NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Chino Montana & Breadleon Tha Go Getta
Neighborhood Destroyers
Cali Sick / Big Treez (2004)
good good good half good


Recommended reviews
More recommended reviews

01. Intro
02. In The Game f. Bill Stack
03. In This West Jungle f. A-Wax
04. Livin' Gutter f. Flaco
05. Keep Your Mind Focused f. Chewy Loc & Diz
06. Don't Provoke f. Flaco & Chewy Loc
07. Gangsters f. 500
08. Funkin' Over f. Flaco
09. Real Serious f. Savel
10. Whatever You Need f. Zodiak, Young Robbery & Ant Dogg
11. Squares Get No Luv f. Ant Dogg
12. Put N Work f. Savel
13. Don't Fear Death f. C-Lo
14. West Coast Shit f. Ant Dogg
15. Life f. Flaco & D Boy
16. Conscience
17. Hand Of Time f. Lil Tut
18. Outro f. Arsenal


"Neighborhood Destroyers" to kolaboracja mało znanego artysty z Pittsburga i równie podziemnego rapera reprezentującego Concord. Ten pierwszy to Breadleon Tha Go Getta, który mniej więcej w tym samym czasie wydał w wytwórni A-Wax'a swoje debiutanckie solo. Chino Montana to Latynos, który ma już na koncie duet z Flaco i solo "Monumental". Przy współpracy dwóch wytwórni - Cali Sick i Big Treez - powstał całkiem przyjemny produkt.

Płyta z chirurgiczną precyzją oddaje charakter ulicznego syfu i smutnego getta. Na przemian występują ostrzejsze, raczej cięższe kawałki i te wolniejsze, z głębszymi przemyśleniami i historiami nie do pozazdroszczenia. Nie nazwałbym tego raczej ścisłym duetem dwóch gospodarzy, bo po pierwsze nie wszędzie są razem, a po drugie liczba featuringów jest dość imponująca. Uściślając fakty, Chino zabrakło jedynie w Outrze, a Breadleon'a w numerach 3, 4 i 10. W sumie żaden z nich nie jest mistrzem w rapowym rzemiośle, ale mają swoje style, wczuwają się w muzykę i to jej oddają serce. Chino brzmi niezbyt profesjonalnie, bo czasem jakby za mocno słychać, że skupia się na podkreślaniu rymów, a nieraz gubi przy tym rytm. Niemniej jednak lubię tego chłopaka - ma ciekawy, dorosły głos, w którym często pobrzmiewa uśpiona nuta dzieciaka z ulicy. Breadleon to poprawny MC, pewnie nawet technicznie lepszy niż jego towarzysz, ale dla mnie ma tak mało wyróżniający się głos, że ginie na tym krążku w cieniu innych artystów. Nieraz skończy się dany kawałek, a ja nie pamiętam zwrotki Leon'a. Muzyka, podobnie jak wokal, ma swoje wzloty i upadki. Wyjściowy poziom - czyli przyzwoite bity i całkiem niezłe sample - odchyla się w obie strony. Nieraz zwycięża przeciętność i garażowość podkładów, ale dzielnie ripostują albumowe perełki, takie jak "Livin' Gutter" czy "Gangsters". Atmosfera serwowana przez producentów mieści się w ścisłych ramach narzuconych przez stronę liryczną, czyli oscyluje wokół ciężkich, aczkolwiek smutnych klimatów. Za konsolami mieszali Al (ukłon w jego stronę), Chino, 500, Big Treez, Rob Lo, Knyva i inni. Będąc całkiem szczęśliwym posiadaczem pierwszego solo Chino, przyznam, że muzycznie i tematycznie album ten reprezentuje podobny poziom. Nie wiem jednak, jak popisy Breadleon'a mają się do jego krążka "Block Bendin'". Może kiedyś Khamenei postawi kropkę nad "i" w tej recenzji, choć i bez niej mogę wam polecić ten album.


Written by: BayUndaground staff
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.