NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Various Artists
Hood Files Compilation
DLK Enterprise (2011)
good good good good half


Recommended reviews

01. Intro (skit)
02. Westcoast Mobb Shit - A-Wax, Chino Montana, Telly Mac & Black Reese
03. All Nighta - Swinla, Redeyez & Boo Banger
04. Sky High - Young Boo & Young Robbery
05. Pull Strings - Telly Mac & Boo Banger
06. Listen To Da Streets - XO Baby Boy, Jacka & Homewrecka
07. Gangsta Man - Young Robbery, Turf Talk, Chino Montana, Peezy & Levitti
08. Game On - Chino Montana, Homewrecka & B-Lo
09. Hard Times - Dave Ice, Dirty J, Reek Daddy & Nefew
10. Seek Shelter - Chino Montana, Young Boo & Dave Ice
11. Informer 4 Dead - Mac Mall, Young Robbery & Homewrecka
12. They Don't Get It - Telly Mac, Redeyez & Chewy Loc
13. Get It How We Live - JB Da Hot Head, Shyst, D. Motor, Z28 & Chewy Loc
14. DLK Or DIE - Dirty J & Five
15. Hate'n - Boo Banger, Telly Mac & Geary Buchanan
16. Choppas Out - Chino Montana, XO Creep & Dave Ice
17. Uncivilized - Reek Daddy, V-Town & Screl
18. In Luv Wit Da Streets - Young Joe, Chino Montana & B-Dawg
19. What R U Doin - Young Boo & Telly Mac
20. Click Clack - Boo Banger, Peezy & Young Robbery


English review

I consider DLK Enterprise the most buoyant record label in northern California. And I not only mean the number of projects released per year, but also their quality. In 2010 you could hear such decent cds as solos by Telly Mac, Reek Daddy, Young Boo and "Tha Bay Gon Crack Compilation" - all of them received positive reviews from our staff - I highly encourage you to read them! The DLK management didn't rest on its laurels, but kept on pushing and in February 2011 cooked yet another compilation proudly presenting familiar faces on the front cover - have a look at the currently reviewed "Hood Files".

Who is on DLK Enterprise's roster? Undoubtedly the leading artist is Telly Mac, who comes even better than back in the days, he presents interesting rhymes, memorable lyrics and very melodious, smooth and professional flow. I noticed that when I hear his bars, I instantly focus a bit more on a particular track - he kind of attracts attention. You will also hear a lot of performances by Chino Montana (on 6 songs) and such San Francisco representatives as Young Robbery, Young Boo and Boo Banger. All come out really well; what is more, these five rappers form a foundation of the hereby project, so they kind of vouch for the whole thing. If you consider the vocal aspect, I'm absolutely surprised with high level and skills of each and every cat, both veterans and rookies (I was only let down by Swinla's freestyle). I believe it's also DLK's merit that rappers recorded quality verses, not some quick stuff 5 minutes before the session. All of them blend pretty well with the beats, serve not-your-average rhymes and catchy punch lines; moreover they put much work in, you can hear hunger, emotions, charisma, so there's definitely no way you can feel bored while dealing with this comp. However I need to admit that song themes do not surprise at all, because you will once again receive a solid dose of bragging, threats, representing one's turf, street tales, drug dealing, dissing haters and self-admiration. I obviously won't complain about that, as I was expecting that coming - that's simply a charm of compilations where everything is reduced to a common denominator and personal aspects are usually set aside. As a matter of fact I was listening to a part of the project with the fellow staff member Jacob, and we both came to conclusion that played-out subjects have no significant negative impact as long as you bring good vocal and production. And "Hood Files" has a lot to offer in both fields.

Beats, mastering and an overall quality are of high level. You are served 19 long, polished tracks, out of which a major part features an original hook and its own musical motive. Vibes are kind of modern, but don't expect any hyphy mannerism, well there's not even one party joint on this one. The cd is dominated by middle-paced cuts with dark, grimy, street sounds ("Hard Times", "Westcoast Mobb Shit" and more), but there is also a really heavy, mob type ("DLK Or Die") or dynamic and making your head bob material ("Uncivilised"). I'm glad that there are instrumental samples in the background from time to time: piano ("Pull Strings") and a delicate guitar ("Get It How We Live"). Props to all composers: DLP, VSB, Dex Beats, V-Town, Chrizma, Aaron, Nu-Sense and Rob-E. Generally "Hood Files" provides a huge dose of hard, street rap, there are no funny songs, nothing melancholic, love related or anything like that - all pure thug / gangsta shit. And if you take into consideration on this type of music, it's indeed great, even better than "Tha Bay Gon Crack" from a year back. Truth be told, rarely do I hear such polished, balanced and coherent compilations. I obviously recommend it to you, it's simply a good material in every respect. DLK Enterprise raised a bar in February for a whole year of 2011 - let's see who can beat it.

Visit DLK's official website and Facebook page.
I'd like to thank the record label for providing this cd for review purposes.

