by the mentioned rapper, which is confirmed by the covers they post. However the copy I've ordered from the official Kung Fu Vampire's website doesn't clearly indicate his supremacy (see the scan of the front graphics attached above). Although Vampire's attendance was significant as he appeared on 5 songs and produced 1. He rather officiates and fulfills a role of a man-binder who gathered almost twenty artists being mostly beat composers. Speaking of which, they played a key role in the creation of unrepeatable ambiance of "Womb Til Tomb". A major part of the tracks is soaked with sick, yet very original tunes, which are in fact quite a variation among the monotony dominating on the northern California rap scene. Unfortunately for all die-hard fans of Bay Area vibes some of the songs may seem completely incompatible with their music customs. Even the ones with vocals barely remind a typical rap track. Instead, you'll receive electronic, twisted sample loops held both in slower ("Sonic Translations", "Night Falls", "Where Da Watta") and faster ("No Tank", "Jan & Jeff & Jungle Curry", "One") tempos. Often will the particular song be recognized by a non-standard instrument like hand-drums on "Dancing Barefoot" or a typical Asian guitar on "Night Falls". On the other hand "No Tank" and "One" require a large amount of tolerance as they sound more like drum and bass cuts. "Womb Til Tomb" is not easy to judge and you'll have to arm yourself with a huge dose of patience to appreciate craftsmen's job. I personally found the unusual feel of the cd really enjoyable, therefore I bow my head to all the producers of the beats: Benji, Muffler, Kung Fu Vampire, Sonic Transalator, Plaid, Mark Wand, Verse, DJ Liquid, D. Gilardoni, Tebo, Coppe & Hifana, Trick Deck, Al Mind & Wick. It's also hard to elaborate on the lyrical aspects as only half of the songs have any vocals, yet don't expect to hear a typical street entertainment. Instead you'll receive a psychedelic and sick content, which for instance might be proven by the lyrics on "Night Falls" where rappers talk about vampire's hunt. The reviewed album is difficult to rate as it doesn't sound like anything I've heard before. Nonetheless I recommend it to all of you, not only to get familiar with KFV's discography, but first and foremost to widen your musical horizons.

A digipak release of this album is available on-line at KungFuVampire.com.

Polish review

"Womb Til Tomb" to niebywale osobliwa kompilacja muzyczna, zawierająca zestaw piosenek z pogranicza rozmaitych gatunków. Pomimo szerokiej gamy zaprezentowanych stylów wszystkie utwory łączy niepowtarzalny klimat specyficznych dźwięków, utrzymany w mroczno-melancholijnych melodiach. Sporą liczbę czysto instrumentalnych nagrań uzupełniono wystąpieniami kilku reprezentantów kalifornijskich ziem na czele z Kung Fu Vampire z San Jose.

Dla KFV recenzowana składanka jest swoistym powrotem do gry, gdyż po uczestnictwie w dwóch grupowych albumach LSP z roku 98 i 99, przez 4 kolejne lata nie wydał nic nowego. Wiele portali internetowych sugeruje jakoby "Womb Til Tomb" miało być sygnowane imieniem wspomnianego rapera, co dodatkowo potwierdzają zamieszone przez nie okładki. Zamówiona przeze mnie z oficjalnej strony KungFuVampire.com płyta nie wskazuje jasno, by nadmieniony artysta objął fotel gospodarza (patrz skan frontalnej grafiki), niemniej jednak jego uczestnictwo wyraźnie dało się odczuć. Pojawił się bowiem w 5 utworach i maczał palce w którymś z podkładów. Niewątpliwie jednak jego postać spełnia funkcję spoiwa - organizatora, kompletującego zastęp prawie dwóch dziesiątek artystów, będących w większości kompozytorami podkładów. Te natomiast odegrały kluczową rolę w tworzeniu niepowtarzalnej atmosfery charakteryzującej projekt "Womb Til Tomb". Gros utworów przesiąknięte jest chorymi, oryginalnymi dźwiękami będącymi ciekawą odskocznią od wtórności panoszącej się po scenie rapu z północnej Kalifornii. Niestety dla zagorzałych fanów gatunku niektóre piosenki wydawać się będą mogły kompletnie nieadekwatne i niepoprawne politycznie. Nawet w tych, gdzie pojawia się rapowy wokal, produkcja ledwie nawiązuje do zatokowych standardów. Królują natomiast elektroniczne, wykręcone sample, raz zagrane w ospałym ("Sonic Translations", "Night Falls", "Where Da Watta"), a gdzie indziej żwawszym ("No Tank", "Jan & Jeff & Jungle Curry", "One") tempie. Nierzadko dany kawałek wyróżniać będzie nietypowy instrument jak np. bębenki w "Dancing Barefoot" czy coś pokroju bałałajki w "Night Falls". Nie lada tolerancji wymagać będą od was również "No Tank" oraz "One", które swoim brzmieniem podchodzą mocno pod gatunek drum and bass. "Womb Til Tomb" nie należy do łatwych projektów i trzeba uzbroić się w sporą dozę cierpliwości, by docenić dzieło pracujących nad nim rzemieślników. Mnie osobiście niecodzienny nastrój panujący na recenzowanym krążku bardzo przypadł do gustu, dlatego też nisko chylę głowę przed wszystkimi producentami podkładów, a są nimi: Benji, Muffler, Kung Fu Vampire, Sonic Transalator, Plaid, Mark Wand, Verse, DJ Liquid, D. Gilardoni, Tebo, Coppe & Hifana, Trick Deck, Al Mind & Wick. Trudno poruszać i zagłębiać sferę tematyczną projektu, gdyż raptem połowa piosenek posiada jakiekolwiek treści słowne, aczkolwiek nie spodziewajcie się znaleźć tu rozrywki czy typowych ulicznych banałów. Napotkacie zaś psychodeliczną, nieraz mocno chorą zawartość, czego przykładem może być choćby "Night Falls", gdzie wokaliści opowiadają o nocnych łowach wampira. Omawiany album ciężko oceniać typowymi dla rapu kategoriami bądź gorąco polecać go fanom konkretnych nurtów gatunku, niemniej jednak uważam, że dla poszerzenia własnych horyzontów muzycznych warto posłuchać tej kompilacji.

Płytę w kartonowym wydaniu można kupić bezpośrednio na stronie KungFuVampire.com.


Written by: lethaface
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.