NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Big Lou
Mobb Affiliated
Scripp Block Muzik (2009)
good good good good good


Recommended reviews

01. Welcome To The Mobb Intro
02. Mobilation f. E-Rock & Keyd
03. Beast In My Hood f. Tone Bone & Kike Yanez
04. Real Ass Musik f. Plain & Cris G
05. Follow
06. Street Codes f. Hooli Auto & Big Riggz
07. Hoes Rips And Bops f. Yung Dangle & Young Scoob
08. Definition Of A Pimp
09. Scraper Musik f. E-Rock & Lo-Dub
10. Mobb Shit f. Mugso & Rondoe
11. Clock Work f. E-Rock & Rhino
12. Dats How We Get This f. Keyd
13. Funkin In Tha Function f. Lil Octane
14. Tha Way We Roll f. Big Riggz & Yung Dangle
15. Lifes A Bitch f. Mr. Kee & K-Loc
16. New Shit f. Rondoe & Spliff
17. Hyphy f. D-Shyne
18. Story Of A Kid f. Russell City & Carl P
19. Somthin Different
20. Im On f. Young Scoob
21. Fuckin In Tha Club f. D-Shyne & Yung Dangle
22. Tales From Tha Scripp f. Keyd, Cris G & D-Shyne


English review

In the recent years northern Cali rap listeners have been flooded with a mass of new releases and it became very difficult to spot the valuable albums and at the same time avoid the weak ones. Due to this fact fans tend to be very hesitant and picky when it comes to buying projects by unknown or debuting artists. Without a doubt such person is a Hayward representative Big Lou. However you ought to know that his endeavors are worth being checked out and so is the debut album titled "Mobb Affiliated".

It is said that music faster than your heartbeat makes you more lively, while the one that is slower calms you down. I can't imagine how hard would your heart have to thump for "Mobb Affiliated" not to hype you up. From the very first seconds we're accompanied by vigorous tempos and sounds encouraging you to bob your head to the beat and to make a little louder. Don't worry, production is far from dumbish and low-budget schemes typical for hyphy bandwagon. Hittman and Train Traxx made sure the music was on high level and thus created a specific mixture of mob type vibes (as the title suggests) and these party-like. The best of its kind are the first few tracks, then "Scraper Musik", "Clock Work" and "Lifes A Bitch", yet admittedly there are scarcely any titles that bring the cd down (only "Dats How..." as well as "Funkin In Tha Function"). Obviously there are a few exceptions from the above described style, ex: by any means typical "Hyphy", serious and slower-paced "Story Of A Kid" or more chillout one "Tha Way We Roll". On top of that you'll receive verses performed by the main rapper and a crowd of invited guests. Big Lou has a hoarse and angry voice which results in a recognizable and outstanding flow. He definitely enjoys rapping over served beats as he has no problems with following the rhythm and at the same time provides a solid dosage of rhymes; maybe not that sophisticated, but above the average. People unfamiliar with the Hayward scene will probably recognize only Mr. Kee, Gorilla Pits members and maybe Young Scoob from Skarillaz or 3 Way Funk guys. Generally the invited rappers came out really good, presenting the same or skills similar to the main host. Fortunately Lou himself put much heart into his bars; what is more he often appears on hooks, so "Mobb Affiliated" doesn't turn into a compilation, however it also doesn't resemble a thoroughbred solo. I'd rather see more songs performed exclusively by Big Lou, especially as the only 4 we get tend to be short. That's the charm of cds that include more than 18 tracks (there are 22 out here!). In such cases I think it's better to limit the tracklist only to the best cuts and avoid the ones lasting shorter than 3 minutes. Furthermore the huge amount of features didn't allow Big Lou to touch on more personal topics, so he focused on the representation, sex, money and streets, which in the long run may be monotonous. Fortunately it didn't happen thanks to the polished outcome.

Once again both not well-known rappers and producers proved that they're very creative and can indeed release a project that can easily compete - vocalwise and productionwise - with the popular ones. I'm waiting for a more "solo" solo by Big Lou though, as "Mobb Affiliated" made me kind of hungry for it, but didn't entirely quench my thirst. Thanks for providing the album for the review, Lou.

