NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





TC Kapone
Hood Fame: Chronicles Of A D-Boy
Outa Control Records / Money & Muscle Ent. (2012)
good good good good good


Recommended reviews

01. Hood Fame f. Big Tone
02. Thug Thang
03. Hood Status f. J-Rock
04. War Stories
05. H.L.G. Remix f. Mr. Kee
06. On My Mind f. Balance
07. Major In The Game
08. Gangsterism f. Conspiracy
09. Fuck You Pay Me f. Miss Riss
10. Go Fast f. Teazem
11. Northern Cali Player f. J-Rock
12. I Need A Freak f. Conspiracy & Big Lou
13. Lock And Load It
14. Royalty f. Mr. Kee
15. Grown Shit f. Lil Coner
16. Cali State Of Mind f. Cleetus Kasiody
17. Hell And Back f. J-Rock
18. Cut The Check f. Big Lou & Reccless


English review

San Jose rapper named TC Kapone manages to drop one album annually for a couple of years now. We've already had an opportunity to review such his projects as "High Tide" (2009), "Swamp Water" (2010) as well as "Hard Headed" (2011) (read the articles), and now's the time for the 2012 material, the hereby "Hood Fame: Chronicles Of A D-Boy". I hope it's going to attract more people now, because it is presented by Mr. Kee.

If you had an opportunity to hear TC Kapone's previous endeavors - especially "Hard Headed" - then you more or less know what the rapper cooked for you this time around. I have an impression that generally nothing changed. This cat yet again showcases how easy and natural it is for him to spit lines, perfectly blend with the rhythm and make everyone bob their heads with his charismatic voice. "Hood Fame" provides additional dose of street tales from San Jose, often leaning towards gangsta shit, but also mentioning money, representing one's territory, reputation ("Royalty"), constant struggle and even suffering ("Hell And Back"). You will also get a little something about partying, sex ("I Need A Freak") and infatuation ("On My Mind"). Similarly, nothing changed if you consider TC Kapone's rhymes. They are still pretty basic, usually monosyllabic or simply played-out ("bitches" / "riches" or "savage" / "cabbage"). On one hand such unsophisticated vocabulary makes this entertainment more approachable for mass audience, on the other though a demanding listener will be unsatisfied.

To be honest, I have an impression that I write the same thing about every TC Kapone's album, just using different words. The artist didn't change anything in his style, everything seems identical and theoretically it would be barely possible to distinguish whether a random track comes from "Hard Headed" or from "Hood Fame". However it's not good when an artist doesn't develop, instead keeps on recording the same stuff, reproducing the same mistakes. I truly think that this cat should focus more on the lyrical aspects, because themes in general don't surprise, while rhymes will not knock you down with their originality. It didn't bother me that much on his previous solos, yet how long can one record the same thing, just in a little different way? In the long run it simply becomes boring. Especially since the major part of beats was yet again prepared by Teazem Beatz, whose endeavors tend to lean closer and closer towards light, electronic, kind of mainstream vibes. They are filled with cosmic sounds and sometimes you will hear a slight autotune on hooks. In my opinion TC Kapone requires at most mild tempos and a music with darker / harder feel to it, with strings or piano in the background that would make it more serious. Remaining melodies were created by Slidewhite, Grizzle Beatz, Dirtydrone and Sinema. If you consider TC Kapone's previous releases, this one seems derivative, a cliché that doesn't introduce anything new. Nevertheless it doesn't change the fact that it is still a very decent entertainment that will constantly make you move your head and stomp your foot to the beat. If you are looking for a repetition, if you enjoyed artist's previous endeavors and are waiting for more, then go and grab this cd, you should enjoy it.

When I write this review, the album is not yet officially available for purchase. I recommend you holler at TC Kapone directly at his Facebooku profile.
TC, thank you for providing a copy for the review.