Polish review

DLK Enterprise to wg mnie najprężniej działająca wytwórnia na rynku północnej Kalifornii. Mam przy tym na myśli nie tylko liczbę rocznie wydawanych projektów, ale również ich jakość. W 2010 mogliście usłyszeć takie porządne płyty jak solo Telly Maca, Reek Daddy'ego, Young Boo i składankę "Tha Bay Gon Crack" - wszystkie otrzymały od nas pozytywne recenzje, zachęcam do czytania! Ekipa DLK nie spoczęła na laurach i w lutym 2011 przygotowała kolejną kompilację mogącą poszczycić się twarzami znanych artystów na okładce - omawianą tutaj "Hood Files".

Jacy artyści reprezentują DLK Enterprise? Niewątpliwie czołowym wokalistą jest Telly Mac, którego zwrotki wypadają jeszcze lepiej niż kiedyś, prezentuje on przemyślane rymy, zapadające w pamięć teksty i bardzo swobodny, profesjonalny flow. Zauważyłem, że gdy tylko słyszę jego wersy, to automatycznie bardziej skupiam się na piosence. Poza tym dostaniecie sporo wystąpień Chino Montany z Concord (aż 6) i takich reprezentantów San Francisco jak Young Robbery, Young Boo i Boo Banger. Wszyscy wypadają naprawdę dobrze; poza tym wymieniona dotąd piątka stanowi niejako fundament projektu, więc wystawia pozytywne świadectwo całemu albumowi. W zasadzie jeśli chodzi o stronę wokalną, to jestem absolutnie zaskoczony wysokim poziomem każdej z występujących osób, zarówno weteranów jak i początkujących (jedynie freestyle Swinli nie przypadł mi do gustu). Zapewne spora w tym również zasługa wytwórni DLK, że raperzy nagrali miłe dla ucha zwrotki, a nie jakieś popłuczyny "na odwal się". Wszyscy pięknie komponują się z podkładem, serwują nieprzeciętne rymy i wpadające w ucho puenty; ponadto starają się, są głodni i dzięki temu w wersach pojawiają się emocje, charyzma, więc na pewno nikt nie będzie narzekać na nudę. Chociaż trzeba przyznać, że tematyka piosenek nie zaskakuje w najmniejszym stopniu, ponieważ po raz kolejny dostaniecie do rąk solidną porcję przechwałek, pogróżek, reprezentowania okolicy, ulicznych opowieści, sprzedaży narkotyków, bluzgów na haterów i wychwalania samego siebie. Oczywiście nie będę na to narzekał, bo też i tego się spodziewałem, ponieważ taki już urok kompilacji, że wszystko sprowadza się do wspólnego mianownika i nie porusza się kwestii osobistych. Tak się składa, że z drugim właścicielem strony, Kubą, słuchaliśmy wspólnie kilku kawałków z płyty i doszliśmy do wniosku, że wtórna tematyka absolutnie nie przeszkadza, jeśli zadba się o porządny wokal i produkcję. A "Hood Files" ma na obydwu polach sporo do zaoferowania.

Podkłady, mastering i ogólna jakość nagrań stoją na wysokim poziomie. Dostajecie do rąk 19 długich, dopracowanych piosenek, spośród których ogromna większość wyróżnia się oryginalnym refrenem i własnym motywem muzycznym. Brzmienia ogólnie wypadają dość nowocześnie, ale nie oczekujcie żadnych elementów hyphy, ba! tutaj nawet nie uświadczycie jednego imprezowego utworu. Prym wiodą przede wszystkim kawałki o średnich tempach, utrzymane w uliczno-mrocznych podkładach ("Hard Times", "Westcoast Mobb Shit" i wiele innych), ale pojawia się też niezmiernie ciężki ("DLK Or Die") lub dynamiczny i skłaniający do machania głową materiał ("Uncivilized"). Dobrze, że od czasu do czasu słychać w tle miłe instrumentalne sample pianina ("Pull Strings") czy też delikatnej gitary ("Get It How We Live"). Podziękowania dla ekipy kompozytorów: DLP, VSB, Dex Beats, V-Town, Chrizma, Aaron, Nu-Sense i Rob-E. Ogólnie rzecz biorąc, "Hood Files" zapewnia potężną dawkę ostrego, ulicznego rapu, nie ma tu ani jednej zabawnej piosenki, nic melancholijnego, miłosnego, zupełnie nic z tych rzeczy, czysty thug / gangsta shit. I na tym polu spisuje się wyśmienicie, nawet lepiej niż "Tha Bay Gon Crack" wydane przed rokiem. Prawdę mówiąc, rzadko przychodzi mi słyszeć tak dopracowane, a zarazem wyważone i spójne składanki jak ta. Szczerze ją wam polecam, gdyż to materiał bardzo dobry pod każdym względem. Wytwórnia DLK tym albumem już w lutym postawiła wysoko poprzeczkę na rok 2011, zobaczymy, komu uda się ją przeskoczyć.

Szczegóły dotyczące wytwórni poznacie na jej oficjalnej stronie i na Facebooku.
Wielkie dzięki dla wytwórni za przekazanie egzemplarza do recenzji.


Written by: khamenei
Name:
Comment:
Comments (1):
By bay ninga on 16 April 2012
this one of the ones got to fire up to this ...slapppppp

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.