NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





California Bear Gang
The Takeover
Madesicc Music / Go 2 Werk (2011)
good good good good half



01. The Phone Call (skit)
02. Tha Top f. Irish Eyez
03. Keep Pushin
04. Bringing Gangsta Back
05. Suplex f. Brotha Lynch Hung
06. Block Ops
07. Good For It (skit)
08. King Shit f. Smigg Dirtee & Flossalini
09. Claim The "W" f. San Quinn
10. Hey Mom f. B-Reeze & G-Law
11. Faces Of Death Bear (skit)
12. Growl Like A Bear
13. Blinding f. Doey Rock
14. Heat f. Marvaless
15. Barz
16. Tear You Down
17. Warning f. Doey Rock & Joezy Wells
18. All Around The World f. B-Reeze
19. Drive By Beat f. Vamp Loc 1 & Tall Cann G
20. Shoot Out (skit)
21. Bear Gang


English review

Hardly ever do I grab a debut project from an upcoming artist and can quickly say that it was an excellent piece of music. Yet exception proves the rule and therefore I have found "The Takeover" from Sacramento crew called California Bear Gang. In 2011 the group was made of Rob Boy and MC2 (aka King Tut 2 / Young Tut), but I can lift the curtain and let you know that two years later it will be complemented with Mesyah. Anyway, these guys came out of nowhere, because I neither heard them on other people's cds nor found their earlier records on the Internet. Who would have thought that not so attractive and definitely unknown faces will hop under Brotha Lynch Hung's wings. The reviewed project was released by Lynch's Madesicc Music and Go 2 Werk labels.

What's so impressive about California Bear Gang? Well, everything; seriously. I'll start off with the vocalists, because they were definitely a huge part of the album's success. Both rappers smoothly flow over any tempo; sometimes they slow down to drawl words, other time speed up. I'm not sure why their voices and the way they spit verses are so fresh and genuine, but they surely are. You know what it's like when you play another rap album and hear someone similar to somebody else; whereas here you receive two completely new and unrepeatable voices, splendid flows, great lyrics and rhymes. Just take a look at this set of rhymes - notepad / dope bag / dirt bad / nomad / step dad - and a short quote:

Stoned in the building
Bring the liquor with me
So much whiskey
It's fucking up my kidney
So many bitches
You think that I was pimping


Rappers touch on different themes, however you'll mostly hear about representing Sacramento and the whole West Coast ("Claim The "W"", "Heat", "All Around The World:), don't-fuck-with-us type of shit ("Tear Your Down", "Warning"), gangsta braggadocio ("Bring Gangsta Back", "Blinding") or self-presenting tracks ("Growl Like A Bear" and "Bear Gang"). More personal stories were smuggled in "Tha Top" that tells about life journey and pursuing one's objectives, and "Hey Mom" - about mother's pride and right choices.

An incredible sound of "The Takeover" should be also owed to the producers. Phonk Beta and Track Addict brought most of the music and put amazing vibes into it (dark pianos, fat basses and twisting melodies). Two cuts were delivered by Socrates, while Wherehouse Beats, Smurf and Piano In The Dark did three others. The whole material represents that West Coast kind of rap that I truly love; I can bob my head, thump my feet and be glad that there are 17 songs. The only ones that hardly stands off are "King Shit" and "Bear Gang". Oh, and one more thing; hosts came perfectly with the choruses, which are catchy and rhythmical in most cases. Guests that appeared have also presented a decent quality; maybe except for Vamp Loc 1 and Marvaless. Overall, "The Takeover" is a superb project, a juicy essence of West Coast rap.