Polish review

Od paru dobrych lat raper z San Jose imieniem TC Kapone sukcesywnie wydaje jeden album rocznie. Mieliśmy już okazję zrecenzować takie projekty jak "High Tide" (2009), "Swamp Water" (2010) oraz "Hard Headed" (2011) (czytaj artykuły), a teraz przyszła kolej na materiał z 2012 roku, czyli niniejsze "Hood Fame: Chronicles Of A D-Boy". Jest szansa, iż tym razem trafi on do większego grona odbiorców, gdyż zaangażowano Mr. Kee do prezentowania tej solówki.

Jeśli mieliście okazję słyszeć jakieś poprzednie dokonania TC Kapone'a - w szczególności "Hard Headed" - to macie już z grubsza pojęcie, co raper zgotował na tym krążku. Odnoszę wrażenie, że prawie nic się nie zmieniło. Chłopak znowuż udowadnia, że z ogromną łatwością składa kolejne linie, pięknie dopasowuje się do rytmów i zmusza swym pełnym emocji głosem do machania głową. "Hood Fame" to następna dawka ulicznych opowieści z San Jose, ocierających się momentami o gangsta shit, ale poruszających również tematy pieniędzy, reprezentowania okolicy, własnej reputacji ("Royalty"), nieustannej pracy, a nawet cierpień ("Hell And Back"). Usłyszycie też co nieco o imprezowaniu ("H.L.G. Remix"), zaliczaniu lasek ("I Need A Freak") i zakochaniu ("On My Mind"). Nic nie uległo także zmianie w kwestii rymów układanych przez TC Kapone'a. Te wciąż należą do prostych, najczęściej jednosylabowych lub po prostu ogranych ("bitches" / "riches" lub "savage" / "cabbage"). Z jednej strony mało wyszukane słownictwo sprawia, że rozrywka jest łatwo przyswajalna dla mas, z drugiej zaś bardziej wymagający odbiorca będzie odczuwał spory niedosyt.

Prawdę mówiąc, odnoszę wrażenie, że już o którymś z rzędu albumie TC Kapone'a piszę w zasadzie to samo, tylko ubieram to w inne słowa. Artysta nic nie zmienił w swoim repertuarze, całość wygląda identycznie jak dotąd i teoretycznie nie sposób byłoby odróżnić, który kawałek pochodzi z płyty "Hard Headed", a który z "Hood Fame". Ale nie jest dobrze, gdy raper się nie rozwija, tylko wciąż tworzy to samo, powielając te same błędy. Uważam, że chłopak powinien się znacznie bardziej przyłożyć do warstwy lirycznej, ponieważ ani nie oszałamia tematyką piosenek, ani rymy nie powalają oryginalnością. Na jego wcześniejszych płytach nie przeszkadzało mi to, ale ile można nagrywać to samo, tylko odrobinkę inaczej? Po czasie staje się to już nudne. Tym bardziej, że na omawianej solówce za znaczną część podkładów znowu odpowiada Teazem Beatz, a jego produkcja coraz bardziej zmierza ku lekkim, elektronicznym brzmieniom. Pełno w niej kosmicznych dźwięków i nieraz usłyszycie lekki autotune w refrenie. Wydaje mi się, że TC Kapone potrzebuje co najwyżej średnich temp i bardziej klimatycznych bitów, ze smyczkami lub pianinem, które dodałyby jego tekstom powagi. Pozostałe melodie zmajstrowali Slidewhite, Grizzle Beatz, Dirtydrone i Sinema. Mając na uwadze wcześniejsze dokonania TC Kapone'a, "Hood Fame" to wtórny projekt, prawie że kalka poprzednich i nie wnosi nic nowego. Nie zmienia to jednak faktu, że to wciąż bardzo przyzwoita rozrywka zachęcająca do ciągłego machania głową. Jeśli macie ochotę na powtórkę, jeśli poprzednie nagrania TC Kapone'a wam się podobały i pragniecie więcej, to sięgajcie po ten album, a raczej się nie zawiedziecie.

W chwili, gdy piszę tę recenzję, album nie jest jeszcze oficjalnie w sprzedaży. Radzę więc odzywać się bezpośrednio do TC Kapone'a na jego profilu na Facebooku.
TC, dzięki za udostępnienie egzemplarza do recenzji.


Written by: khamenei
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.