NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Krypto
Rare Breed
Sacred Muzic (2012)
good good good good good


Recommended reviews

01. Serious
02. Black Tie Affair f. Beanie Segal, Freeway & Axion Jaxion
03. Warriors f. Raka Dun
04. Empire Of The Sun f. Husalah, Krondon & Phil Da Agony
05. Somethin Heavy f. Yukmouth & PSD
06. Wartime f. Danked Out & Los Rakas
07. I Won't Tell f. Jay Rock, Nipsey Hussle & T-Nutty
08. Gyangsta f. Los Rakas & Jacka
09. Leave Me Alone
10. Dope Dick f. Rydah J. Klyde
11. In Her Mind f. Jacka
12. Far Away
13. So Many People

01. Pourin' Shots & Smokin'
02. Zapped f. Andre Nickatina
03. Raka Taka f. Los Rakas
04. Numb f. Axion Jaxion
05. Who's Next f. Gonzoe
06. Say Somethin' f. Goldie Gold & Fed-X
07. Push 4 It f. S.B. & Danked Out
08. Ace In The Hole f. Axion Jaxion
09. Betta Daze
10. Who Is That f. Husalah
11. Cual Eh La Que Eh f. Los Rakas
12. Serious (remix) f. Jacka


English review

I don't know why, but Vallejo artist by the name of Krypto has always slipped my attention. I knew about his existence, I knew that he released "something", yet so far I haven't had an opportunity to grab his projects. Finally his latest album titled "Rare Breed" convinced me (yes, I admit, also because of an eye-catching artwork) to check out his discography. Well, it appears that Krypto has already brought a lot of music: 3 cds recorded along with Indecent ("The 1st Chapter" 2003, "Tha Quake" 2005, "Rap Athletes Track Meet" 2006), 2 collaboration joints with S.B. ("Covering Grounds" 2010, "Covering Grounds 2" 2012) and 1 with Dyson ("Project" 2007), plus of course solos ("Controversy" 2004, "Trunk Food" 2007, "Pieces To My Puzzle" 2010). Rapper's discography is complemented with a promo, free for download project from 2011 called "It's My Turn" and a compilation / mixtape titled "Bay Life: Unda The Influence Mix Tape Vol. 1" recorded in 2007. I must admit that after I've listened to the reviewed double album my ignorance towards artist's previous releases was replaced with a desire. Read the article to find out how "Rare Breed" jumped on the list of my favorite projects from last years.

As usual I will begin the review describing the outer shape of the project. Two cds were put into a three-piece digipak, together with a loose booklet. Excellent graphics were delivered by Phil Emerson, while the whole endeavor was brought by Sacred Muzic record label. Both cds consist of 25 songs in total (including 1 remix), disturbed with no skits, interludes or other useless tracks. "Rare Breed" is one of those very scarce double albums where both cds slap from front to back. The success was mainly achieved thanks to the host himself, who guaranteed a huge dose of amazing vocal experiences filled with his charismatic voice, emotions and smooth flow. The rapper has that characteristic tune in his style which makes you like him in a trice and you'll always recognize him in a crowd of other emcees; even though his flow is not so sophisticated, because lines he spits are rather simple, yet far from cliché. What is more important, the artist tells you much more comparing to other, contemporary rappers. Next to typical street anthems like representing V-Town, hustling 24/7, being loyal to your folks, chilling at the club or don't-fuck-with-me type of cuts, you'll also hear more personal, even melancholic thoughts. Krypto speaks on problems that touch many of us, problems that we try to forget with drugs or boose; he describes the world as a jungle where you can't count on anyone but yourself; you'll also find out about a hope for better tomorrow, aiming for one's goals and songs about devoted woman or moments of carelessness when you don't give a shit at all.

