NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Yukmouth
Godzilla
Rap-A-Lot 4 Life / J. Prince Ent. (2003)
good good good good good


Recommended reviews

01. Godzilla
02. Money & Power
03. Nothin 2 A Boss
04. Regime Mobstaz f. Tech N9ne, Poppa LQ, Gonzoe, Munsta Gunjah, Dorasel & Glen Rice
05. Stuntastic
06. Pimp Da Bitch f. Dru Down & B-Legit
07. Do My Thang f. Kurupt & Roscoe
08. Kidnap U f. Nyce
09. Somebody Gone Die 2 Nite f. Tech N9ne & Fatal Hussein
10. Ya Boy f. Ampichino & Devin The Dude
11. I Want Ya Body f. Aaron Hall
12. Thug Lordz f. C-Bo
13. Be Easy f. Ray J & Gangsta Girl
14. What It Do f. E-Roc & Bun B
15. Go Hard f. Ampichino & Fleet
16. Do It B.I.
17. Model Chickz
18. Hard Tymez f. Z-Ro & Trae Tha Truth


"Godzilla" to trzeci solowy projekt znanego rapera ze wschodniej części Oakland. Yukmouth - jako połowa zespołu Luniz - nie zdobył już tak wielkiej sławy, jak za czasów świetności singla "I Got 5 On It", pochodzącego z albumu Luniza "Operation Stackola". Jego kariera solowa to jednak wciąż masa fanów, zarówno tych z Bay Area jak i z całych Stanów, a także Japonii, Australii czy Europy. Jeśli posiadacie poprzednie dwie solówki omawianego artysty, to wiecie zapewne, że Yukmouth to przykład rapera z górnej półki, profesjonalisty, mistrza w swoim fachu. Muszę jednak przypomnieć, że na solowym debiucie ("Thugged Out") nawalał znacznie ostrzej, zdzierając gardło i podkreślając rymy wrzaskami. Już na płycie "Thug Lord" styl uległ zmianie i zbliżył się do bardziej przystępnych dla przeciętnego słuchacza brzmień.

Album "Godzilla" potwierdził i znacznie pogłębił te reformy. W roku 2003, gdy był nagrywany omawiany projekt, Yukmouth prezentował się nad wyraz dobrze. Jego głos nadal przepełniała nuta przypalonych (przez zbytnią ilość trawy) strun, ale flow był bardziej stonowany, czasem nawet nadzwyczaj wolny (choćby w kawałku #2). Jeśli płyta "Thug Lord" była mainstreamowa, to nie wiem, jakie miano przypisać "Godzilli", gdyż nie tylko sam wokalista rapuje bardziej przystępnie (łatwo wpada w ucho), ale również klimat podkładów i tematyka znacznie zbliżyła się do kanonów serwowanych na BET, MTV czy Vivie. Sam raper zachowuje raczej jednolity styl, ale co do atmosfery, to częstotliwość zmian jest dość wysoka. Usłyszymy mocniejsze uderzenia z odrobiną cięższego klimatu (#1, #2, #4), piosenki z posmakiem południa (#14, #15), kawałek w indyjskim stylu (#13), mega chilloutowe melodie (#8, #11), a nawet coś na ostrą imprezkę (#5). Jak widzicie, klimatycznie jest ciekawie, choć nie zawsze tak samo dobrze. Przede wszystkim nie leżą mi gościnne występy raperów spoza Bay. Po drugie, te perfidnie laidbackowe utwory nie są domeną Yukmoutha. Jak wspomniałem, sam raper spisuje się świetnie w każdym kawałku, ale te wolniejsze po prostu do niego nie pasują. Różnorodność klimatu pociąga za sobą tym samym sporą liczbę producentów, a są nimi: Nan Dogg (5), Dame Grease (3), Mike Dean (2), Mike D. (2), Jo Jo, G-Casso, Arch Bishop, C. Notes, Mr. Mixx i Mr. Lee. Szczerze powiedziawszy, gdy pierwszy raz słuchałem tę płytę, to podobał mi się wyłącznie jej początek i lekko się zawiodłem. Dziś, po kilku latach znajomości z tym kąskiem, muszę przyznać, że album jest spoko. Nie zachwyca, nie powala na kolana, ale miło się go słucha w aucie, ma czystą i porządną produkcję, a raper z Oakland po raz kolejny pokazał, że na mikrofonie nie ma sobie równych. Miejmy nadzieję, że przyszłe projekty Yukmoutha będą raczej uliczne, a nie telewizyjne. Dostać jest dość łatwo.


Written by: BayUndaground staff
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.