NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





B-Legit
The Purple House President
Cartier Entertainment (2006)
good good good good good


Recommended reviews

01. Daily Routine
02. I Bust Wit My Gun
03. Hey Now
04. That's How We Livin In The Bay f. Duna
05. Round Here
06. RIP Dance f. Levitti
07. It's Pimpin f. Clyde Carson
08. No Survivors f. Levitti
09. Pain f. Duna
10. Put Your Weight Up
11. Bust A Nut
12. U Don't Want It With Me
13. Super Sic Wit It f. Droop-E


Mixtape'y jak na razie czują się w Bay Area całkiem dobrze. Jednak, co dziwne, są one wydawane nie tylko przez osoby mało znane lub debiutujące, ale także przez OG, którzy są w grze od ponad 10-u lat (np. Cellski, Too Short, Guce, itd.). Do tej długiej listy należy także dopisać imię B-Legit'a, który wszedł na rynek z mixtape'em zmixowanym przez DJ'a Rick Lee.

Nasuwa się pytanie, czy B-Legit powinien wydawać krążek z cudzymi podkładami? Swoją ostatnią solówką - "Block Movement" - udowodnił, że czuje się równie znakomicie na wieeelkich, wkręcających mainstream'owych produkcjach jak i na typowo południowych kawałkach ze skandowanymi refrenami. Mówię o tym, gdyż zajebane podkłady brzmiałyby zapewne podobnie do niedawnego albumu (choć myślę, że gorzej), więc miło by było sobie tego posłuchać w przerwie na oczekiwanie kolejnej solówki. Moje przypuszczenia nie były dalekie od prawdy, bo B-Legit na "The Purple House President" celowo wybrał sobie sporo takich zajeżdżających południem produkcji. A także te melodyjne, typowo telewizyjne. Flow rapera prezentuje się bardzo dobrze i pomimo nie najmłodszych już przecież lat, nadal potrafi rozwalić piosenkę swym ciężkim głosem i dobitnymi rymami. Powiem tak: gdyby ktoś chciał mnie zachęcić do kupna mixtape'a i puścił mi dajmy na to 30 sekund każdego kawałka, to byłbym w siódmym niebie i kupiłbym album nawet za $20. Tak, prawda jest taka, że jestem fanem B-Legit'a, ale zwroty, jakie pozostawia on na "The Purple House President" są wyśmienite, przysięgam. Goście także spisują się świetnie. W szczególnosci chciałbym wyróżnić Levitti'ego, który jest odpowiedzialny za dłuższe niż przeciętnie, ładne podśpiewywanie w refrenach. Zatem gdzie tkwi problem? Ano mianowicie w tym, że naprawdę na palcach jednej ręki można tu zliczyć kawałki, co trwają dłużej niż 2:30. Ponad połowa trwa krócej niż 2 minuty! Dla mnie jest to po prostu robienie sobie jaj. Od kiedy to standardem jest nagrywanie jednozwrotkowych utworów? Generalnie to dość trudno mi słuchać tego albumu, bo wezmę sobie łyka piwa, a w tym czasie piosenka minie. Nie zdążę się wczuć w klimat, zapamiętać refrenu. A po 20-u paru minutach skończy się cała płyta. Szkoda, naprawdę szkoda tych zwrotek, jakie B-Legit nagrał. Mam nadzieję, że w przyszłości piosenki będą dłuższe. Rozczarowałem się tym mixtape'em. Jeśli nie wadzą wam utwory, co trwają 1:50, to polecam ten projekt, w przeciwnym razie odpuśćcie sobie.

Parę rzeczy przypomniało mi się w dzień po napisaniu recki. Po pierwsze B-Legit mówił kiedyś, że użył na tym mixtapie zwrotek ze swojego debiutu "Tryin' To Get A Buck". Niestety nie wsłuchiwałem się na tyle mocno w to (a i nie znam na tyle dobrze tamtej płyty), aby odkryć wszystkie; rzuciła mi się w ucho tylko jedna. Po drugie album został pozbawiony tracklistu. Listę piosenek zaczerpnąłem z limitowanej edycji tegoż projektu, która wyszła parę miesięcy później. I w końcu po trzecie - dołączono DVD. Wygląda ono do pewnego momentu dosyć typowo: wywiady z raperami, DJ'ami, łułułu, ale w pewnym momencie możemy usłyszeć naprawdę ciekawy freestyle Mistah F.A.B.'a. Ciekawy, bo trwa ok. 8-u minut. I to jest chyba jedyna warta uwagi rzecz na tym dodatku.


Written by: BayUndaground staff
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.