NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





D.B.'z
Speakin' In Mannish
30/30 / Sick Wid' It Records (2006)
good good good good good


Recommended reviews

01. Off Safety f. Mugzi
02. I'm So Gone f. Tria
03. Stewy f. E-40
04. Pink Panther f. Doonie Baby
05. Yes f. Stres
06. The Fifth f. Mac Dirty
07. Go Hard f. Turf Talk
08. Throw Your Hood Up
09. Bloow f. Droop-E & B-Slimm
10. Ah Shit
11. Them Boyz In The Scrapaz f. Stres
12. On They Back f. Blize Kid
13. Alphabet Boyz
14. Feeling It f. Nump
15. Get On The Floor f. Doonie Baby
16. We In Here f. KD Stunts
17. Passing By f. Jay Tee


D.B.'z to kolejne odkrycie wytwórni E-40 - Sick Wid' It. "Speakin' In Mannish" to ich debiutancka i jak dotychczas jedyna płyta. Jeśli mieliście okazję wcześniej usłyszeć D.B.'z na jakimś projekcie, to z pewnością była to zapowiedź nadchodzącego debiutu i pewnie nie było to dalej jak dwa lata wstecz. W skład zespołu wchodzi dwóch czarnych raperów - Work Dirty i Hot Dirty - a rozwinięcie nazwy zespołu to, jak się pewnie domyślacie, Dirty Boyz. Chłopaki, podobnie jak cała rzesza zaproszonych na album gości, reprezentują Vallejo. Zarówno jeden, jak i ten drugi, to porządni raperzy: mają dość typowe głosy, raczej umiarkowane tempo nawalania, średni poziom okazywania emocji na mikrofonie, nienaganne wejście w bit i nie najgorsze rymy. Z drugiej strony, spełnienie w/w kryteriów w dobie współczesnego rapu, oznacza bycie po prostu przeciętnym artystą. Brutalne, ale prawdziwe, bo faktem jest, że gdyby D.B.'z nie wydali płyty w Sick Wid' It records ze sporym wsparciem E-40 i Mugzi'ego, to pewnie usłyszeliby tylko o nich kumple z dzielnicy. Wizerunek Brudnych Chłopaków poprawia również ciekawa produkcja. O tyle ciekawa, że spełnia najnowsze trendy kształtowane przez styl hyphy, w sposób dość wyróżniający. Kompozytorzy zagrali te typowe, tandetne i proste melodie w taki sposób, że od razu chcesz do nich machać łbem, a płytę z chęcią wrzucasz do bryki, która ospale toczy się z otwartymi drzwiami i kierowcą skaczącym na masce. Za podkłady odpowiadali: Blunted Jaz Jetson (6), Droop-E (4), Vince V (2), Slap Tribe (2), Tales, Studio Tone i Traxx. Na 17 kawałków produkcja nie zawodzi prawie w żadnym, więc bez wsłuchiwania się w banalne teksty raperów, możemy słuchać jej z wyraźną adoracją. Nie zaznamy tu wielkiego zróżnicowania w klimacie - utwory tworzą spójną całość, prezentującą dość niewygórowany poziom prostej strony lirycznej i tematycznej. Opowieści o podróżach w automobilach, toczących 24-calowe fele, imprezach ze skąpo ubranymi koleżankami i reprezentowaniu ulicy, z pewnością nie świadczą o tym, by ktoś najechał im w tym temacie na ambicję. Mnie osobiście to jakoś wybitnie nie przeszkadza. Sięgam po ten krążek z myślą "wrzucę do auta i będę sobie bezmyślnie i beztrosko machał łbem". Jedyne co mi nie pasuje, do całkiem porządnego poziomu płyty "Speakin' In Mannish", to piosenka "Pink Panther", która zawiera znany sampel z "Różowej Pantery" i wg mnie brzmi zbyt cyrkowo, oraz kawałek "Ah Shit", w którym liczba wypowiedzenia słów "o gówno" przeszła ludzkie pojęcie. Znajdziemy tu również kilka wybitnych hiciorów, takich jak na przykład "Yes", "Feeling It" czy "Get On The Floor". Generalnie płyta jest dobra i warto ją mieć w posiadaniu, ale tak jak wspomniałem na początku, więcej tu wkładu producentów i gości, niż talentu chłopaków z D.B.'z.


Written by: BayUndaground staff
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.