NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Troublez presents
The Network
This 14 Life Records (2008)
good good good good good


Recommended reviews

01. Shark Town - Boogie Man, Troublez & No Remorse
02. Dont Worry About Me - Troublez, No Remorse & N.D.L.S.
03. Same Same - Mr. 21
04. Hustlaz - Droppy, No Remorse, Troublez & Big Oso Loc
05. San Jo - C-Locs, Troublez & No Remorse
06. The Clock Is Ticking - Troublez, No Remorse & N.D.L.S.
07. Mission To Ball - Wicket Point, No Remorse & War Child
08. Bitch Is Hella Sprung - Fatalist
09. Bottom Of The Bay - Jackfrost, Lefty Kalhune, No Remorse, Mr. Rigo V, Gato Mas Loco & Troublez
10. Still Alive At 23 - Troublez, N.D.L.S. & No Remorse
11. Rims Still Spinning - Scroog, Troublez & Gonz
12. Where Im From - N.D.L.S., No Remorse & Troublez
13. Go Dumb Wit It - Ambitious
14. Come Ride With Us - No Remorse, Troublez & Frank Gucci
15. Swang With Your Ouse - Spitz, 1208 & Volcano
16. Trustless Hoes - Fatalist
17. Murder, Sex & Drugs - Tito B, Snoopie G, Nito, Goldtoes, Mr. Kee, Freddy Chingaz & Jimmy Roses
18. Dont Stop - Traficante, N.D.L.S., Troublez & Tekpot
19. San Jo To Decoto - Lefty Kalhune, Jackal, Troublez, No Remorse, Lil Coner, Gato Mas Loco & Jackfrost


Troublez w ostatnich latach dorobił się paru projektów i nawet powoli zaczyna wychodzić z podziemia. Ten reprezentant zachodniego San Jose jednak jeszcze nie tak dawno pozostawał całkowicie nieznany, więc niewiele osób miało okazję zapoznać się z takimi solówkami jak "Street Life" czy "Cemetery Wishes". Dopiero następny projekt - omawiana składanka "The Network" - odbił się pewnym echem w środowisku fanów latynoskiego rapu z północnej Kalifornii.

Miło patrzeć, jak artyści zamiast konkurować ze sobą, to jednoczą się i nagrywają wspólny projekt. Na "The Network" pod przywództwem Troubleza udało się skrzyknąć głównie sporo mniej lub bardziej znanych reprezentantów San Jose, ale zdarzają się także raperzy z Gilroy, Sunnyvale, Decoto czy San Francisco. Do tych rozpoznawalnych osób z pewnością można zaliczyć ekipę z Criminal Records, Black-N-Brown Ent., Starz The Limit oraz C-Locsa, Gato Mas Loco i Big Oso Loca. Wszyscy kojarzeni przeze mnie artyści pozostawili po sobie naprawdę warte uwagi zwrotki. Ramię w ramię z nimi występują także nowi ludzie i w większości przypadków udowodnili, że latynoska scena północnej Kalifornii zmierza w dobrym kierunku. Mówię tu w szczególności o takich osobach jak Wicket Point, Lefty czy rapujący po hiszpańsku N.D.L.S. Jak to zwykle bywa na kompilacjach, tematyka niestety nie grzeszy oryginalnością, więc dostaniecie głównie mocno rozwiniętą mieszankę reprezentowania swej okolicy, pogróżek i ulicznych opowieści. Parę razy na wokandzie pojawi się motyw seksu ("The Clock Is Ticking", "Bitch Is Hella Sprung"), a głębsze przemyślenia słychać jedynie w "Still Alive At 23". Jednakże nie ma co narzekać z tego powodu, taki już urok kompilacji, gdzie obok siebie występuje bardzo dużo ludzi. Jak na ironię jedyne złe zwrotki zostały dostarczone przez samego gospodarza, czyli Troubleza. To niestety on sprawia, że większość piosenek jest słaba, zaniża bowiem ich poziom swymi wystąpieniami. Artysta niestety boryka się z dość podstawowymi problemami i na razie nie widzę większych szans na sukces. Po pierwsze nie potrafi utrzymać rytmu, gdyż co pewien czas, regularnie nie wchodzi w bit i zaczyna się gubić. Po drugie jego rymy padają naprawdę w losowych miejscach, czasami w ogóle ich nie uświadczymy, więc trudno mówić tu o jakiejkolwiek rytmiczności. No i ostatecznie przedstawia ograniczony, wręcz podstawowy zasób słów. Przykro mi to mówić, ale Troublez wypada blado na tle wszystkich pozostałych osób, jakie zaprosił na swoją, jak by nie patrzeć, składankę. Trudno mi coś konkretnego powiedzieć o jego kumplu No Remorsie. Najpewniej rapuje lepiej, lecz zazwyczaj pojawia się tuż przed lub po zwrotce gospodarza, a ja już jestem wtedy na tyle rozgoryczony, że nie słucham uważnie. Troublez występuje w dużej liczbie piosenek, co niewątpliwie zaniża ocenę albumu. Szkoda, ponieważ producenci uwarzyli naprawdę porządne podkłady. Co prawda na 19 utworów zawsze zdarzają się te lepsze i gorsze, ale całkiem sporo tu tych z górnej półki - "San Jo", "Bottom Of The Bay", "Trustless Hoes" i inne. Płytę utrzymano głównie w mocnych, ciężkich i ulicznych klimatach, a za brzmienia odpowiada w większości Mr. Lifted z aż 10 piosenkami na koncie. Oprócz niego udzielali się Fatalist, Big Reed, C-Locs, Gato Mas Loco, Daviac i Mr. Rigo V. "The Network" mogłoby naprawdę być bardzo porządną kompilacją, gdyby Troublez miał jakieś zadatki na rapera. Niestety za mało tu piosenek (bo raptem parę), które można w całości słuchać bez zgrzytania zębami.


Written by: khamenei
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.