Except for a brilliant delivery on the microphone and a set of quite interesting themes, the project wouldn't be that great if it wasn't for a polished and clean beats. The production was done by Tony Toons, Rob Lo, The Prezidents, Traxamillion, Freddy Machete, Stix In The Mix, Cozmo, Jeffro, So Gutta, Nima Fadavi, Kamilson, Scandal, Mondo and what's important they have all kept a decent quality at least. Well, there are one or two worse songs ("Black Tie Affair", "Empire Of The Sun" or "Cual Eh La Que Eh") but it doesn't affect the final rating, because the main part of the project features excellent production. Stunning, movie-like sounds can be heard on cuts like "Warriors", "Gyangsta", "So Many People" or "Ace In The Hole", while a lot of energy and charisma appeared on "Somethin Heavy" and "Push 4 It". The album also includes so-called dimes, perfect tracks that you could play looped for hours. These would be, at least in my opinion, "Wartime", "Who's Next" and "Say Somethin'". Of course on such a polished product you won't find any failures related to mastering or loudness of the material. One should also emphasize guests' contribution, where almost everyone delivered a decent verse. I'd only point out Goldie Gold, Danked Out and those twisted guys from Los Rakas for brining brilliant lines, and also wouldn't mind if next time Krypto wasn't collaborating with Beanie Segal, Krondon and Phil Da Agony. The reviewed album is titled "Rare Breed" not without a reason, because Krypto and his art are indeed rare gems. You can purchase the album on RapBay and iTunes. Be also sure to visit rapper's profiles on ReverbNation and Facebook.



Polish review

Nie wiedzieć czemu artysta z Vallejo imieniem Krypto zawsze umykał mojej atencji. Wiedziałem o jego istnieniu, wiedziałem, że "coś tam wydał", ale dotychczas nie miałem okazji sięgnąć po jego autorskie projekty. Dopiero najnowsze dzieło zatytułowane "Rare Breed" zachęciło mnie (tak, przyznaję, że między innymi przez niecodzienną i przykuwającą uwagę okładkę) do zainteresowania się twórczością tego rapera. Nie zdawałem sobie nawet sprawy, ile chłopak ma już na swoim koncie krążków: 3 płyty wydane wespół z Indecentem ("The 1st Chapter" 2003, "Tha Quake" 2005, "Rap Athletes Track Meet" 2006), 2 kolaboracyjne albumy z S.B. ("Covering Grounds" 2010, "Covering Grounds 2" 2012) i 1 z Dysonem ("Project" 2007) oraz rzecz jasna solówki ("Controversy" 2004, "Trunk Food" 2007, "Pieces To My Puzzle" 2010). Do dyskografii Krypto powinno zaliczyć się również promocyjny, darmowy produkt "It's My Turn" z 2011 roku (pobierz) oraz składankę / mixtape zatytułowany "Bay Life: Unda The Influence Mix Tape Vol. 1" z 2007. Przyznam, że po przesłuchaniu dwupłytowca spod szyldu Sacred Muzic moja ignorancja wobec wcześniejszych dokonań artysty została zastąpiona chęcią pozyskania jego pozostałych krążków. Przeczytajcie, jak "Rare Breed" udało się wskoczyć na podium moich ulubionych pozycji ostatnich lat.

