NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





C-Dubb
Veteran Status
Sovereign Records (2008)
good good good half good


Recommended reviews

01. Lets Go
02. Smashin f. Keak Da Sneak
03. Keep Flippin It
04. The Midz f. Ma-Lace & R.I.T.Z.
05. Beast
06. Its Nuthin f. San Quinn & R.I.T.Z.
07. All My Life
08. We Ride f. Nifty
09. Pimp Recyclin f. Sol
10. The Treater & The Factor f. T-Nutty
11. Hustle N My Blood f. Jay Tee & R.I.T.Z.
12. Get It Poppin
13. Spillin My Drank f. R.I.T.Z.
14. The Slap Part 2 f. Doey Rock
15. This Is For My City f. Double R
16. Rappers Actin Bad


English review

Does anyone remember the "Kalifornia" tape or the very first cd by C-Dubb titled "The Story Of The Struggle"? Probably not that many, yet this guy debuted only 8 years ago. During less than a decade he gained the deserved veteran status, for which other artists fought longer. And it won't be easy to take his shine since year after year he's coming with solid projects. Here's another one from the Oak Park, Sacramento representative.

Optimists would say that this is C-Dubb's ninth project, as they will count the already mentioned "Kalifornia" cassette and will count "Boss Game" from 2006 as two, because it included a bonus cd with "The Factz" that was supposed to drop on Killa Valley Entertainment. Thoroughbred critics, like us, will treat "Veteran Status" as the seventh endeavor. It is enough though to come to conclusion that the artist is gifted (he's both a rapper and a producer) and has already achieved mastery in his profession. Unfortunately we won't get something as great as "Shock Treatment"; in my opinion it would be very difficult to come up with another so brilliant a solo, but it's still a decent rap. C-Dubb hasn't left the already set trends. We'll still hear medium-paced melodies and perfectly fitting flow. The artist changes his tempo from time to time: he slows down, only to hit you with a tongue twister seconds later, just like in the opening "Lets Go". It's hard for me not to compare this album to the "Shock Treatment" from 2007 which I consider a masterpiece. I have an impression that C-Dubb flowed very smoothly on each beat back then, not making a single mistake. However he became too hasty now and I heard him lose a rhythm a few times. Apart from microphone stumbles, I need to add that choruses let me down on a few tracks. They are sometimes too simple - C-Dubb (or computer modulated voice) repeats on and on the same phrases again, which eventually sounds like Dirty South (for example in "Get It Poppin"). It doesn't make songs that worse, but indeed a little monotonous. Okay, so you've read a bit of criticism, but you should know that I'm a huge fan of C-Dubb and I like almost everything he records. "Veteran Status" has only proved that he's still capable of making quality music. He just plays with rap: producing is a daily bread for him, spitting a verse is nothing but pleasure. As far as production is concerned the host did 7 tracks and he was also accompanied by Vince V, Derryk D, B.C., New Hotness and Stix. .Let me emphasize it one more time: C-Dubb is more than a good artist and "Veteran Status" is a decent project, but it's overwhelmed by its predecessor. I'm looking forward to more releases from him; I heard he was working on another one.

Polish review

Czy ktoś jeszcze dziś pamięta kasetkę "Kalifornia" albo pierwszy krążek C-Dubb'a zatytułowany "The Story Of The Struggle"? Pewnie nieliczne grono słuchaczy, a przecież facet debiutował raptem 8 lat temu, na przełomie wieków. Przez niecałą dekadę wypracował sobie zasłużony status weterana, który inni artyści zdobywali długimi latami. Trudno jednak odebrać mu tę pozycję, choćby z uwagi na fakt, że ostatnio systematycznie wydaje porządne projekty. Oto kolejny solowy album reprezentanta Oak Park w Sacramento.

Optymiści powiedzą, że to już dziewiąty projekt C-Dubb'a, gdyż policzą wspomnianą kasetkę "Kalifornia" i rozdzielą podwójny album z roku 2006 wypuszczony pod okiem E-Moe'a w PayStyle Music na "The Factz", które miało niegdyś wyjść pod szyldem Killa Valley Entertainment i właściwy krążek "Boss Game". Rasowi krytycy, tacy jak my, podadzą do wiadomości, że "Veteran Status" to siódma odsłona rapera. Wystarczy to jednak w zupełności, by powiedzieć, że artysta posiada spory wachlarz umiejętności (jest zarówno producentem muzycznym jak i wokalistą), a co więcej, w swoim fachu zdobył już mistrzostwo. Powtórki z "Shock Treatment" niestety nie będzie, bo stworzyć po raz kolejny tak znakomity album byłoby naprawdę trudno, ale wciąż dostajemy do rąk porządny rap. C-Dubb nie odszedł od wypracowanych wcześniej przez siebie trendów. Słyszymy umiarkowanie szybkie melodie podkładów i dobrany w tym samym tempie flow rapera. Artysta nierzadko zmienia sposób rapowania: nieraz zwalniając, a innym razem wypluwając rymy z niewiarygodną prędkością, jak np. w otwierającym płytę "Lets Go". Nie sposób jednak odnieść się do znakomitego poprzednika opisywanego krążka, jakim był "Shock Treatment" z roku 2007. Mam wrażenie, że tam C-Dubb bezbłędnie płynął przez każdy bit, nie popełniając najmniejszych błędów. Tu jednak jakby miejscami za bardzo się rozpędzał i nieraz gubi rytm lub zbytnio nagnie swój flow. Pomijając potknięcia na mikrofonie, dodam jeszcze, że nie wszystkie refreny są wybitne. Nierzadko trafiły się potwornie proste, gdzie C-Dubb (lub modulowany przez komputer głos) powtarza w kółko kilka słów, co pobrzmiewa trochę naleciałościami z Dirty South (np. w "Get It Poppin"). Nie chcę przez to powiedzieć, że piosenki brzmią gorzej, ale czasem jest jakby monotonnie. Faktycznie trochę gorsze są wg mnie kawałki "Pimpin Recyclin" i "This Is For My City". Przeczytaliście sporo krytyki, ale wiedzcie, że jestem ogromnym fanem C-Dubb'a i tak naprawdę gustuję we wszystkim, co nagrywa. Albumem "Veteran Status" udowodnił po prostu, że wciąż potrafi nakręcać dobre kawałki. Chłopak zwyczajnie bawi się rapem: nagrywanie podkładów to dla niego chleb powszedni, a pisanie zwrotek to czysta przyjemność. A propos podkładów, to na omawianej płycie gospodarz wyprodukował aż 7 utworów, a pomagali mu w tym Vince V., Derryk D, B.C., New Hotness i Stix. Ponownie podkreślę, że przodownik rapu z Oak Park wybitnie zasługuje na miano artysty, choć sukcesu z "Shock Treatment" raczej nie udało mu się tu powtórzyć. Poczekajmy na kolejne projekty C-Dubb'a, które już są w toku.


Written by: BayUndaground staff
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.