NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Various Artists
Westwayz Compilation 4
Westwayz (2011)
good good good good good


Recommended reviews

01. Westwayz (remix) - Mac Dre & Dubee
02. Alligator Blood Veinz (remix) - Andre Nickatina
03. Born Hustlaz (remix) - Link Crew
04. Something 2 Roll 2 (instrumental)
05. Cougerz And Skylarkz (remix) - Cellski
06. Fighting In Front Of Jesuz (remix) - Andre Nickatina
07. Rest In Peace (instrumental)
08. Rulez Dont Apply To Me - Ad Kapone
09. Million Dollar Dreamz - Rappin' 4-Tay & Ray Luv


English review

I've had an opportunity both to listen to as well as review two previous parts of "Westwayz" compilation series. First and second installment presented a classic set of songs by various artists, while the third one was actually a fully instrumental project. The currently reviewed fourth episode is a so-called "remix album" - it features mainly new versions of previously heard joints. Once again the whole thing is handled by Salvatore and you can easily spot the repeating schema, meaning identical cover (this time in blue hues) and scarce number of tracks.

Let me start off with a summary of content. "Westwayz Compilation 4" comprises of only nine tracks, two being purely instrumental. Out of the remaining seven, many fans could already hear five, while two are completely new. These partly known songs have already appeared on the first part of "Westwayz" and on "West Coast Bad Boyz Vol. 1" compilation. As far as I'm concerned vocal stays the same, the only thing changed is the production - now entirely composed by Salvatore. Only "Born Hustlaz" and "Fighting In Front Of Jesuz" were co-produced by J. Purkey. However this enhanced, innovative music is in fact the strongest asset of the project. Its host focused on rich, instrumental, orchestral, sometimes even rock-like beats! Therefore get ready for a huge amount of guitars - both regular as well as electric ones - that can be treated as sort of a trade mark of the hereby cd. You should note that you won't receive any plain, looped samples from a computer software, but live, changing, authentic and touching guitar sounds provided by Roger Tschann. And I need to admit that especially these vibes gave the songs a new look. Don't take me wrong, I can't say a bad thing about original versions of solos by Cellski or Andre Nickatina, but now they are even better! You will still hear typical rap rhythm, bass lines and additional samples in the background, yet the foreground is dominated by the "orchestra". What is more, on "Million Dollar Dreamz" there's a brilliant saxophone that simply cannot be disregarded. Only Ad Kapone's joint lacks similar depth, however it is still overall a nice cut, thanks to rapper's performance.

I was generally surprised in a really positive way by the new installment of the "Westwayz" series and I feel that Salvatore's endeavors are going in the right direction. Contemporary rap is filled with computerized melodies, simplicity, taking shorts, hence repeating, secondary or sometimes even amateurish recordings that are somehow promoted for hits of the season. Maybe some of you don't remember, but those praised "golden years" of the Bay Area rap were known for production featuring trumpets, guitars etc., while nowadays that beauty is almost forgotten. The producer reached for that recipe and presented a new/old face of rap, which definitely brings a breath of fresh air, and at the same time bodes well for the future. I highly encourage you to get familiar with this project. Only the most die-hard fans of futuristic sounds filled with cosmic vibes should stay away. It's a pity though that the whole thing is so short. It's not about the scarce number of songs, but about their durations - some barely reach two minutes.

The hereby album can be purchased directly at westwayz.com.
Salvatore, thank you for providing a copy for a review.

Polish review

Miałem już okazję zarówno słuchać jak i recenzować dwie poprzednie części kompilacji spod znaku "Westwayz". Pierwsza i druga odsłona prezentowały klasyczny zestaw piosenek różnych artystów, podczas gdy "trójka" była akurat w pełni instrumentalnym projektem. Omawiana "czwórka" to natomiast krążek, na którym królują remiksy znanych już kawałków. Po raz kolejny za całość odpowiada Salvatore i znowuż łatwo zauważyć powtarzający się schemat, czyli identyczna okładka (tym razem w niebieskich odcieniach) i znikoma liczba utworów.

Wpierw warto podsumować, co kupujący dostaną do swych rąk. "Westwayz Compilation 4" to zbiór tylko dziewięciu utworów, z czego dwa to instrumentale. Z pozostałych siedmiu fani mieli okazję słyszeć już pięć, a dwa są nowe. Te niby znane piosenki pojawiły się na pierwszej części "Westwayz" i na składance "West Coast Bad Boyz Vol. 1". O ile mi wiadomo, wokal pozostawiono ten sam, jedynie zmianie uległa produkcja - teraz w całości skomponowana przez Salvatore'a. Tylko w "Born Hustlaz" i "Fighting In Front Of Jesuz" pomagał mu J. Purkey. Ale właśnie w odświeżonej, nowatorskiej muzyce tkwi cała siła tegoż projektu. Jego szef postawił na bogate instrumentalnie, orkiestrowe, wręcz momentami rockowe podkłady! Oczekujcie więc ogromnej ilości gitar - zarówno zwykłych jak i elektrycznych - które stanowią niejako znak rozpoznawczy niniejszej płyty. Warto wiedzieć, że nie dostaniecie zwykłych, zapętlonych sampli z programu komputerowego, tylko żywe, zmienne, autentycznie poruszające dźwięki gitary, za które odpowiada Roger Tschann. I trzeba przyznać, że to głównie one nadały nowego wyrazu tym piosenkom. Co by nie mówić o takich dobrych nagraniach jak solo Cellskiego czy Andre Nickatiny, teraz są one jeszcze lepsze! Zachowano oczywiście typowo rapowe bity, rytm i dodatkowe sample w tle, ale na pierwszy plan zdecydowanie wysuwa się "orkiestra". Ponadto w "Million Dollar Dreamz" cały czas przygrywa świetny saksofon, obok którego nie można przejść obojętnie. Tylko w utworze Ad Kapone'a zabrakło podobnej głębi, ale on i tak potrafi się obronić bardzo porządnym wykonaniem.

Muszę przyznać, że "Westwayz Compilation 4" zaskoczyło mnie niezmiernie pozytywnie i zdecydowanie podoba mi się kierunek, w jakim zmierza twórczość Salvatore'a. Obecny rap jest przepełniony skomputeryzowanymi melodiami, prostotą, pójściem na łatwiznę, a co za tym idzie powtarzalnością, wtórnością, a czasami wręcz amatorszczyzną, którą jakimś cudem lansuje się na hicior sezonu. Przecież w takich rzewnie wspominanych "złotych latach" Bay Area podkładom towarzyszyły właśnie sample trąbek, gitar itp., a dzisiejszymi czasy niejako utracono to piękno. Producent sięgnął po tę recepturę i pokazał nowe/stare oblicze rapu, które wprowadza ogromny powiew świeżości, a tym samym dobrze rokuje na przyszłość. Naprawdę gorąco was zachęcam do zapoznania się z tym projektem. Jedynie zatwardziali fani nowoczesnych brzmień, w których dominują komputerowo-kosmiczne sample, powinni trzymać się od omawianej pozycji z dala. Szkoda tylko, że całość jest tak krótka. Nie chodzi nawet o niewielką liczbę piosenek, co o ich długość - wszak niektóre nie przekraczają dwóch minut.

Omawiany album najlepiej zakupić bezpośrednio na westwayz.com.
Salvatore, dzięki za udostępnienie płyty do recenzji.


Written by: khamenei
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.