Polish review

Niestety w zalewie coraz większej liczby płyt na scenie rapowej północnej Kalifornii coraz trudniej wybrać te wartościowe pozycje, a słabe omijać szerokim łukiem. Ze względu na powódź tandety fani bywają niechętni, aby kupować projekty nieznanych dotąd artystów. Dla większości z was taką osobą z pewnością będzie Big Lou - reprezentant Hayward. Wiedzcie jednakże, że warto zwrócić uwagę na jego dokonania, a tym samym zapoznać się z debiutem "Mobb Affiliated".

Podobno muzyka szybsza od tętna bicia naszego serca ożywia, natomiast ta wolniejsza uspokaja. Zatem twoje serce musiałoby walić wyjątkowo mocno, by omawiana płyta Big Lou nie zdołała cię rozbudzić. W zasadzie już od samego początku towarzyszą nam energiczne tempa i dźwięki skłaniające słuchacza do machania głową do bitu i zrobienia ciut głośniej. Nie obawiajcie się, produkcji daleko do głupawych lub niskobudżetowych podkładów spod znaku hyphy. Hittman i Train Traxx zadbali, by muzyka stała na wysokim poziomie, co zaowocowało swoistą mieszanką brzmień typu mob (jak sam tytuł podpowiada) z tymi imprezowymi. Najlepiej na tym polu spisuje się początek albumu oraz kawałki "Scraper Musik", "Clock Work" i "Lifes A Bitch", chociaż należy przyznać, iż naprawdę niewiele tytułów zaniża poziom (głównie "Dats How..." i "Funkin In Tha Function"). Oczywiście są drobne wyjątki od wyżej opisanego stylu, np. typowe pod każdym względem "Hyphy", poważne i spokojne "Story Of A Kid" lub chilloutowe "Tha Way We Roll". Do tego wszystkiego dochodzą zwrotki w wykonaniu głównego rapera i rzeszy zaproszonych gości. Big Lou ma chrypkowaty i momentami krzykliwy głos, co w rezultacie daje rozpoznawalny i ciekawy flow. Chłopak ewidentnie czuje się bardzo dobrze na zaserwowanych podkładach, nie ma żadnego problemu z podążaniem za rytmem, a na dodatek zapewnia porządną dawkę rymów; może nie jakieś szczególnie wyszukane, ale na pewno powyżej przeciętnej. Osoby nieobeznane ze sceną z Hayward rozpoznają zapewne jedynie Mr. Kee, członków Gorilla Pitsów i ewentualnie Young Scooba z grupy Skarillaz i obsadę 3 Way Funk. Generalizując, zaproszeni artyści wypadli naprawdę bardzo dobrze, tym samym dorównując poziomem gospodarzowi, a drobne uwagi mam raptem do pojedynczych wystąpień. Na szczęście sam Lou wypada na tyle porządnie i nierzadko pojawia się w refrenach, więc nie odnosi się wrażenia, że słuchamy składanki, ale też nie przypomina to rasowej solówki. Przydałoby się zatem więcej piosenek wykonanych jedynie przez głównego rapera, tym bardziej że te 4 co są, trwają naprawdę krótko. Taki też niestety urok albumów, które mają ponad 18 kawałków (tutaj aż 22!). W takich wypadkach zawsze lepiej ograniczyć się do tych najlepszych i pomijać te trwające krócej niż 3 minuty. Ponadto duża liczba dodatkowych osób sprawiła, iż Big Lou nie mógł za bardzo rozwijać tematów osobistych, toteż ograniczył się do reprezentacji regionu, seksu, pieniędzy i ulicy, co na dłuższą metę może być monotonne. Na szczęście tutaj udało się tego uniknąć dzięki dopracowanemu wykonaniu.

Po raz kolejny mało rozpoznawalni raperzy i producenci udowodnili, że stać ich na wiele i potrafią wydać projekt, który może śmiało konkurować z tymi ogólnie znanymi zarówno pod względem wokalu jak i produkcji. Czekam jednakże na bardziej "solową" solówkę Big Lou, gdyż "Mobb Affiliated" rozbudza apetyt i pozostawia pewien niedosyt. Lou, dzięki za zapewnienie albumu do recenzji.


Written by: khamenei
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.