NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





C-Dubb & Young Loc
Risk & Revenue
Nasty North Records (2011)
good good good half good


Recommended reviews
More recommended reviews

01. What U Know Bout That
02. Huggin Da Game f. Lil Raider
03. Beastin
04. Life Is A Gamble f. Hollow Tip
05. Go Getta
06. Breaka Breaka
07. Push A Hard Line f. T-Nutty
08. Summertime Grind
09. Risk & Revenue f. Esco & Cin
10. Bendin Cornerz
11. Gettin' Money f. Lil Ro & Maeli
12. Perkin'
13. Movin Thru Traffic f. Philthy Rich
14. Ask Me No Questions f. Lil Raider, Lil Toro & Zipper Louie
15. All About The Double Up f. Mac Reese


English review

If you haven't yet had an opportunity to hear C-Dubb's endeavors, then you're missing on a whole lot of good rap. This Oak Park, Sacramento representative has already released plenty of projects in this millennium, and an order of these last ones looks like this: "Shock Treatment" (2007), "Veteran Status" (2008), "Left Lane Hustle" (2009) and "The Curse Of The Gifted" (2010). As you can see, each year this car brings yet another dose of material that keeps up with the times, considered by many fans balanced and solid at least. Other than that he has also recorded joint collabos with such underground artists as R.I.T.Z., Relly Rel, plus he's also co-created X-Raided's album "Bloc Bizniz", next to Gangsta Reese, B. Parker and Filthy Rich. The year of 2011 came and here we have another cd, this time it's a joint venture with a young South Sacramento artist named Young Loc. He debuted in 2009 with a solo recording "South Sacramento Born N Raised", which even got a positive review from our staff (read the article).

The hereby "Risk & Revenue" is an effect of collaboration of two artists who often label their music as "mob shit". However in cases of both these rappers it is not that hard, 90's type of mob material, but its successor, suitable for current times. Unfortunately I haven't had a chance to listen to C-Dubb's two previous solos, but I reckon that the currently reviewed album continues the direction he chose. In 2009 Young Loc also let himself be known as a fan of modern sounds craftily mixed with street themes as well as harder vibes. He is also a part of the homeboy rap movement, as he doesn't hide his gang affiliation, plus his lyrics also tend to feature motives of claiming Norte and dissing scraps. "Risk & Revenue" has musically a lot in common with other projects released so far by Nasty North Records, especially solos by Lil Raider or Ono Loco, where beats were handled by Filthy Fill - over here on 5 tracks. However from time to time you will receive way more modern hits, the ones normally appreciated by C-Dubb, but this time he prepared four varied melodies. Other than these two the production was served by Jimmi Prod., Stix, Savage Pros and Terroriss. I intentionally emphasize the modern aspect of sounds as well as styles, so you won't expect samples, instruments - like piano on Keek Dogg's tracks - or laidback, melancholic jams typical for Big Tone. C-Dubb and Young Loc brought you street shit over faster paces, often mixed with partying, sex, stacking money, bragging and boasting, while the background is dominated by XXI century vibes.

I won't deny, I'm definitely more into those classic beats, slower ones, more serious, where strings or piano keys take precedence over carefree entertainment. However the production team cared for proper melodies, and indeed they are very decent in its kind - I prefer to listen to them in a car, where they force me to bob my head. Both rappers smoothly flow over various melodies and most often have no problems with blending with the rhythm; albeit I need to mention that due to C-Dubb's changing flow, he sometimes does fall off-beat (for example on "Gettin' Money"). On the other hand you can clearly hear that this rapper has greater experience than Young Loc, because he comes up with more interesting rhymes and word plays. "Risk & Revenue" is a decent entertainment, yet I have an impression that both these artists can do better than this. I particularly think that this album has too simple, standard themes; sometimes even dumbed down for a less demanding audience. I haven't heard anything new, anything that hasn't already been said a hundred times. Lyrics seem too generic: getting dollars, hustling all night, living a dangerous life, where higher risk means higher revenue, plus everything deprived of any personal stories or feelings - shame. I don't find all songs equal, I consider some of them too cosmic / electronic, like "Breaka Breaka" with a brisk tempo and a computerized hook. C-Dubb and Young Loc recorded an okay cd, that is nice to listen to when you put it on. But it doesn't necessarily encourage you to pick it over something else.