Rozprawę nad projektem Krypto zacznę standardowo od formy wydania. Dwie płyty włożono starannie do trójelementowego, kartonowego pudełka, dodatkowo uposażonego w wyjmowaną rozkładówkę ze szczegółami nagrań. Fantastyczna oprawa graficzna została przygotowana przez Phila Emersona, a pieczę nad całością przedsięwzięcia sprawowała wspomniana wytwórnia Sacred Muzic. Do rąk nabywców wpada w sumie 25 piosenek (w tym jeden remix), nieprzerywanych żadnymi skitami czy też innymi zbędnymi wkrętami. Tym, którzy nie mieli okazji zakupić omawianego albumu, oszczędzę cierpliwości i zdradzę, że "Rare Breed" to jeden z tych jakże rzadko spotykanych dwupłytowców, na których istnienie dwóch krążków jest faktycznie zasadne. Sukces udało się osiągnąć przede wszystkim za sprawą samego gospodarza, który zagwarantował ogromną dawkę niesamowitych doznań wokalnych, m.in. dzięki charyzmie, przejęciu i swobodzie, z jaką montował nieprzeciętne wersy. Raper posiada umiarkowanie niski głos, pełen emocji i tej charakterystycznej nuty, która momentalnie wpada w ucho. Jego flow nie należy do nazbyt skomplikowanych; linijki tekstów są raczej proste, natomiast dalekie od banalnych. Dodatkowo artysta potrafi powiedzieć nieco więcej niż przeciętny, współczesny kalifornijski emce. Obok typowych ulicznych rapowych standardów takich jak reprezentowanie V-Town, zarabianie kasy, bycie lojalnym wobec najbliższych, samochwalstwo, gruba imprezka czy klimaty w stylu "dont-fuck-with-me", znalazło się również miejsce na nieco bardziej osobiste, a nieraz i melancholijne przemyślenia. Usłyszycie głębsze kawałki o problemach, o których próbujemy zapomnieć przez używki i dragi, o panującym we współczesnym świecie prawie dżungli, gdzie każdy musi dbać o swoje, o nadziei na lepsze jutro czy dążeniu do życiowych celów przez realizację własnych założeń i pryncypiów. Nie zabrakło również utworu o oddanej kobiecie czy chwilach beztroski i relaksu, gdy wszystko ma się głęboko w dupie.

Obok świetnego przygotowania wokalnego gospodarza oraz zestawu całkiem ciekawych tematów, projekt nie miałby szans powodzenia bez dopracowanej i przemyślanej produkcji. Sprzęt grający i konsolety obsługiwali Tony Toons, Rob Lo, The Prezidents, Traxamillion, Freddy Machete, Stix In The Mix, Cozmo, Jeffro, So Gutta, Nima Fadavi, Kamilson, Scandal, Mondo i o dziwno wszystkim udało się utrzymać co najmniej porządny poziom. Rzecz jasna wystąpiły minimalne odchylenia od wysokiego standardu (np. nieco gorsza muzyka w "Black Tie Affair" i "Empire Of The Sun" oraz mniej wyszukana w "Cual Eh La Que Eh"), natomiast gruba większość podkładów to prawdziwe majstersztyki. Olśniewające, teatralne dźwięki pojawiają się choćby w takich utworach jak "Warriors", "Gyangsta", "So Many People" czy "Ace In The Hole", natomiast energii i charyzmy producenckiej z pewnością nie zabrakło w kawałkach "Somethin Heavy" czy "Push 4 It". Co ważniejsze, album posiada kilka tak zwanych perełek, czyli, przynajmniej według mojej oceny, niepowtarzalnych piosenek, które słysząc, raz po raz zaczynam machać głową: genialne "Wartime", nieco hinduskie "Who's Next" czy ostre "Say Somethin'". Oczywiście przy tak dopracowanym produkcie nie pozwolono, by gdziekolwiek wdarły się techniczne buble na przykład związane z głośnością piosenek czy masteringiem. Warto też podkreślić udział zaproszonych gości, spośród których prawie wszyscy spisali się porządnie, a ponad normę zaprezentowali się Goldie Gold, Danked Out i niepowtarzalni panowie z Los Rakas. Z drugiej strony przeciętności w swoich wystąpieniach dosięgli tacy ludzie jak Beanie Segal, Krondon i Phil Da Agony. Recenzowany projekt nie bez powodu wieńczy taki a nie inny tytuł, ponieważ Krypto i jego twórczość z pewnością należą do rzadkiego gatunku.
Album możecie nabyć na RapBay'u lub iTunes. Warto również odwiedzić profile rapera na ReverbNation i Facebooku.Warriors


