NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Casper Capone & Big Chuco present
Carnalismo
Drunk Funk / Gwap City (2015)
good good half good good


Recommended reviews
More recommended reviews

01. (skit)
02. Oldies On The Radio - Big Chuco, Casper Capone & Hex
03. Help Me Forget - Devious, Big Chuco & Hex
04. Don't Waste My Time - Gata Mas Firme, Big Chuco & Sonny Boy Lokzter
05. Filthy Clean - Big Chuco, Hex & Big Oso Loc
06. Tryin' To Get It - Bullet G & Big Chuco
07. Summer Dayz In The Bay - Gata Mas Firme
08. We Takin' Over - Big Chuco & Gennessee
09. Lentes - Big Dan & Chingo Bling
10. The Moment - Hex, Bullet G & Big Chuco
11. Night Falls - Eclipz, Big Chuco & Gata Mas Firme
12. Mi Vida Loca - Lil Sneaky, Big Chuco & Gata Mas Firme
13. Snakes In The Grass - Privilege, Big Chuco & Omeezy
14. Stay Solid - Lil Sneaky & Casper Capone
15. Mr Gettin' Cash - Loc
16. Eliminate The Fake - Smokie Loco
17. Made Of Teflon - Big Chuco, Chino Da Price, unknown rapper, Big Rhino & Lil Milo
18. Push Pull Strive - Casper Capone, Danny Boy, Baller & Unknown
19. Party Like A Mexican - Big Chuco, Omeezy & Hex
20. Watch Ya Mouth - Devious


English review

Back in the 90's the Latin part of Northern/Central California rap scene was generally run by two mega groups: Darkroom Familia and affiliated squad called Lowdown. In the first decade of XXI century the camp associated with Sir Dyno, Duke & Crooked was dropping projects even more frequently, while next to them loads of new homeboy coalitions and stables were being created: Starz The Limit, Connected Inc, Sav It Out, East Co. Co., Criminal Records, Crazy Times, Nasty North and others. During the next decade more and more albums came to life, both from known and recognizable artists, as well as debuting representatives of this genre. Drunk Funk - managed by East Bay artist Big Chuco - is one of the trademarks of Latin rap. Most thorough fans should know that the rapper debuted back in 1992 with "Barrio Funk" recorded along with Mr. Bago as Brown Street Artists, while his first solo was done in 2004. Later he delivered two more solos ("California Bear" in 2007 and "Oldie But Goodie" in 2014), a duo with Keek Dogg ("Pineapples And Pinatas" in 2013) and a full Spanish album with Mr. 21 and C-Locs (as Cartel De Cali - 2008). Casper Capone is a Modesto rapper that appeared on the rap scene somewhere around 2012; it doesn't mean though that he's a rookie or an up-and-coming musician. Casper runs his own label - Gwap City - that in the beginning released his solo titled "The Murder Zone" and later focused on presenting and pushing other rapper's endeavors. The hereby "Carnalismo" is a combination of the two mentioned above, so as a matter of fact you'll receive a lot of verses from Berkeley rapper and Gwap City artists like Lil Sneaky, Hex, Danny Boy, Eclipz, Drew and of course Casper Capone. Except for that the audible features of the album are Spanish motives, both musical and lyrical.

After quite a long introduction it is high time for some specifics. Unfortunately the hereby compilation is rather uneven, because you'll hear both very good as well as average and poor songs. I personally cannot pass through extremely fast and old school rhythms on "Summer Dayz In The Bay", even though Gata did well on the microphone. Other tracks to skip are #15 and #16 from Loc and Smokie Loc who delivered monotonous and off-beat verses; plus the production is weak. I didn't feel the beats on "Help Me Forget" and "Made Me Teflon" either. There would be even more to complain about the production, but let's move to the pros. "We Takin' Over", "The Moment" or "Mi Vida Loca" are definitely those cuts with outstanding music, yet (similarly to other titles) no one's credited for it. "Carnalismo" is partially filled with soft, melodious songs, however you'll also hear more street and heavy jams. A few faster and vivid vibes were put in the beginning of the album, while the second half is made of much slower paces.

The vocal layer is definitely more polished, mainly due to solid and experienced delivery from Big Chuco. He appeared on 12 tracks brining a lot of Spanish influences into it. The other host is not that known to me as Chuco, but he didn't disappoint me either. Casper Capone's voice is deep and full of that gangsta flavor. His flow is rather slow, heavy and not that energetic as Chuco's, yet together they form quite a nice duo. The rest of the people are more or less affiliated with the homeboy scene, yet its lesser known part. I really enjoyed performances by Hex, Devious or Lil Sneaky; on the other hand I can't stand verses from Loc, Smokie Loco and Chino Da Price. The themes that are brought by all artists are usually connected somehow to rather down-to-earth things like money, bragging, fake people, being real and consistent. More interesting seems to be #2 speaking about old hits and times, #3 - about flushing down bad memories (with alcohol) or #10 - about taking opportunities.

For those of you who didn't have a chance to get familiar with Big Chuco or Casper Capone the hereby compilation won't be the best example of their skills. Fans of digital releases might simply set their top 10 tracks in the queue and the project will be much better. Be sure to check out other releases from these two.

