NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Blanco
American Psycho
Guerrilla Ent. (2011)
good good good half good


Recommended reviews

01. Act 1
02. Dope Money f. Messy Marv & Jacka
03. Smash Hard f. Redman
04. Shooter f. Nipsey Hussle
05. Life's Like A Movie f. Jacka
06. Yeah f. Gucci Mane & Dorrough
07. High Life f. Freeway
08. Hollywood Marathon f. Erk Tha Jerk
09. Hey Gurl f. Kafani & Lil Hyfe
10. Mic Check f. San Quinn & Lil Hyfe
11. Curtain Call
12. Dope Money (remix) f. Messy Marv & Jacka


English review

Blanco - as the name itself rightly suggests - is a white Bay Area rapper and the CEO of Guerrilla Entertainment. He's been on the northern California music scene for a few years now, during which he managed to release a quite amazing number of products, both solo and collaborative ones, including group cds by Yay Boyz and Wize Guys, a duet with Lil Hyfe and the trio with Messy Marv and The Jacka from last year. Until now artist's solo material was limited to promotional, street cds, usually released as mixtapes. The beginning of 2011 brings his first, official and professionally pressed solo project entitled "American Psycho".

First and foremost I should describe the outward form of the reviewed album. The latest Guerrilla Ent. creation is an unusual digipak locked in the additional, detached cardboard box with a different artwork (see: cover above). The actual product is a solid three-piece digipak that includes "American Psycho" cd and also a bonus disc called "Portrait Of A Serial Killer" which features a loose flyer with more brilliant graphics. At the same time the mentioned "Portrait Of A Serial Killer" cd was also released as a separate promo album. Read about it in another article (read the review).

The overall aura of the "American Psycho" cd is far from these sick and disturbing images portrayed by Photo Doctor. Creators of the album rather bet on widely popular vibes, approachable by an average fan: street life, hustler's game and entertainment. Major part of the tracks is kept in a bit faster tempos with tunes of mainstream and solid bass lines. The production was delivered by well-known composers: four beats were done by Bedrock, while Sean T, Erk Tha Jerk, Rawsmoove and Heatrock came with the rest. Virtuosos created pleasing instrumental loops and loud, distinct drums. I'd like to thank Bedrock and Rawsmoove in particular for two excellent, West Coast type of melodies on "Act 1" and "Shooter", Erk Tha Jerk for an exceptionally heavier beat on "Hollywood Marathon" and Sean T for softer one on "Curtain Call". Speaking of the host's support a word should be said about eleven guest artists that included such Bay Area stars as San Quinn, Messy Marv and Jacka, plus a few recognizable figures from outside California like Redman or Freeway. Unfortunately in my opinion most of the invited emcees failed. They generally left average verses, while only a couple made a particular song better - like Freeway did on "High Life". The album lacks a greater number of Blanco's solo cuts, as the only two ("Act 1" and "Curtain Call") turned out to be more creative and lyrically ambitious. In fact a majority of songs showcase nothing but hackneyed rap standards like "don't fuck with me, I'm so fresh, I'm so fly". A little bit more original motive was featured on "Curtain Call" where the same, braggadocio type of topic was told - a story of a lame guy that nobody likes no more and his place was taken by no one else but Blanco himself. Speaking of which, the rapper presents quite decently and sometimes even great. His voice is a mixture of young, a bit hoarse tones that usually flow flippantly on the microphone. The host smoothly follows the rhythm and his lyrics, despite being a bit secondary, easily engrave in listener's memory - once due to amazing and sophisticated rhymes:

And my paper stack taller than a stripper pole
And your paper lookin' flatter than a brick of coke
And you're some haters you remind me of this bitch I know
Get of my dick bitch you're so predictable
And I'm hella raw
You're just a jealous broad


while another time because of quite simple and plain, yet entertaining:

She far from a rookie
Bitches give me cookie
My bitches look like Sookie
Your bitches look like Snookie


Truth is you just have to feel Blanco's style and I'll understand if other rap fans consider him as a yet another average emcee, however in my opinion he has that "thing" that makes his flow entertaining and unique. The official, debut long play by this white rapper has many assets, like the production, graphics and host's delivery. At the same time it has a few significant flaws that decreased the final rating, among which you'll find repeatable topics, average guest performances and a few worse beats like the ones on "Smash Hard", "Yeah", "Hey Gurl" or "Mic Check". Nonetheless you should remember that except for 12 tracks from the actual cd you receive 10 cuts on the bonus disc. Due to a quite satisfying entertainment, a brilliant shape and artwork of the project as well as the bonus cd you should definitely check it out.

Props to Blanco for sending out the project for the review.

Polish review

Blanco - jak sama ksywka słusznie podpowiada - jest białym raperem z Bay Area oraz właścicielem wytwórni Guerrilla Entertainment. Na scenie muzycznej północnej Kalifornii występuje już od dobrych kliku lat, w ciągu których zdołał wydać sporą ilość produktów, zarówno solowych jak i kolaboracyjnych, w tym grupowe krążki od Yay Boyz i Wize Guys, a także duet z Hyfe'em oraz zeszłoroczny tercet z Messy Marvem i Jacką. Dotychczas solowy materiał artysty ograniczał się do promocyjnych, ulicznych płyt, zazwyczaj przyjmujący postać mixtape'u. Początek roku 2011 przynosi pierwszy, w pełni oficjalny i cholernie profesjonalnie wydany solowy projekt zatytułowany "American Psycho".

