NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Courtesy 1
The Ray Clemenza Mixtape
Communist Muzik (2011)
good good good good good


Recommended reviews

01. Ski Mask Season
02. Go Off
03. On Fire
04. Here 2 Stay
05. Still Grindin'
06. Tha Movement Gang
07. Cremation
08. Toilet Bowl Water
09. The Truth
10. Holdin' Me Down
11. Hoe'z On Blast
12. Behind The Scenes
13. The Undefeated Champ
14. Come Fuck Wit' Me
15. Fuck Bitchez & Haterz Hatin'
16. Fast Lane
17. I Won't Stop
18. You're Scared
19. Courtesy The God
20. The Unexpected
21. Naturally Nasty
22. Kings Canyon Freestyle
23. What Did I Do Wrong?


English review

Fresno representative by the name of Courtesy 1 should already be familiar to you if you follow BayUndaground.com articles. His discography is in fact made of mixtapes only (fortunately released in a decent way) and includes such positions as "The Valley Of Death", "To The Point Of No Return" (read the review) and "Cali Business & Hotel Suites" (read the review) recorded along with Treechoppa. May 2011 brings his latest project, also a mixtape, titled "The Ray Clemenza".

If you had a chance to listen to rapper's previous cds you should be prepared for another dose of the same music he's been doing so far, because he hasn't changed the recipe or the quality of songs. What you'll receive is a set of 23 solo tracks among which only a few featured guest performances on choruses by FoeKast, J-Rocc and Nathan. It shouldn't be a surprise that the artist decided to rap on his own, because his delivery is really nice. Truth be told Courtesy 1 could have put 3 or 4 featured verses from local emcees, just to make the vocals a bit more diverse. Nonetheless the host is an experienced rapper and he builds up decent verses without slightest problems. He's "equipped" with a quite unique, youthful voice which is usually used with regular, rather slower paces. I can't really say a bad word about his technical skills, yet I start having doubts when I focus on his lyrics. Themes are secondary as hell, because almost every track out of over 20 talks about being tough, dissing haters and representing Fresno city. In other words, the hereby album lacks original concepts or a more concrete presentation of the topic, even if it's well known. As an exceptions I would only count the opening track called "Ski Mask Season" exposing the reality of today's world and ordering to be selfish and egoistic, "Cremation" where Courtesy 1 uses an unconventional method of annihilating his enemies (see the title), "Behind The Scenes" telling about a woman you can both trust and go to bed with, "Courtesy The God" consequently comparing rapper to God and often referring to biblical motives. The artist usually doesn't bring sophisticated rhymes, rather those more simple and predictable ones, yet he sometimes surprised me with quite an amazing set like for instance I'm so religious, but it's all business. Rapper could have also delivered more polished hooks, because we either receive an unsophisticated one or, what's worse, none at all. Truth is, it's all a matter of will, as for instance "Hoe'z On Blast" features a really nice and catchy one with some uncommon rhymes:

I put hoes on blast, I'm a monsta
We keep California hoes on the roster
You now tuned into the Fresno city mobstaz
Mu'fuckaz we pimpin', that's what it cost ya


Let's see how the host managed with beats, because from what I know all of them are unoriginal, most probably taken off free Internet sources. The production on "The Rey Clemenza" is definitely one of its advantages, because most of it keeps a quality level. The songs were accompanied with mild, street type of beats you can easily bob your head to. What's more, your feet will surely stamp the rhythm, as majority of cuts feature really heavy and distinct bass lines. I would only improve the music on "Fuck Bitchez & Haterz Hatin'", "On Fire" or "Fast Lane" and also the one on "Toilet Bowl Water" as well as "Come Fuck Wit' Me", because they have an East Coast flavor. On the other hand the most catchy and unique beats can be heard on "Hoe'z On Blast", "You're Scared" and "Courtesy The God". Last, but not least, I wanted to thank DJ Fai (I usually don't give props to DJs) who was responsible for a good mastering of the cd, plus he didn't ruin it with any mixtape marks or interludes. All in all "The Rey Clemenza" project is a decent material which when played in the audio system should please rap fans, yet truth is it hasn't brought anything new to the rap game.

Courtesy 1, thank you for providing the album for review purposes.

Polish review

Reprezentant Fresno imieniem Courtesy 1 powinien być Wam już znany, jeśli śledzicie artykuły na BayUndaground.com. Jego dorobek płytowy składa się właściwie z samych mixtape'ów, ale za to wydanych w porządnej formie, a zawiera następujące pozycje: "The Valley Of Death", "To The Point Of No Return" (czytaj recenzję) oraz "Cali Business & Hotel Suites" (czytaj recenzję) wydane wespół z Treechoppą. W maju 2011 roku ukazuje się jego najnowszy projekt, także mixtape, zatytułowany "The Ray Clemenza".