Written by: lethaface
Name:
Comment:
Comments (19):
By TJ on 28 March 2013
Nie tylko Yuk i Tip, jak pisałem nowa płyta Krypto jak i ziomka z jego obozu Danked Outa, też wysoko oceniane. Chodzi mi że w tych płytach nie ma nic co by słuchacza zatrzymało na dłużej, szybko wpadaja w ucho jak i szybko wylatują. Zero jakichklwiek smaczków czy ciekawych dźwięków, po prostu są nudne. Taki album przesłuchuję 2 razy po czym do niego nie wracam a jeśli już to tylko do pojedyńczych utworów. Rozchodzi się oto że kiedyś takim albumom nie dawaliście wysokich ocen. Spójrzcie na swoje recenzje Lyncha Loaded czy nie wiem A.P.9 Headshotz, to dopiero były płyty i oceny były również dla nich odpowiednie. Thugged Out daliście 4,5 a Half Baked 4 ..prawie żadna różnica a jedna do drugiej jak niebo a ziemia he. Thats the point. Można się wykrecać że to były inne czasy ale jak tak będziemy ciągle pobłażać i wymagać mniej tylko dlatego że mamy XXI wiek to za parę lat już nic dobrego nie usłyszymy...
By bart on 27 March 2013
Siema TJ, czekaj czekaj, bo nie do końca łapię. OD czego dokładnie zaczęło się Twoje malkontenctwo? W sensie z jakimi reckami wybitnie się nie zgadzasz? Na razie wyłapałem, że z HalfBaked Yuka i Block Royalty Hollow Tipa, bo to chyba jedyna z jego ostatnich płyt, która dostała dobrą ocenę. Cóż, będę bronił obu z nich - Yuk to dla mnie dobra rozrywka, a Hollow wyszedł z dołka i Block Royalty prezentuje się miło dla ucha od początku do końca. Natomiast The Block Exchange jest imo słuchalne, lecz moocno średnie.

Czyli - poza tymi dwiema pozycjami - które recki świadczą, że zbyt mocno pobłażamy raperom? Albo gust nam zrzedł? :P
By lethaface on 26 March 2013
o, widzisz, i juz lepsze nastawienie :) sprawdz jeszcze z 454 plyte Drew Deeziego "Connected" i Thaia "From Where I Began"; no i faktycznie plyty Bernera - solidne.
By TJ on 25 March 2013
Ten trudny okres to u mnie juz trwa od jakichś 10 lat lol. Co do DLK to wiadomo że słuchałem choć ostatnio coś też szwankują napewno Telly Mac - Your Nobody..to pozycja obowiązkowa do kupienia. płytka 454 jest naprawde niezła mimo tego że klimat jest raczej klubowy to jest sporo porządnych bangerów. Podoba mi sie taka stylilstyka jeśli jest właśnie w dobrym wykonaniu. Jeszcze pare lat temu wstecz wychodziły naprawde porządne projekty właśnie słucham Jacka i Ampichino Devilz Rejects 2 i to jest to czego szukam w nowych czasach...kawałek z Yukiem po prostu majstersztyk. Poza tym Ampichino zrobił masę zajebistych płyt z Jacka, Bernerem czy Bossim i Freez'em...te projekty są naprawde warte kupna i polecenia z nowych brzmień..
By lethaface on 25 March 2013
Widzę, że przechodzisz trudny okres godzenia się z faktem, że rap "już nie będzie taki jaki kiedyś"... też to miewam raz od święta; ale generalnie staram się nie myśleć o tych gównach, które zalewają nas zewsząd (choć przyznam, że nierzadko trudno się jest od nich uwolnić i brodzisz w tym szambie uwalony po łokcie, bo próbujesz wyłowić jakieś smakołyki; szkoda zachodu. Ot, co - szkoda mi Zachodu.
Ale nie ma co się załamywać;

