NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Dee Boi
Pay Me Extra
X'd Out Muzick (2012)
good good good good good


Recommended reviews

01. Blast Off
02. Dissin' Um
03. One Or Another f. Fury
04. No Manners f. Dre Nitty & Keezie Keyz
05. Knock Out Music f. Scar & Big Squeeze
06. Beautiful Nightmare
07. Same Ol' Faces
08. What!
09. On My Line
10. Hearsay f. Sam-Sin & Superior 1
11. Wet
12. Video Games f. Dre Nitty
13. Illest By Far f. Keezie Keyz & Dre Nitty
14. Self Esteem f. Sam-Sin & Superior 1


English review

Dee Boi represents Salinas in the 831 area code, but he was born and raised in Cleveland, Ohio. If you closely follow Central Coast's rap scene, then you've most probably seen him as a guest appearance on some albums. He's affiliated with the X'd Out Muzick record label and so far was featured on all of its releases. He debuted with a solo cd "Pay Me Or Me No Attention" in 2012, which we even had a chance to review
(read here). The second solo of his, the hereby "Pay Me Extra", came out on the same day.

The title wrongly suggests that this is some kind of a bonus material, maybe even leftovers from "Pay Me Or Pay Me No Attention". Fortunately I've learned at first hand that it is a new, fully-fledged stuff that was recorded a year later, but due to various reasons hit the store shelves eventually on the same day. If you consider outer form you will receive a regular CD disc put inside a cardboard sleeve. Dee Boi records a crossover between hip-hop and rap. The first one is audible especially in the lyrical layer, because artist's lyrics are filled with various similes, approachable metaphors and sophisticated vocabulary. What is more, he talks a lot about dissing and dismissing haters, emphasizes his talent, speaks about the recorded music, and in the end once again mentions that some people hate him, because of his skills. True, these topics aren't necessarily original, but I'm glad that this cat serves them in a neat way, he wraps them up in interesting punch lines and provides nice rhymes. Just have a look at a quote from "Video Games" where it's difficult not to notice numerous references to the title:

No, your name's not up on the guest list
Try to get in, while I fit in like Tetris
They out here rappin' their lil sorry songs
They know we get it all like it was Donkey Kong
Fake cats pretend to be kinfolk
Baller cats pretend, but know they been broke
Hatin' cats pretend, but know I been dope
Since way back in the day like Super Nintendo


Dee Boi normally smoothly moves over beats, plus he also tries to show emotions, so there is always something that attracts your attention. The album is dominated by laidback tunes with slow, at most mild tempos. You will get a lot of pleasant instrumental beats which perfectly blend with rapper's style. Piano or string sounds are an important part of such very good joints as "Beautiful Nightmare", "Same Ol' Faces", "One Or Another", "On My Line" and others. I'm not particularly into songs that break the described pattern. For example I consider lively "Wet" as weak, because it features weird, irregular drum hits, which I can't bob my head to, and even the rapper himself does unnatural things to blend with it, but eventually fails. On "Dissin' Um" production came out way below the overall quality level of the album - far too few sounds - while "Video Games" could have more distinct bass lines. What is more, I've never enjoyed Dre Nitty's raps (in my opinion he flows off-beat, and I've heard him numerous times, so it's more like a rule than an exception), but he appears on 3 tracks over here, which definitely has impact on them. I've generally observed that the same producers on one occasion brought exquisite work, while on the other it lacks something. Beats were handled by Cliff, Fury, J-Blak, Boosters, P-Nutt, AIT and Early Byrd. "Pay Me Extra" is a bit uneven, especially due to fluctuations in production. What is more, a few (good by the way) tracks could benefit from final touches, like "Beautiful Nightmare" with its rather simple hook or Dee Boi's verse on "Knock Out Music" that is about nothing. If the artist decided to get rid of a couple of titles that unnecessarily lower the overall level, you'd receive a really solid piece of rap where nothing needs to be skipped. If you are into laidback vibes, then you will enjoy "Pay Me Extra" more than the artist's debut. I treat this album as a step forward, but there's still room for progress. You can see for yourself after listening to snippets on CD Baby, where the cd is available in both physical and digital copies for purchase. I also encourage you to visit rapper's official website - www.DeeBoi.com - as well as a Facebook profile.

Dee Boi, thank you for providing the album for a review.

Polish review

Dee Boi obecnie reprezentuje Salinas w okręgu 831, ale urodził się i wychował w Cleveland, Ohio. Jeśli śledzicie scenę rapową środkowego wybrzeża, to raczej spotkaliście go na jakimś albumie w ramach gościnnych wystąpień. Chłopak jest związany z wytwórnią muzyczną X'd Out Muzick i pojawił się jak dotąd na wszystkich wydanych w niej projektach. W 2012 roku zadebiutował krążkiem "Pay Me Or Me No Attention", który mieliśmy okazję zrecenzować (czytaj tutaj). Tego samego dnia światło dzienne ujrzało drugie jego solo, niniejsze "Pay Me Extra".

