NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Celly Cel
The G Filez
Sick Wid' It It / Jive Records (1998)
good good half good good


Recommended reviews

01. Why Must I Be Like That? f. E-40
02. Fuck Tha World f. Silk The Shocker
03. Every Day Is Tha Weekend
04. The G Filez f. L.I.T.
05. Don't Wanna See Us f. Black Nate, Kaveo, San Quinn, Messy Marv & B-Legit
06. Can I Kick It? f. Keak Da Sneak & Mugzi
07. Get A Real Job
08. Ride f. C-Bo
09. All I Know
10. Pop The Trunk f. UGK
11. Get It Crackin'
12. It's Goin' Down (remix) f. Rappin' 4-Tay, E-40, B-Legit & Mack 10
13. Eternal Life
14. Sick Wid It Party
15. You Neva Know
16. In The Traffic f. Mac Reese & Chill
17. The Bay
18. The Function f. E-40


Minęło sporo czasu od ukazania się uznanego za klasykę albumu "Killa Kali". Nastąpił rok 98 i brzmienia się już trochę zmieniły, a tym samym klimat płyty "The G Filez" jest zupełnie inny od poprzednich dokonań. Muzykę opuściły już mile wplecione w tło sample, a za to zadomowiły się niezbyt dopracowane dźwięki z komputera. W zasadzie od samego początku ma się wrażenie, że nie ma żadnych punktów wspólnych z tym, co słyszeliśmy poprzednio od Celly Cela. Teoretycznie muzyka nadal jest miejscami spokojna i melodyjna, więc dotychczasowi fani nie nie powinni narzekać. Ale prawda jest taka, że produkcja na "Killa Kali" a tutaj to niebo a ziemia. Odnoszę wrażenie, iż tam muzyka miała namacalny klimat, powiedzmy "duszę". Na "The G Filez" podkłady wydają się być puste i nieprzemyślane. Tak jak już mówiłem, niby wciąż chilloutowo, ale jednak w zupełnie inny - gorszy i pozbawiony klimatu - sposób. Nie jestem jakimś zagorzałym zwolennikiem jedynie muzy z połowy lat 90., gdyż podobają mi się albumy wydane w którymkolwiek roku. Za produkcję odpowiada cała rzesza ludzi i jakoś nikt specjalnie się nie wybił, by uwidocznić swój talent; raczej wszyscy jak jeden mąż zrobili przeciętne bity: Ric Roc, Sam Bostic, Sean T, Tone Capone, K-Lou, Mike Mosley, Studio Ton i kilku innych. Celly Cel za to pokazał się z dobrej strony, gdyż jego głos brzmi świeżo, a z flowem wciąż wyrabia różne dziwne rzeczy. Potrafi dostosować się do każdego tempa i nadal pięknie wchodzić w bit i rytm. Moje powyższe narzekania nie oznaczają, iż płyta jest do dupy i nie należy jej słuchać. Fakt, jest do dupy, ale w porównaniu z poprzednimi. Ewidentnie nowe dźwięki nie służą Celly Celowi; znacznie lepiej prezentował się na muzie z połowy lat 90. Dlatego też takich spoko piosenek usłyszymy tu raptem kilka. Poza tym dużo średnich i rzecz jasna też parę kiepskich (lekkich i lajtowych aż do bólu). Podsumowując, album jest po prostu mocno średni i nie zachęca wybitnie do zdjęcia z półki. Podobają mi się tu wybiórcze kawałki, w szczególności końcówka albumu.


Written by: BayUndaground staff
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.