a słuchałeś projektu Cali Grown? płyt z obozu DLK? z 454 Ent.? a Savzilla? ... same porządne kąski jak dla mnie
By TJ on 25 March 2013
Wiadomo że nie ma co porównywać starych czasów z terażniejszymi, po prostu mam wrażenie jakbyście stracili odrobinę dobry płytowy smak. Chociaż po nowej recenzji Krypto - Pieces To My Puzzle znowu odzyskuje w was wiarę;p Wracając do sceny rapowej w Bay, Sac i Dago to jedynym albumem zasługującym na pochwałę jest napewno Orca C-Bo z 2012. Reszta jest po prostu średnia lub asłuchalna. Ślędze niemal wszysko co się dzieje i łapę się za głowę ile z wielkich płytowych oczekiwań okazało się rozczarowaniem (The Regime, Lynch). Nowy klip Spice 1 również mnie jakoś nie przekonuje...Obóz Livewire skończył się już z dwa lata temu do tego ta fala Tonite Showsów od DJ Fresha to zwykłe pomyje. Scena Sactown ...gdzie ta scena? Hollow Tip i jego ziomki powinni sobie zrobić przerwę w nagrywaniu. Jedyną nadzieją są płytki Bleezo i Sav Sicca jeśli w ogóle dojdzie do ich wydania. Rzecz którą bym chciał sprawdzić jest nowy album Killa Taya, ten na razie wychodzi jako digital bo na nośniki cd Tay nie ma kasy smh. Co się wogle dzieje typ który jest legendą AWOL i jest w WCM nie ma kasy na tłoczenie i promocje...? ehh..mówię wam..
By lethaface on 24 March 2013
zaczęli nam płacić grube kokosy za stawianie wysokich ocen :P
a tak poważnie, to jeśli śledzisz naszą stronę to zdajesz sobie sprawę, że oceniamy płyty na podstawie własnych osądów i opinii, stąd jeśli album dostaje dużo gwiazdek to wg nas (lub przynajmniej jednego z nas) jest z pewnością wyróżniający się. Co do najnowszego Lyncha i C-Bo'a - ani jednego ani drugiego nie słyszałem, więc nie powiem Ci co o nich sądzę.

Wiadomo że płyty które wyszły w ostatniach latach ni jak nie przypominają tych z lat 90. Niemniej jednak wychodzą i takie pozycje - nowoczesne - które mają jakąś wartość, przesłanie etc. Masz prawo się nie zgadzać z naszymi opiniami;) nie spodziewaj się, że wszystko co przeczytasz będzie się Tobie (i innym ludziom) podobało. Mamy tyle samo haterów co supporterów. Nieraz dostaliśmy nawet zjebki od samych artystów, bo musieliśmy obsmarować ich płyty.
By TJ on 24 March 2013
Nie wiem co się z wami stało chłopaki. Yukmouth od Half Baked z zajebistych westcoastowych bangerów przeszedł w trapy i nijakie produkcje. Od zawsze Yuk był u mnie w czołówce ale po ostatnich dokonaniach spadł w rankingu, również nowe The Regime nie pokazuje nic dobrego tylko odwrotnie. Ostatnie płyty Hollow Tipa są też asłuchalne, Lynch schodzi coraz gorzej na psy a jedynym zawodnikiem na którym się nie zawiodłem jest C-Bo, Orca to naprawde niezły album. Do czego dąże, chodzi mi że zaczeliście dawać wysokie noty niczym nie wyróżniajacym się produkcjom gdzie jak pamiętam kiedyś nie miało to miejsca. Zgadzam się ze starymi recenzjami w 99% z tymi nowymi prawie w ogóle..

Poza tym chcę dodać że po wielkim powstaniu zachodniego wybrzeża, znowu zaczyna się robić nieciekawie...
By bart on 28 February 2013
Miej na uwadze, że niestety wielu płyt z 2012 nie miałem okazji jeszcze z wielu powodów słyszeć, np. Krypto, Danked Outa, Black C, Brotha Lynch Hunga, Cellskiego, Philthy Richa, Bernera itp., więc moje głosy są trochę mało znaczące hiehie. W zasadzie to dochodzę do wniosku, że BARDZO MAŁO albumów z 2012 roku słyszałem. Z tych niewielu, które jakimś cudem się udało, to polecam te, ale ani nie są one jakieś wybitne, ani kolejność nie jest zobowiązująca:
Hollow Tip - Block Royalty
Homewrecka - On The Stove
Sinner - Without Resemblance
Various Artists - Hood Files 2
Weech Lok - Its All Bangin
Yukmouth - HalfBaked
Yung Puppz - Under Rated N Most Hated