Na wstępie należy podkreślić formę, jaką przybrał omawiany album. Do rąk nabywców najnowszego dzieła Guerrilla Ent. trafia nietypowy digipak wsunięty dodatkowo do osobnej, kartonowej koszulki z inną, zmienioną szatą graficzną (patrz: okładka u góry strony). Właściwy produkt to porządnie złożone, trójelementowe kartonowe pudełko zawierające krążek "American Psycho", a także bonusowy kompakt "Portrait Of A Serial Killer" z oddzielną, luźno załączoną wkładką o czystej, artystycznej oprawie. Wspomniana płyta "Portrait Of A Serial Killer" została wydana mniej więcej w tym samym czasie również jako oddzielny promocyjny album, o którym przeczytacie w osobnym artykule (czytaj recenzję).

Atmosfera na płycie "American Psycho" jest daleka od chorego klimatu, jaki przedstawiają graficzne popisy od niezastąpionej ekipy Photo Doctor Graphics. Twórcy albumu postawili raczej na powszechnie lubiane i przystępne dla przeciętnego fana dźwięki i teksty z pogranicza ulicy i hustlerki oraz imprezy i rozrywki. Otrzymujemy w większości skoczne, utrzymane w umiarkowanie szybkich tempach melodie z nutą mainstreamu i całkiem porządnych uderzeń basów. Za podkłady odpowiedzialni byli znani kompozytorzy: cztery bity od Bedrocka i po dwa od Sean T, Erk Tha Jerka, Rawsmoova i Heatrocka. Panowie dostarczyli w większości przypadków miłe dla uszu sample i mocarne werble. Osobiste podziękowania kieruję w szczególności do Bedrocka i Rawsmoova za piękne, westcoastowe podkłady w "Act 1" i "Shooter", a także do Erk The Jerka za nieco cięższy w "Hollywood Marathon" i spokojniejszy w "Curtain Call" od Sean T. Omawiając kwestię wsparcia gospodarza, należy również powiedzieć słowo o zaproszonych wokalistach, bo tych jest aż jedenastu, w tym takie sławy Bay Area jak San Quinn, Messy Marv czy Jacka oraz kilka rozpoznawalnych twarzy spoza Kalifornii jak Redman czy Freeway. Niestety jak dla mnie spora część gości zawiodła, inni pozostawili po sobie przeciętne zwrotki, a tylko kilku podniosło swoimi występami poziom danego utworu, w tym m.in. naprawdę porządne wersy od Freewaya. Właściwie brakuje mi tu większej liczby solowych piosenek od Blanco, bo te jedyne ("Act 1" i "Curtain Call") okazały się bardziej ambitne, konkretne i z pomysłem. De facto lwia część kawałków to rap standardy w stylu "nie zadzieraj ze mną, jestem najlepszy, mam wszystko, czego zapragnę". Nieco ciekawszy, bardziej oryginalny motyw pojawia się w "Curtain Call", gdzie ten sam temat opowiedziany jest historią odchodzącego w cień lamera, którego czas się skończył i nikt już go nie lubi, a jego miejsce, z podniesioną głową, zastępuje nie kto inny jak tylko sam Blanco. Raper technicznie prezentuje się nawet nieźle, a miejscami nawet świetnie. Jego głos to mieszanka wciąż młodych, lekko zachrypniętych tonacji, najczęściej ubranych w nonszalancki flow. Chłopak poprawnie podąża za wystukiwanym rytmem, a jego teksty, pomimo iż dość wtórne, z łatwością zapadają w pamięć - raz za sprawą zaskakująco oryginalnych i wyszukanych rymów:

And my paper stack taller than a stripper pole
And your paper lookin' flatter than a brick of coke
And you're some haters you remind me of this bitch I know
Get of my dick bitch you're so predictable
And I'm hella raw
You're just a jealous broad


a innym razem dzięki prostym do bólu, ale zabawnym:

She far from a rookie
Bitches give me cookie
My bitches look like Sookie
Your bitches look like Snookie


Fakt, Blanco po prostu trzeba lubić. Zrozumiem, jeśli według innych będzie to po porostu kolejny, przeciętny emcee, ale dla mnie raper ma w sobie coś, co powoduje, że z odrobiną humoru i przymrużeniem oka doceniam jego wysiłki. Oficjalny, debiutancki long play białego chłopaka posiada wiele atutów, jak choćby wspomniana oprawa graficzna, niezłe popisy producentów, ale i dobry flow samego gospodarza. Jednakże równie wiele drobnych i większych wad powoduje, że album nie zasługuje na wyższą ocenę, a są nimi przede wszystkim mało oryginalna, wtórna tematyka, przeciętne występy gości, jak i również kilka potknięć kompozytorów, jak choćby kompletnie bezpłciowa muzyka w "Smash Hard" czy nieco gorsza w "Yeah", "Hey Gurl" i "Mic Check". Pamiętajmy jednak, że oprócz 12 właściwych piosenek dostajemy kolejnych 10 na bonusowym krążku. Dla samych gratisów w postaci pięknego wydania i dodatkowej płytki, ale także niezłej dawki pozytywów z właściwego albumu, warto zaopatrzyć się w tę pozycję.

Podziękowania dla Blanco za udostępnienie projektu do recenzji.


Written by: lethaface
Name:
Comment:
Comments (1):
By anthony cordero on 28 April 2011
thiz shit is dope all i slap is yay boyz, wize guys, and blanco got purp vol.2 is tha shit blanco is tha shiiit

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.