NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Telly Mac
Your Nobody Til Somebody Kills You
DLK Enterprise (2010)
good good good half good


Recommended reviews
More recommended reviews

01. Intro (skit)
02. Homerun
03. Purp & Syrup f. Big Rich & Young Boo
04. Breaking It Down
05. 1 Through 10 f. B-Lo & Slo-O
06. Westcoast Rock
07. Pussy Is A Goldmine f. Yukmouth & Levitti
08. Just The Way
09. Respect Mine f. Dirty J
10. Candy
11. All In The Projects f. Slo-O, B-Lo & Young Tyson
12. 3 Fingers
13. What Is Music f. Swinla & Young Dunn
14. Do My Dam Dance f. Reddy Boy & Young P Streets
15. Make Me Feel f. Benificial
16. When I Rock f. Killa Keise & Homewrecka
17. Identity Crisis f. Mac Mall, Beeda Weeda & Ya Boy


English review

It's good to see Telly Mac back in the game. Young listeners should note that this artist represents Fillmoe in San Francisco who at the turn of the century was a part of the Get Low Records roster - a label run by JT The Bigga Figga. At that time together with Devo he formed Tha Gamblaz group and released a couple of projects. He even debuted with a solo endeavor "Business Is Business" back in 2002. However in subsequent years he hasn't been such a frequent player on the scene and the only new albums were Gamblaz & Goodfelonz ("Highly Flammable") as well as a duo recorded together with D-Moe ("Hype Mode"), from 2005 and 2007 respectively. Changes came together with the DLK Enterprise label which opened its discography with a second solo by Telly Mac - "Project Celebrity" in 2009. It's been only a year and a new one hits the store shelves, the hereby "Your Nobody Til Somebody Kills You".

Right off the gates let me tell you that I haven't had an opportunity to listen to the the second solo, so I won't be able to fully rate rapper's progress. However I will definitely look for "Project Celebrity" in the nearby future, because the hereby cd made me hungry for any new material recorded by Telly Mac. First and foremost this cat didn't lose his charizma, especially that characteristic hoarse in his voice making him always stand out from the crowd. What is more, he naturally flows over any beat, has absolutely no problems with being rhythmical, smooth or blending with a melody - you evidently deal with an experienced craftsman, so any elementary slip-ups are completely out of question. Plus rhymes themselves are also pretty decent; obviously they are far from lyrical masterpieces, but if you consider overall street rap Telly Mac plays with words on a satisfactory level. Here's a little quote:

Hit wonders come and go like these hoes do
Run like your nose do
And I'm gon' expose you
Idiots hate me, 'cause I regulate city blocks
Like a dalmatian Telly Mac got plenty spots


I only have reservations about the content itself, the range of subjects. Unfortunately what you'll mainly get is an absolute standard and Telly Mac didn't say anything that hasn't been already mentioned before in thousands various ways. In other words expect street/turf motives filled with violence, respect, business, flossing etc. It's a pity, as this San Francisco representative is a talented craftsman and thought-provoking verses would definitely improve the quality of his endeavors. On the other hand this cat does what he does in a praiseworthy manner. Maybe you won't hear anything really original out here, however provided material is solid and on a decent level. It's been achieved by nice production handled by the following people: Dex Beats (8), Magic Mike (3), Baltimore (2), Concept, Coleone Barrow and more. I'm particularly fond of these harder hits with dark samples in the background - "Respect Mine", "When I Rock". The music is dominated by modern sounds, fortunately they are far from techno-like mannerism typical for hyphy; I'd rather describe the beats as XXI century mob shit sprinkled with party vibes as in "Purp & Syrup" or "Candy". One should also mention light, fast-paced and totally frivolous "Pussy Is A Goldmine" (yet surprisingly mesmerizing) as well as "Do My Dam Dance" with a distinct, great oriental sample in the background. The composers have done a good job. Production is not the best I've ever heard, yet provides an appropriate portion of entertainment. I will say a word about the guests, because their presence is definitely audible on several tracks. The most notable appearances were delivered by such people as Yukmouth, Killa Keise, Mac Mall, Beed Weeda and Ya Boy, who serve great wordplays and exquisite rhymes. On the other scale is the Swinla of Goodfelonz - once one of the most promising emerging artists. Unfortunately he recorded such a poor, meaningless freestyle deprived of any melody or consistency that it should not be accepted by the DLK Enterprise label. His performance only spoiled a pretty nice "What Is Music" song. In conclusion, Telly Mac recorded a really solid solo. It is not a breakthrough in the music market, nothing thrilling, but neatly done job meant for street rap fans.

For more information please visit the following MySpace profiles: Telly Mac and DLK.
I'd also like to thank label's representatives for providing the album for the review.



