NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Savage-C
The Garbage Pail Kid
Hollywood vs. The Theif Records (2011)
good good good half good


Recommended reviews

01. The Garbage Pail Kid
02. Robert Downey
03. Higher Than I've Ever Been
04. Jerry Maguire
05. Jack Burton f. K Dinero
06. James Bond
07. 18 Grand
08. Heath Ledger
09. Drunk Excercise
10. Fight Club
11. Jim Morrison f. Shiesty
12. Drowning f. Mista Cane
13. Dumb & Dumber
14. Fraggle Rock f. K Dinero
15. Stevie Wonder
16. Orenthal James
17. Xanax f. K Dinero


English review

The Garbage Pail Kid, after The Couch Potato, is another character played by the San Mateo rapper Savage-C. The artist was inspired by a popular cards series from the 80's with original Garbage Pail Kids on them and decided to parody himself as well to show his own abnormalities - being a total slacker who only drinks, smokes weed, pops pills and at the same time stays ignoramus, arrogant and self-amazed. The reviewed cd is a third solo project by the co-creator of Nocturnal Hustlers duet.

Unfortunately I haven't have a chance to listen to Sav's debut solo, yet I'll definitely compare this one to his previous album "The Couch Potato" and to the first official NH's cd. Rapper's latest material differs from what we've heard on the self titled project by Nocturnal Hustlers. Back than he was recording approachable and blithe music. Nowadays Savage-C narrowed the circle of his listeners as his solo rap becomes more odd, yet unique and original at the same time. He loves playing with words, juggle with similes, metaphors and create expanded descriptions of a simple matter. What's more, Sav's a typical braggadocio boast master as you'll hear him talk about himself almost on every song. I chose a quote from his verses which not only confirms the above, but also emphasizes his unconventional way of creating rhymes. Below, except for a typical one-word rhymes, you'll find two-elemental ones (underlined) and also a very unusual manipulation of lyrics, where the artist put a few rhymes inside the line (bolded), which makes it even more melodious:

I remember when MTV played music
Now everybody square like a muthafuckin' Rubik
I will run up in your crib like SWAT
tickle your wife's nipples and wiggle her twat
[...]
I'm in the mix like an armlit
I'll leave a pot print
On your mom's tits
Like a Don, bitch!


Braggadocio stories are complemented with lyrics about drinking, smoking and rough women treating. I don't mind listening to such themes, as truth is there's a little bit of savage in each of us, yet if you're willing to hear more ambitious topics and serious thoughts you won't get it from the Garbage Pail Kid. Rap critics and more fastidious fans would also have to take host's flow with a pinch as it sounds a bit monotonous in a longer term. The only exceptions are two first songs where the emcee amazed me with a very fast tempo. "Higher Than I've Ever Been" takes us back to artist's beloved world of carelessness and intoxication, where melodies clearly slow down. Mild, sluggish tempos were kept on most of the remaining tracks. Fortunately diversity appears in the instrumental background, which was sort of secondary on the previous album. The production on "The Garbage Pail Kid" is really brilliant. Not only the beatmakers perfectly fit into host's personality and style, but also used their vivid imagination to bring an exquisite taste to their music. Examples of such gems would be "Heath Ledger" with its soft sounds of splendid trump, "Drunk Excercise" with a fresh, yet still relaxing beat and a few more like "Drowning", "Dumb & Dumber" and "Fraggle Rock". I honestly don't have any reservations towards production, maybe except for a bit worse "Stevie Wonder". I should also emphasize that you'll recognize a couple of sampled loops taken off other artists' songs, like for instance on "Robert Downey" which definitely sounds similar to Angie Stone's track. Therefore the sound and the methodology of making beats on the reviewed album remind me of an excellent solo cd by Jay Tee called "A Cold Piece Of Work". A great piece of pleasing, producer job was done by Shiesty (6), Ill Pill (6), K Dinero (2), Tekilla (2) and Davey D. Maybe Savage-C's style is not my favorite one, but as a critic I may surely tell you that in his genre he represents high quality level, plus - at least in my humble opinion - he stepped his rap game up since the last project. Don't be fooled by the garbage pail kid on the cover and the way the album was released (CD-R with nice printing and one-sheet homemade cover put into a slim case), as the inner value, the music itself is really interesting and enjoyable.

A digital version of the cd is available on iTunes, while you can get pressed copies straight from Savage-C. Try to contact him through his Facebook fan page.
Chris, thank you for sending the project for the review.

Polish review

Śmietnikowy Dzieciak to po Telewizyjnym Maniaku kolejna postać, w którą przeobraża się raper Savage-C z San Mateo. Artysta zainspirowany popularną w latach 80. serią kart z oryginalnymi postaciami Garbage Pail Kids postanowił sparodiować również siebie i pokazać swoje "niesamowite" zdolności i cechy, pośród których przodują lenistwo, upijanie się i szprycowanie tabletkami oraz ziołem, arogancja, ignorancja i samozachwyt. Prezentowana płyta to trzeci solowy projekt artysty współtworzącego duet Nocturnal Hustlers.