The album can be purchased on iTunes, while the artists can be checked out on Facebook: C-Dubb and Young Loc.
Tony Lopez, thanks for sending out a copy for review purposes



Polish review

Jeśli dotąd nie mieliście okazji słyszeć dokonań C-Dubba, to tracicie sporo dobrego rapu. Ten reprezentant Oak Park w Sacramento wydał w nowym milenium naprawdę sporo solowych płyt, a kolejność kilku ostatnich wygląda następująco: "Shock Treatment" (2007), "Veteran Status" (2008), "Left Lane Hustle" (2009) i "The Curse Of The Gifted" (2010). Jak widzicie, rok rocznie chłopak dostarcza kolejną porcję idącego z duchem czasu materiału, zgodnie uznawanego przez licznych fanów za co najmniej solidny. Poza tym nagrał też wspólne projekty z takimi podziemnymi artystami jak R.I.T.Z., Relly Rel, a także współtworzył płytę X-Raideda "Bloc Bizniz", obok Gangsta Reese'a, B. Parkera i Filthy Richa. Rok 2011 to rzecz jasna kolejna płyta, tym razem kolaboracja z młodym artystą z południowego Sacramento imieniem Young Loc. Debiutował on w 2009 solowym krążkiem pt. "South Sacramento Born N Raised", który nawet dostał od nas pozytywną recenzję (czytaj tutaj).

Niniejsze "Risk & Revenue" to efekt współpracy dwóch artystów, którzy często określają swą muzykę mianem mob. Jednakże w przypadku obu raperów nie jest to ta ciężka odmiana, jaka królowała w Bay Area w latach 90., tylko jej pochodna, szyta na miarę dzisiejszych czasów. Niestety nie miałem okazji słyszeć dwóch ostatnich solówek C-Dubba, lecz domyślam się, że omawiany tu album kontynuuje kierunek, jaki artysta obrał. Young Loc w 2009 również dał się poznać jako miłośnik nowoczesnych brzmień całkiem sprawnie połączonych z tematyką uliczną i ostrzejszymi dźwiękami. Należy go również zaliczyć do nurtu tzw. homeboy rapu, ponieważ nie kryje swej przynależności gangowej, a i w samych tekstach co jakiś czas przewija się motyw reprezentowania Norte i bluzgi na scrapsów. "Risk & Revenue" pod względem muzycznym sporo czerpie z innych projektów wydanych dotąd w Nasty North Records, w szczególności solówek Lil Raidera oraz Ono Loco, na których przy produkcji majstrował Filthy Fill - tutaj przy pięciu kawałkach. Jednakże miejscami dostaniecie też znacznie bardziej nowoczesne uderzenia, w których zwykle gustował C-Dubb, a tym razem dostarczył cztery zróżnicowane podkłady. Poza nimi za melodie odpowiadają Jimmi Prod., Stix, Savage Pros i Terroriss. Celowo wspominam o nowoczesnym obliczu dźwięków i stylów, abyście nie spodziewali się sampli, instrumentów - choćby pianina jak u Keek Dogga - lub spokojnych, melancholijnych kawałków niczym twórczość Big Tone'a. C-Dubb i Young Loc dostarczyli raczej uliczne klimaty w żwawych tempach, przemieszane nieraz z imprezą, wyrywaniem lasek, zbieraniem kasy, pielęgnowaniem reputacji i samochwalstwem, a w tle przygrywają komputerowe tonacje w duchu XXI wieku.

Nie ukrywam, że znacznie bardziej preferuję te bardziej klasyczne podkłady, spokojniejsze, poważniejsze, gdzie smyczki lub klawisze przeważają nad lekką rozrywką. Jednakże ekipa producencka zadbała o to, by produkcja była wyższych lotów i w rzeczy samej w swoim gatunku spisuje się porządnie, a w samochodzie świetnie macha się do tego głową. Obaj raperzy bez problemu poruszają się po tych melodiach i bez większego wysiłku potrafią zgrać się z rytmem; choć muszę nadmienić, że ze względu na zmienne tempo zdarza się C-Dubbowi wypaść z bitu (np. w "Gettin' Money"). Z drugiej zaś strony słychać, że chłopak ma większe doświadczenie niż Young Loc, ponieważ układa ciekawsze rymy i gry słów. "Risk & Revenue" to przyzwoita rozrywka, ale wydaje mi się, iż obu artystów stać na więcej. Przede wszystkim zarzucam temu albumowi prostą, standardową do bólu tematykę; odnoszę wręcz wrażenie, że czasami lekko ogłupioną pod mniej wymagającego odbiorcę. Nie usłyszałem tu niestety nic, czego nie powiedzieli już inni ludzie setki razy. Teksty są jak spod kalki: zdobywanie kasy, hustling all night, wiedzenie niebezpiecznego życia, a do tego całość wyzuta absolutnie z osobistych opowieści czy uczuć - szkoda. Nie wszystkie piosenki podobają mi się jednakowo, zdarzają się takie już zbyt kosmiczne, np. "Breaka Breaka" z iście skocznym tempem i skomputeryzowanym refrenem. C-Dubb i Young Loc nagrali poprawną płytę, której miło się słucha, jak już się ją włączy, ale jakoś specjalnie do tego nie zachęca.

Album możecie kupić na iTunes, a artystów odwiedzić na Facebooku: C-Dubb i Young Loc.
Tony Lopez, dzięki za udostępnienie egzemplarza do recenzji.


Written by: khamenei
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.