Polish review

Jak dobrze, że Telly Mac wrócił na dobre do gry. Młodszym słuchaczom wypada wspomnieć, że artysta reprezentuje Fillmoe w San Francisco, a na przełomie tysiącleci był częścią narybku wytwórni Get Low Records kierowaną przez JT The Bigga Figga. W tych czasach wraz z Devo'em wchodził w skład zespołu Tha Gamblaz i wydał kilka grupowych projektów. W 2002 wyszło nawet debiutanckie solo "Business Is Business". Jednakże w kolejnych latach coraz rzadziej udzielał się na scenie, a do chlubnych wyjątków należą projekty Gamblaz & Goodfelonz ("Highly Flammable") oraz duet z D-Moe'em ("Hype Mode") odpowiednio z 2005 i 2007 roku. Zmiany nadeszły wraz z wytwórnią DLK Enterprise, która otworzyła swoją dyskografię właśnie drugą solówką Telly Maca - "Project Celebrity" z 2009. Ledwie minął rok, a na półki sklepów trafił kolejny album, czyli omawiane "Your Nobody Til Somebody Kills You".

Już na wstępie muszę powiedzieć, że niestety nie miałem przyjemności słyszeć solówki sprzed roku, więc nie będę mógł idealnie ocenić postępów repera. Jednakże w najbliższej przyszłości zdecydowanie rozejrzę się za "Project Celebrity", gdyż niniejsza płyta narobiła mi niemałego smaku na nowe dokonania Telly Maca. Przede wszystkim chłopak nie stracił swojej charyzmy, w szczególności tej charakterystycznej chrypki w głosie, po której zawsze można go było rozpoznać. Ponadto bardzo naturalnie porusza się po podkładach, nie ma najmniejszych problemów z rytmicznością, swobodą i wchodzeniem w bit - ewidentnie macie do czynienia z doświadczonym rzemieślnikiem, więc nie ma mowy o jakichkolwiek podstawowych potknięciach. Do tego rymy wypadają też całkiem porządnie; rzecz jasna nie są to jakieś liryczne akrobacje, ale w swoim gatunku ulicznego rapu Telly Mac bawi się słowem na zadowalającym poziomie. Oto drobny cytat:

Hit wonders come and go like these hoes do
Run like your nose do
And I'm gon' expose you
Idiots hate me, 'cause I regulate city blocks
Like a dalmatian Telly Mac got plenty spots


Największe zastrzeżenia mam do przekazu, poruszanych tematów. W tym zakresie królują niestety absolutne standardy i Telly Mac nie powiedział zupełnie nic, co nie byłoby wałkowane już wcześniej na tysiące najróżniejszych sposobów. Spodziewajcie się zatem motywów uliczno-terytorialnych, gdzie prym wiodą przemoc, szacunek, interesy, imponowanie innym etc. Szkoda, bo ten reprezentant San Francisco to utalentowany rzemieślnik, a przemyślane zwrotki zdecydowanie podniosłyby jakość jego dokonań. Z drugiej zaś strony chłopak robi to, co robi w sposób naprawdę godny pochwały. Może i nie usłyszycie tu nic oryginalnego, ale przynajmniej na bardzo przyzwoitym, solidnym poziomie. Przyczyniła się do tego miła dla ucha produkcja wykonana przez następujące osoby: Dex Beats (8), Magic Mike (3), Baltimore (2), Concept, Coleone Barrow i inni. Najbardziej podeszły mi te mocne uderzenia z ciężkimi samplami w tle - "Respect Mine", "When I Rock". W muzyce przeważają nowoczesne dźwięki, ale na szczęście daleko im do durnot typowych dla hyphy; podkłady określiłbym raczej jako mob shit XXI wieku z drobnym dodatkiem imprezowych brzmień np. w "Purp & Syrup" i "Candy". Wypada jeszcze wspomnieć lekkie, szybkie, cukierkowe i zupełnie niepoważne "Pussy Is A Goldmine" (lecz zaskakująco wkręcające) i "Do My Dam Dance" z wyróżniającym się, świetnym orientalnym samplem w tle. Kompozytorzy wykonali dobrą robotę. Produkcja może nie powala na kolana, ale zapewnia odpowiednią porcję rozrywki. Powiem jeszcze słowo o gościach, gdyż swoją obecnością odznaczyli się w wielu kawałkach. Zdecydowanie najlepiej wypadają tacy ludzie jak Yukmouth, Killa Keise, Mac Mall, Beeda Weeda i Ya Boy, którzy pięknie operują słowem i serwują wyjątkowo przednie rymy. Na drugiej szali znajduje się zaś Swinla z Goodfelonzów - swego czasu jeden z najbardziej obiecujących wschodzących artystów. Niestety chłopak nagrał tak biedny freestyle pozbawiony sensu, melodyjności i spójności, iż nie powinien zostać zaakceptowany przez wytwórnię DLK Enterprise. Jego wystąpienie tylko psuje niezłą swoją drogą piosenkę "What Is Music". Podsumowując, Telly Mac nagrał naprawdę solidne solo. Nie jest to przełom na rynku muzycznym, nic porywającego, tylko porządnie wykonana robota przeznaczona dla fanów ulicznego rapu.

Warto odwiedzić następujące profile MySpace: Telly Mac i DLK.
Chciałbym też podziękować przedstawicielom wytwórni za udostępnienie egzemplarza do recenzji.


Written by: khamenei
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.