Niestety nie miałem jeszcze okazji posłuchać debiutanckiej solówki Sava, ale z pewnością odniosę się do jego ostatniego krążka "The Couch Potato", jak i również pierwszej oficjalnej płyty NH. Najnowsze dokonania rapera są według mnie dalekie od jego pierwszych nagrań z czasów samozwańczego albumu Nocturnalsów. Wtedy chłopaki nagrywali niezobowiązującą muzykę, przystępną dla większości fanów. Dziś Savage-C znacznie zawęził krąg swoich słuchaczy, gdyż po prostu tworzy własny, odmienny i oryginalny rap, który najtrafniej można by nazwać lirycznymi wyznaniami ignoranta. Lirycznymi - ponieważ raper uwielbia zabawę słowem, posługiwanie się porównaniami, metaforami i tworzeniem rozbudowanych opisów prostych materii; zaś ignorancję odnajdziecie w co drugim jego wersie, gdzie podkreśla samouwielbienie i lekceważenie wszystkiego, co go otacza. Wybrałem dla Was fragment, który nie tylko potwierdza wyżej wymienione aspekty, ale również obrazuje jak niekonwencjonalnie można składać rymy. Zauważcie tylko, że oprócz standardowych jednowyrazowców, otrzymamy dwuskładnikowe zestawienia (podkreślone), a także bardzo nietypowe wtrącanie rymów do środka wersu (pogrubione), co powoduje dodatkową melodyjność.

I remember when MTV played music
Now everybody square like a muthafuckin' Rubik
I will run up in your crib like SWAT
tickle your wife's nipples and wiggle her twat
[...]
I'm in the mix like an armlit
I'll leave a pot print
On your mom's tits
Like a Don, bitch!


Braggadaciowskie opowieści pojawiają się prawie w każdej piosence, a ich uzupełnieniem są historie związane z piciem na umór, zażywaniem narkotyków, oraz chamskim traktowaniem kobiet. Nie przeszkadza mi taka tematyka, bo każdy z nas w pewnym stopniu się z nią utożsamia (przynajmniej w kwestii odnajdywania pociech w używkach wszelkiej maści), ale jeśli oczekujecie ambitniejszych przemyśleń i poważniejszego spojrzenia na świat, to nie otrzymacie go od tytułowego Śmietnikowca. Krytycy rapu, jak i również wybredni słuchacze, będą również musieli przymrużyć oko na dość monotonny flow gospodarza. Wyraźnymi wyjątkami są dwie pierwsze piosenki, gdzie raper zaskakuje nad wyraz szybkim tempem wyrzucania wersów, co wychodzi mu naprawdę nieźle. "Higher Than I've Ever Been" przenosi nas na powrót do ukochanego przez artystę świata fazy i beztroski, gdzie wokal wraz z melodią wyraźnie zwalniają, co powtarzane będzie w kolejnych utworach. Na szczęście zróżnicowanie pojawia się w doborze instrumentali, które na poprzednim solowym albumie były porządne, ale na tle całości odrobinę powtarzalne. "The Garbage Pail Kid" jest pod muzycznym względem naprawdę niesamowite. Nie dość, że producenci genialnie dostosowali się do charakteru gospodarza, to uwolnili swoją wyobraźnię i nieraz wprowadzili do muzyki wyśmienite smaczki. Przykładem takich perełek są relaksujący i jakże klimatyczny podkład w "Heath Ledger" z towarzyszącą w tle trąbką, odświeżający, choć wciąż melancholijny bit w "Drunk Excercise" czy równie przepiękne melodie w "Drowning", "Dumb & Dumber" i "Fraggle Rock". Do producenckich popisów naprawdę nie mam żadnych zastrzeżeń, może za wyjątkiem nieco słabszego "Stevie Wonder". Dodam jeszcze, że w kilku piosenkach słychać delikatne zapożyczenie znanych sampli, jak np. w "Robert Downey", gdzie na pewno wykorzystano twórczość Angie Stone. Tym samym metodologia komponowania podkładów, jak i same ich brzmienie przypomina mi nieco świetną solówkę Jay Tee "A Cold Piece Of Work". Kawał porządnej i naprawdę przyjemnej w słuchaniu produkcji zagwarantowali nam Shiesty (6), Ill Pill (6), K Dinero (2), Tekilla (2) oraz Davey D. Może i Savage'owskie klimaty nie do końca są zbieżne z moimi muzycznymi upodobaniami, ale jako krytyk z pewnością mogę stwierdzić, że w swoim gatunku chłopak prezentuje wysoki poziom, a co więcej - przynajmniej według mnie - od ostatniego albumu doszlifował nieco swój talent. Nie dajcie się zrazić okładkowej postaci i formie wydania albumu (slimcase, CD-R z porządnym nadrukiem oraz ulotka-wkładka domowej, choć porządnej roboty), bo zawartość jest naprawdę interesująca i relaksująca.

W cyfrówkę można zaopatrzyć się w sklepie iTunes, a tłoczony krążek możecie dostać bezpośrednio od rapera, najłatwiej kontaktując się z nim przez oficjalną stronę na FaceBooku.
Chris, dzięki za podesłanie krążka do recenzji.


Written by: lethaface
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.