Polish review

Nieczęsto zdarza mi chwycić za debiutancki projekt nowego artysty i po zapoznaniu się z nim stwierdzić, że dawno nie słyszałem tak dobrej muzyki. Tak było właśnie w przypadku "The Takeover" od ekipy z Sacramento o nazwie California Bear Gang. W roku 2011 skład gangu kalifornijskich niedźwiedzi stanowili Rob Boy i MC2 (aka King Tut 2 / Young Tut), ale uchylę rąbka przyszłości i dodam, że dwa lata później dołączy do nich Mesyah. Jak dla mnie chłopaki wzięli się znikąd, bo ani nie słyszałem ich na gościnnych występach, ani też nie zanotowałem o nich wzmianek na sieci. Kto by pomyślał, że niezbyt atrakcyjne, nieznane twarze wpadną pod skrzydła samego Brotha Lynch Hunga; a jednak. Niniejszy projekt ukazał się właśnie pod szyldem lynchowskiego Madesicc Music oraz Go 2 Werk.

Czym mi California Bear Gang zaimponowali? Ano wszystkim, serio. Zacznę od samych wokalistów, ponieważ stanowili oni o sporej części sukcesu tej płyty. Zarówno jeden jak i drugi raper płynnie radzą sobie w każdym tempie, nieraz nawalają wolniej, dość wyraźnie cedząc słowa, a gdzie indziej przyspieszają. Nie wiem, czemu ich głosy i sposób wypluwania wersów jest niesamowicie odświeżający i oryginalny, ale tak to wygląda. Wiecie jak to bywa, jak włączacie kolejny rapowy album, a na nim głos podobny do kogoś tam i kogoś tam innego. A tu proszę bardzo, dwa nowe, niepowtarzalne głosy, flow porządny, teksty niczego sobie i cały czas co najmniej dobre rymy. Rzućcie choćby okiem na ten ciąg - notepad / dope bag / dirt bad / nomad / step dad - i kawałek zwrotki:

Stoned in the building
Bring the liquor with me
So much whiskey
It's fucking up my kidney
So many bitches
You think that I was pimping


Tematycznie chłopaki poruszają dość szerokie spektrum merytoryczne, chociaż przeważają klimaty reprezentowania Sacramento i Zachodniego Wybrzeża ("Claim The "W"", "Heat", "All Around The World"), nawijki w stylu "nie-zadzieraj-z-nami" ("Tear Your Down", "Warning"), gangsterskie przechwałki ("Bring Gangsta Back", "Blinding") czy w końcu kawałki o samych sobie ("Growl Like A Bear" i "Bear Gang"). Osobiste historie przewijają się przede wszystkim w "Tha Top", opowiadającym o dążeniu do celu, przebytej podróży z dna na szczyt oraz w "Hey Mom", o dumie matczynej i ucieczce od złych wyborów ku tym właściwym.

Niesamowite brzmienie "The Takeover" należy zawdzięczać równie istotnym w tym wypadku producentom. Po sześć bitów wnieśli Phonk Beta i Track Addict, którzy fantastycznie spisali się przy doborze sampli (nieraz mroczne pianina, tłuste basy i wkręcające melodie) i doszlifowaniu całości. Dwa kawałki wyszły spod rąk Socratesa, a po jednym skomponowali Wherehouse Beats, Smurf oraz Piano In The Dark. Całość muzyczna prezentuje się naprawdę cudownie; machasz głową, tupiesz nogą i cieszysz się, że na płycie jest aż 17 utworów. Do nieco - ale tylko nieco - gorszych muzycznie piosenek należą "King Shit" i "Bear Gang". Trzeba również dodać, że panowie kapitalnie poradzili sobie z refrenami, ponieważ te raz za razem wpadają w ucho. Dobrze zaprezentowali się także zaproszeni goście (może poza Vamp Loc 1 i Marvaless), których na szczęście nie pojawiło się aż tak dużo, by przyćmić talent Rob Boya i MC2. Nie ma co przeciągać; "The Takeover" to świetny krążek, oddający istotę soczystego rapu z Zachodniego Wybrzeża.


Written by: lethaface
Name:
Comment:
Comments (1):
By Sara Roenspie on 27 May 2015
Grrrrr That's right CBG!!!

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.