Muszę się wziąć za siebie haha, ale ostatnio nadrabiam zaległości z poprzednich lat.
By warren on 25 February 2013
Rewelacyjny album, Jedna z najlepszych płyt 2012 roku. Napiszcie jakie są Wasze typy do najlepszej westcoastowej plyty 2012...!?
Moje to: wymieniona wyżej pozycja KRYPTO,
CELLSKI - Big mafi the Don,
LIL RAIDER $ Filthy Fill - Ghetto Graduite vol.2
Big Tone - Sav it out vol.4
Philthy Rich - Kill Zone
PIS
By TJ on 18 December 2012
Przecież nie napisałem że \"the rain\" jest do dupy tylko że bit kuleje:) Zostawmy tego Tipa w spokoju przecież to recka o Krypto;p btw widziałem jak się chwalił na facebooku że dostał piątkę od was...Niech mu wyjdzie na dobre spoko z niego czarnuch:)
By bart on 18 December 2012
Co do ocen podsumowujących: wiem, że to iście na łatwiznę, podsumowanie dla debili itp. itd. Ale ja i tak lubię, jak strony to podają, tak dla szybkiej identyfikacji, aha coś dobrego, albo oo średniak, albo uhuhu dno den, przeczytam, by się pośmiać ;]. A po czasie (przy tysiącu recek) możesz jednym rzutem oka sprawdzić, co myślałeś z grubsza o płycie słuchanej ostatnio pięć lat temu.
By bart on 18 December 2012
Tak się składa, że też przeczytałem reckę Thug Status. Ogólnie podzielam zdanie, natomiast - paradoksalnie - The Rain to mój ulubiony kawałek z tego krążka hahaha. Serio, bo jedyny na poważnie, poruszający coś więcej niż typowy gangsta shit.
By TJ on 18 December 2012
Heh. Nigdy nie daje ocen, opis wystarczająco ją sugeruje. Oczywiście wszystko jest subiektywne po prostu wiekszośc waszych recenzji trafia i w moje kryteria więc się zdziwiłem że taka wysoka dla tej plyty. Pzdr.
By lethaface on 18 December 2012
oO! widzę, że konkurencję żeśmy już zdążyli sami sobie wychować :D
Chlapnąłem dla przykładu Twojego Hollow Tipa "Thug Status"; czego mi głównie zabrakło - oceny podsumowującej; mogę się domyślać, że dajesz wysoką, ale zawsze fajniej komuś suszyć głowę jak ten da np. 5/5 Krypto :P
poza tym, jak sam wiesz (będąc recenzentem) nasze oceny są zawsze subiektywne
Pozdro i dzięki za wspieranie porządnego rapu!
By TJ on 17 December 2012
Moje recenzje napewno bardzo dużo mówią o moim guście...Zapraszam na bloga, dopiero rusza także płytek z czasem będzie dużo więcej, głownie oczywiście sactown..

http://sactothebay.blogspot.com/
By bart on 16 December 2012
Najwyrazniej lubicie rozne produkcje. Dla porownania TJ, napisz, jaki album ci sie podoba (ale nie Krypto), zebym mogl ocenic, czy moj gust sie z Twoim pokrywa w jakims stopniu.
By lethaface on 16 December 2012
o, to ciekawe; czeka na polce do posluchania "Pieces To My Puzzle" wiec skonfrontuje Twoja wypowiedz; pzdr
By TJ on 16 December 2012
Nie wiem skąd taka ocena, jestem fanem Krypto od dawna i to jest jego najgorsza płyta. Sam Kryp jest ok natomiast bity które mu tutaj wysmażono to w wiekszości na szybko zrobione wypociny aby tylko wpadały w ucho. Jest parę kawałków do posłuchania ale jak dla mnie to za mało. Polecam wcześniejsze nagrania.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.