Jeśli mieliście okazję słyszeć wcześniejsze płyty rapera, to nastawcie się na powtórkę z rozrywki, bowiem Courtesy 1 nie zmienił ani odrobinę przepisu, ani jakości swoich nagrań. Do rąk nabywców omawianej pozycji wpadną 23 solowe piosenki, pośród których jedyną wokalną odskocznią okaże się kilka refrenów w wykonaniu FoeKasta, J-Rocca i Nathana. Wcale się nie dziwię, że artysta postawił na w pełni solową twórczość, ponieważ jego flow jest naprawdę porządny. Co prawda można by się pokusić o 3-4 gościnne zwrotki od kumpli, choćby po to, by wprowadzić element zróżnicowania. W każdym razie sam gospodarz jest doświadczonym emcee i bez problemu składa kolejne wersy. Posiada ciekawy, młodzieńczy głos, który występuje zazwyczaj w normalnych, nie za szybkich tempach. Technicznie chłopak nie ma najmniejszych problemów, co powoduje, że słucham go z nieskrywaną przyjemnością, niemniej jednak zaczynam kręcić głową, kiedy przysłucham się tekstom. Tematyka jest wtórna do bólu, bo prawie w każdym z ponad 20 utworów usłyszymy o byciu twardzielem, likwidowaniu swoich wrogów i hatersów oraz reprezentowaniu Fresno. Brakuje mi również pomysłów na piosenki i konkretnego ujęcia tematu, nawet jeśli dotyczy przemielonych po stokroć motywów. Do wyjątków zaliczyłbym jedynie otwierający utwór "Ski Mask Season", obnażający szarą rzeczywistość i nakazujący bycie chamem i egoistą w realiach dzisiejszego świata, "Cremation", gdzie Courtesy 1 posługuje się oryginalnym podejściem do unicestwiania swoich przeciwników (patrz: tytuł), "Behind The Scenes" opowiadające o kobiecie, której można zaufać i z którą można śmiało pójść do łóżka, oraz "Courtesy The God", konsekwentnie porównujące rapera do Boga i niejednokrotnie odnoszące się do religijnych motywów. Artysta nie grzeszy również wyszukanym zestawem rymów, bo zazwyczaj używa tych prostych i przewidywalnych, ale gdzieniegdzie zaskoczył niespodziewanym złożeniem, jak np. w linijce I'm so religious, but it's all business. Zabrakło mi również porządnie dopracowanych refrenów, bo albo dostaniemy jakiś szybko spisany ochłap, albo co gorsza w ogóle go nie będzie. A to wszystko kwestia chęci, ponieważ w takim "Hoe'z On Blast" raper jakoś potrafił stworzyć prosty, acz zapadający w pamięć i to w dodatku z nawet nieprzeciętnymi rymami:

I put hoes on blast, I'm a monsta
We keep California hoes on the roster
You now tuned into the Fresno city mobstaz
Mu'fuckaz we pimpin', that's what it cost ya


Zobaczmy jeszcze, jak w tym wszystkim artysta zarządzał podkładami, bo o ile mi wiadomo, wszystkie są nieoryginalne, zapewne pobrane z darmowych zasobów Internetu. Muzyka na "The Rey Clemenza" należy z pewnością do atutów tego krążka, bo w większości utworów prezentuje wysoki poziom. Towarzyszą nam raczej spokojne, nieco cięższe podkłady, do których z łatwością można machać głową. Co więcej, wasze stopy na pewno zaczną wybijać mocno rytm piosenek, bo w sporej ich liczbie usłyszymy naprawdę grube bity. Właściwie przyczepić się można jedynie do kilku utworów z gorszą muzą ("On Fire", "Fuck Bitchez & Haterz Hatin'", "Fast Lane") oraz dwóch, które pobrzmiewają Wschodnim Wybrzeżem ("Toilet Bowl Water", "Come Fuck Wit' Me"). Warto jeszcze wyróżnić wyjątkowo wkręcające podkłady w "Hoe'z On Blast", "You're Scared" i "Courtesy The God". Na koniec chciałbym jeszcze podziękować DJ Fai'owi, a co ważne rzadko mi się zdarza dziękować didżejom, ponieważ chłopak sporządził naprawdę porządny mastering płyty, a także nie zababrał jej żadnymi dodatkowymi wkrętami, a zatem nie usłyszycie tu dźwiękowych znamion mixtape'owości. Koniec końców płyta "The Ray Clemenza" to przyzwoity materiał, który zapuszczony na systemie audio umili czas fanom rapu, ale raczej nie wnosi nic nowego do gatunku.

Podziękowania dla Courtesy 1 za podesłanie krążka do recenzji.


Written by: lethaface
Name:
Comment:
Comments (1):
By TreeChoppa on 22 July 2011
Dope! Good review g! Everyone go pick this up!! TreeCAmpEnt

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.