Polish review

W latach 90. latynoską sceną rapu z Północnej Kalifornii trzęsły właściwie dwa obozy: Darkroom Familia i powiązana z nią grupa Lowdown. W pierwszej dekadzie XXI wieku ekipa Sir Dyno, Crookeda i Duke'a nadal sypała płytami z jeszcze większą częstotliwością (choć z pewnością odbiło się to na ich jakości), a obok rozpanoszyła się cała rzesza nowych koalicji i homeboyowskich stajni: Starz The Limit, Connected Inc, Sav It Out, East Co.Co., Criminal Records, Crazy Times, Nasty North i wiele innych. Drugie dziesięciolecie zrodziło kolejnych reprezentantów i wydało na świat sporo nowych projektów, zarówno od debiutujących artystów jak i tych doświadczonych. Drunk Funk to szyld, pod którym od wielu lat pokazuje się raper ze wschodniej części Bay Area imieniem Big Chuco. Zagorzali fani artysty powinni wiedzieć, że chłopak debiutował w 1992 roku duetem nagranym wespół z Mr. Bago, a swoje pierwsze solo wypuścił dopiero w 2004. Później ukazały się jeszcze jego dwie solówki ("California Bear" w 2007 oraz "Oldie But Goodie" w 2014), duet z Keek Doggiem ("Pineapples And Pinatas" w 2013) i trio nagrane z Mr. 21 i C-Locsem (Cartel De Cali w 2008). W okolicach 2012 roku na scenie pojawił się nowy, choć wcale nie najmłodszy, gracz z Modesto imieniem Casper Capone oraz jego wytwórnia Gwap City. Raper wydał solówkę "The Murder Zone", a następnie zaczął mocno promować innych muzyków, przede wszystkim poprzez kompilacje, które sygnował. "Carnalismo" to połączenie powyższych sił, czyli Chuco oraz Capone'a. Album to z jednej strony sporo zwrotek od Latynosa z Berkeley, a z drugiej prezentacja artystów z obozu Gwap City, takich jak Lil Sneaky, Hex, Danny Boy, Eclipz, Drew i oczywiście sam Casper Capone. Poza tym projekt przesiąka hiszpańskimi motywami, zarówno tymi muzycznymi, jak i językowymi.

Po przydługim wstępie czas na konkrety. Niniejsza kompilacja jest niestety bardzo nierówna: usłyszycie bowiem kilka fantastycznych kawałków, ale i sporo średniaków, a nawet definitywne "przerzutki". Osobiście nie jestem w stanie przeżyć perfidnie szybkich i oldschoolowych rytmów w "Summer Dayz In The Bay", choć sama Kocica wypadła nie najgorzej. Równie kiepsko - muzycznie, a wokalnie jeszcze paskudniej - wypadli Loc i Smokie Loco, więc numery 15 i 16 - do wykasowania. Blado wypadła również produkcja w "Help Me Forget" i "Made Of Teflon", a w innych pewnie też bym coś znalazł do narzekania. Pochwalić z pewnością można podkłady w "We Takin' Over", "The Moment" czy "Mi Vida Loca", choć nie wiadomo, kto je projektował (zarówno te lepsze, jak i gorsze). "Carnalismo" to po części spokojne, melodyjne rytmy, ale również nieco cięższe. Kilka szybszych i bardziej skocznych wibracji pojawiło się na początku krążka, zaś druga połowa to stanowczo wolniejsze tempa.

Wokalna warstwa utrzymana jest na wyraźnie wyższym poziomie, przede wszystkim za sprawą porządnych i sprawdzonych umiejętności Big Chuco. Jego hiszpańsko brzmiące latynoskie wersy swobodnie spływają w 12 kawałkach. Drugi z gospodarzy jeszcze nie jest mi tak dobrze znany jak jego kompan, ale nie dał plamy. Casper Capone ma głęboki, gangsterski głos i powolny ciężki flow; może nie tak płynny jak chucowski, ale ciekawie się prezentują we dwójkę. Pozostałe towarzystwo to światek homeboy rapu, z tej mniej znanej, nieodkrytej jeszcze części sceny. Solidne zwroty dostarczyli m.in. Hex, Devious i Lil Sneaky, zaś stryczek należy się wspomnianym wariatom (Loc i Smokie Loco) oraz chłopakowi imieniem Chino Da Price. Panowie (i Pani - Gata pojawiła się w trzech kawałkach) dali upust raczej przyziemnym tematom, poruszających motyw pieniądza, przechwałek, fałszywych ludzi, bycia prawdziwym i wytrwałym. Bardziej interesujące wydają się m.in. #2 - o starych szlagierach i czasach, #3 - o zapijaniu złych wspomnień i #10 - o korzystaniu z tej jedynej i właściwej chwili.

Dla tych z Was, którzy nie mieli jeszcze okazji poznać Big Chuco i ekipy Casper Capone'a, niniejsza składanka nie będzie najlepszym przykładem ich umiejętności. Fani cyfrowych wydań pewnie ustawią sobie 10 najlepszych kawałków i będą mieli dobry projekt, pozostałym zaś polecam pozostałe projekty od artystów.


Written by: lethaface
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.