Tytuł błędnie sugeruje, że mamy do czynienia z jakimś bonusowym materiałem, może nawet resztkami po "Pay Me Or Pay Me No Attention". Na szczęście z pierwszej ręki dowiedziałem się, iż tak nie jest. Omawiana płyta to nowy, pełnoprawny materiał, który został nagrany rok później, tylko ze względu na różne trudności ostatecznie wydano go w tym samym czasie. Zewnętrznie trafia się wam jedynie dość nieporęczna kartonowa koszulka, ale w środku czyha już tradycyjny cedek - celowo o tym wspominam, ponieważ spodziewałem się CD-R'a. Dee Boi tworzy muzykę z pogranicza hip-hopu i rapu. Z tego pierwszego czerpie przede wszystkim w warstwie lirycznej, ponieważ jego teksty przepełnione są najróżniejszymi porównaniami, przystępnymi metaforami i wyszukanym słownictwem. Poza tym bardzo dużo miejsca poświęca na wyszydzanie haterów, podkreśla swój talent, mówi o nagrywanej muzyce, a na koniec jeszcze raz zaznacza, iż niektórzy ludzie go nienawidzą, gdyż zazdroszczą mu umiejętności. Może i te tematy nie są specjalnie odkrywcze, ale podoba mi się, że chłopak podaje je w ciekawy sposób, owija w interesujące puenty i serwuje miłe dla ucha rymy. Rzućcie okiem na fragment z "Video Games", gdzie trudno nie zauważyć nawiązania do tytułu:

No, your name's not up on the guest list
Try to get in, while I fit in like Tetris
They out here rappin' their lil sorry songs
They know we get it all like it was Donkey Kong
Fake cats pretend to be kinfolk
Baller cats pretend, but know they been broke
Hatin' cats pretend, but know I been dope
Since way back in the day like Super Nintendo


Chłopak z reguły płynnie porusza się po podkładach, a do tego stara się okazywać emocje, więc cały czas dzieje się coś, co przykuwa uwagę. Na albumie dominują laidbackowe klimaty z powolnymi lub co najwyżej średnimi tempami. Zadbano o wiele miłych dla ucha instrumentalnych podkładów, na których tle Dee Boi wypada bardzo dobrze. Dźwięki pianina i smyczków sprawiły, że takie kawałki jak "Beautiful Nightmare", "Same Ol' Faces", "One Or Another", "On My Line" i inne wypadają naprawdę świetnie. Nie do końca pasują tu wg mnie utwory, które wyłamują się z tego schematu. Skoczne "Wet" uważam za nieudane, ponieważ ma jakiś dziwny, nieregularny bit, do którego nie umiem machać głową, a do tego sam raper w nienaturalny sposób próbuje się do niego dostosować. W "Dissin' Um" produkcja prezentuje się blado w porównaniu do reszty albumu - zdecydowanie za mało dźwięków - a w "Video Games" bity mogłyby być głośniejsze. Poza tym ogólnie nie przepadam za Dre Nittym (wg mnie słabo podąża za bitem, a słyszałem go już wielokrotnie, więc to reguła, a nie wyjątek), a tutaj pojawia się aż w 3 piosenkach, co ma na nie pewien wpływ. Generalnie zaobserwowałem, że ci sami producenci raz zaprezentowali naprawdę wyśmienite podkłady, a innym razem czegoś brakuje ich dziełom. Za konsolą zasiadali Cliff, Fury, J-Blak, Boosters, P-Nutt, AIT i Early Byrd. "Pay Me Extra" jest trochę nierówną płytą, przede wszystkim ze względu na wahania w produkcji. Niektóre - skądinąd całkiem dobre - piosenki mogłyby otrzymać parę ostatecznych szlifów, np. "Beautiful Nightmare" ma za prosty refren, a zwrotka Dee Boia w "Knock Out Music" jest w zasadzie o niczym. Ale gdyby tak pominąć kilka tytułów, odstających wg mnie poziomem, to otrzymalibyście kawał dobrej płyty, na której niczego nie trzeba przerzucać. Jeśli lubicie spokojniejsze brzmienia, to "Pay Me Extra" spodoba wam się bardziej niż debiut. Wg mnie to krok naprzód, ale wciąż jest miejsce na postępy. Możecie sami wyrobić sobie trochę zdanie, słuchając zwiastunów utworów na CD Baby, gdzie album jest dostępny zarówno w tłoczonych jak i cyfrowych egzemplarzach. Poza tym zachęcam do wejścia na oficjalną stronę rapera - www.DeeBoi.com - oraz jego profil na Facebooku.

Dee Boi, dzięki za udostępnienie egzemplarza do recenzji.


Written by: khamenei
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.