NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Yukmouth
Thugged Out
Rap-A-Lot Records (1998)
good good good good half


Recommended reviews

01. Godzilla
02. Do Yo Thug Thang f. Outlawz
03. City Of Dope
04. Thugged Out f. Regime
05. Ridaz f. G-Mone & DMG
06. Stallion f. Tech N9ne & MC Ren
07. Father Like Son
08. Hater (skit)
09. U Love 2 Hate
10. Ice Cream Man f. 5th Ward Boyz
11. It's In My Blood Part 2 f. DMG
12. Still Ballin'
13. Revelationz
14. Rolex Rulez

01. Sad Millionaire f. Phats Bossi
02. The Ballers Feud f. Numskull & Kastro
03. Pop Da Collar
04. My Buddy f. Daz Dillinger, Kurupt & Numskull
05. Extortion f. Phats Bossi
06. Menage A Trois f. Tela
07. Falling
08. Mackin vs. Pimpin
09. Gangsta B
10. RAL Mafia f. Geto Boys, Ghetto Twiinz, Facemob, 5th Ward Boyz & Snypaz
11. Sacrifice My Life
12. Baller Mode
13. Bumbell f. Tech N9ne
14. Secret Indictment


Mijają trzy lata od wydania klasycznej płytki zespołu The Luniz "Operation Stackola" i na rynku pojawia się debiutancki, solowy album połówki tej kapeli. Yukmouth - nadal reprezentujący Oakland w Kalifornii - przyczynił się tym albumem do przełomu w rozwoju czarnej muzy. Chodzi mi o to, że początek i połowa lat 90. to typowe oldschoolowe brzmienia pełne melodyjnych i laidbackowych sampli oraz przyzwoitych bitów. W tamtych czasach każdy rapował podobnie - raczej zwykły głos, średnie tempo nawalania i prosty styl układania rymów. "Thugged Out" łamie schematy dotychczas napędzające koniunkturę rapowej sceny. Pojawia się nietypowa muza - prócz ostrych bitów i nowoczesnych sampli dostajemy dawkę efektów specjalnych - wybuchy, giwery, wrzaski, czyli generalnie emocjonalne podrasowanie tła muzycznego. Za wspaniałą produkcję odpowiedzialny jest w połowie Mike Dean; ćwierć albumu należy do Mr. Lee, a resztę sklecili Don Juan i Tone Capone. Generalnie ci faceci wiedzieli, co tworzą i dlatego też klimat utrzymany jest ogólnie na jednym, wysokim poziomie. Tyle jeśli chodzi o awangardowe posunięcia ze strony muzycznej. Sam Yukmouth dokonał równie diametralnej zmiany od strony wokalnej. Kiedy nagrywał z Numskullem jako Luniz, jego głos przypominał skrzekliwe dziecko, co kłóci się na ulicy z kumplami o ostatnią fajkę. Zaś rapując na tym albumie, zdarł chyba sobie całe gardło. Przenikliwy głos Yuka prezentuje się tutaj w formie pełnej brutalności, ostrego flowu i zajadliwego wykrzykiwania rymów. Perfekcyjnie wchodzi w bit i podkreśla swoje wersy dodatkowym "dogrywaniem" słów w tle. W każdym razie rok 1998 to debiut jeśli chodzi o tak oryginalny flow. Patrząc ogólnie na album, skupia się on na tematyce dzielnicowej: narkotyki, wspólne wypady, dziewczyny, a nawet zegarki (roleksy). Bez względu jednak jaką sferę porusza Yuk, to zawsze stara się wspomnieć o swojej grupie (która już wtedy zaczęła się kreować) - Regime - oraz mieście. Pamiętam jak dziś, że pierwsze przesłuchanie tego dwupłytowego albumu wiązało się z szeroko otwartymi oczami i nisko zwieszoną szczęką. Naprawdę powalił mnie na kolana. Dziś, gdy moje uszy przesłuchały ten projekt dobre kilkadziesiąt razy, rzadko sięgam po niego z półki, ale tylko dlatego, iż mam do wyboru inne, nowsze nagrania tego genialnego MC. Jeśli jednak posiadacie wyłącznie jego ostatnie płytki, to nie zapomnijcie o tym klasycznym dwudziestosiedmiopiosenkowym dziele. Trzeba mieć.


Written by: BayUndaground staff
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.