NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Chilee Powdah & Moss Da Boss
Underground Heavyweights Vol. 1
Real Rich Entertainment (2010)
good good good good good



01. Underground Heavyweights f. Dough Gunna
02. Henny & Bacardi f. Troy The Barber
03. Rhinoceros
04. Grind For The Paper f. Beeda Weeda
05. You Know What I'm Talkin' Bout f. Ya
06. All In Her Ear
07. She Love My Style f. PZ
08. Gettin' In My Mode f. Gemimi
09. Take Control
10. You Know I Ball f. Cydwaiz
11. Four 18's f. Bully Wiz
12. My City f. Matt Blaque


English review

Chille Powdah and Moss Da Boss are both Richmond representatives. Despite pretty developed discography they still haven't earned greater acclaim among northern California rap fans. The first artist has already released numerous albums including the most recent "Stunnaz On My Face" and "Code Of Loyalty", while Moss has mostly recorded local mixtapes, but he also has a group album under his belt - a 2002 "Looks Can Be Deceiving" in collaboration with Kuzzo Fly under the name of Kuzzos. The beginning of 2010 brought their joint street album, lead by Rico Rossi of Real Rich Entertainment.

The currently reviewed "Underground Heavyweights Vol. 1" is available for free download due to extensive promotional campaign; links are provided below. Don't expect to receive yet another mixtape filled with played out mainstream beats. One of the album's advantages is the 100% original production brought to you by Rico Rossi, among others. Because it is a non-profit endeavor, distributed mainly digitally, the label decided to go with a modest slim case with a high quality front cover only. The beginning of the cd strikes the listener with an unexpected avalanche of sounds. The first couple of tracks are filled to capacity with heavily modern music with lots of electronic samples in the background; with a mainstream / TV feel to it. I need to admit that I flinched, as this is far from traditional Bay motives, however after a couple of spins I started feeling this oversaturated mixture. On the other hand I'm still not able to listen to gaudy "Rhinoceros". Due to the above it is best to bump "Underground Heavyweights" loud in your car system and let the rhythm kidnap your body. Fortunately there was also room for less vigorous songs, among which you may find nice, calm, pimpish cuts such as "All In Her Ear" or "Take Control". If you want to hear a little more about hollering at chicks and taking them to the nearby mo-mo, there are always additional "She Love My Style" and "Gettin' In My Mode" for you. Rappers will most probably not surprise you with lyrical content of their verses, so you'd better get ready for a portion of bragging (for instance "You Know I Ball"), money stacking ("Grind For The Paper") and representing Richmond ("My City"). Both artists came out decent as they can smoothly handle any pace without problems, plus they often tend to put good quality rhymes into their bars:

She was happy when I found her
I said "come and have a drink with a big money counter"
Yeah the shots kept comin'
How I look? She said "stuntin'"
One bottle, two bottle, three, it's nothin'
Yeah, she see me outside sittin' on them leather buttons


However it doesn't change the fact that both Chilee and Moss show too little emotions when they are on the mic. Each track is the same as far as expression is concerned, they only thing that differs is the tempo of spitting words. It's a real pity that "Underground Heavyweights Vol. 1" is such a short album - it doesn't even last 40 minutes altogether. It was mainly caused by the tendency not to record full-length 16-bar verses. All artists mainly focused on 12- or even 8-bar instead. And this is plainly audible, as the hook shows up too fast. That is why additional verses by guest appearances are of much importance out here; they let us bob a head a bit longer. I haven't been familiar with the majority of features from here, yet I need to admit that all of them impressed me. The final thing I may complain about are uncomplicated, computerized hooks, with only a couple of words looped - plenty of such. One may think that chorus is not a significant part of a track, but eventually thanks to it a particular cut stays on our mind. The best ones were featured on these pimp / sex type of recordings; that is why I consider them catchy and one of the brightest parts of this project: "All In Her Ear", "She Love My Style", "Gettin' In My Mode" as well as "Take Control". All in all, Chilee Powdah and Moss Da Boss recorded a decent album with a few glitches, whose main purpose is to provide a 40-minute long dose of a high power entertainment. They managed to fulfill it, yet it could be better if songs were longer and hooks of better quality.

Rico Rossi, thank you for providing a copy for the review.
Here's a bunch of handy links:

DatPiff.com download link
rico.rossi@gmail.com
myspace.com/chileepowdah - Chilee Powdah
myspace.com/mossdaboss - Moss Da Boss

Polish review

Chille Powdah i Moss Da Boss to dwaj reprezentanci Richmond. Mimo dość solidnej dyskografii wciąż nie doczekali się większego rozgłosu w północnej Kalifornii. Ten pierwszy ma już na koncie wiele solówek, wliczając najnowsze "Code Of Loyalty" oraz "Stunnaz On My Face", natomiast Moss tworzył głównie lokalne mixtape'y, ale nagrał też płytę "Looks Can Be Deceiving" w 2002 roku wraz z Kuzzo Fly jako grupa Kuzzos. Początek roku 2010 przynosi nam ich wspólny street album, kierowany przez Rico Rossiego z Real Rich Entertainment.

Omawiany album "Underground Heavyweights Vol. 1" jest w ramach akcji promocyjnej dostępny do ściągnięcia z sieci za friko; linki poniżej. Nie myślcie jednak, iż dostaniecie do rąk kolejny mixtape ze znanymi, mainstreamowymi podkładami. Album może się poszczycić w pełni oryginalną produkcją wykonaną m.in. przez Rico Rossiego. Jednakże ze względu na darmowy charakter i głównie cyfrową dystrybucję, zdecydowano się na skromne wydanie w slim casie z dobrej jakości przednią okładką. Początek projektu uderza słuchacza istną falą dźwięku. Pierwsze parę piosenek to bowiem mocno nowoczesna muzyka z ogromem elektronicznych brzmień w tle, z lekka zahaczająca o mainstream. Przyznam, że wstępnie mnie to odrzuciło, gdyż nie są to typowo zatokowe motywy, ale po paru razach zdążyłem się przekonać i załapałem ten mocno nasycony klimat. Chociaż wciąż nie jestem w stanie zdzierżyć zbyt przekoloryzowanego "Rhinoceros". Z uwagi na powyższe najlepiej słuchać "Underground Heavyweights" głośno w samochodzie i swobodnie machać głową do kolejnych taktów. Na szczęście znalazło się także miejsce dla mniej żywotnych kawałków, a znajdziecie wśród nich miłe, spokojne, pimpowe utwory pokroju "All In Her Ear" czy "Take Control". Tematyka podrywania lasek i zabierania ich do motelu pojawia się jeszcze w "She Love My Style" i "Gettin' In My Mode". Raperzy raczej nie zaskoczą was pod względem lirycznym, więc spodziewajcie się jeszcze solidnej porcji przechwałek (chociażby "You Know I Ball"), pieniędzy ("Grind For The Paper") i reprezentowania Richmond ("My City"). Sami artyści spisują się przyzwoicie, gdyż bez najmniejszego problemu poruszają się po zaserwowanych podkładach, a do tego często udało im się wpleść miłe dla ucha rymy:

She was happy when I found her
I said "come and have a drink with a big money counter"
Yeah the shots kept comin'
How I look? She said "stuntin'"
One bottle, two bottle, three, it's nothin'
Yeah, she see me outside sittin' on them leather buttons


Nie zmienia to jednak faktu, że zarówno Chilee jak i Moss wkładają wg mnie za mało emocji w swoje zwrotki. Każda piosenka jest pod względem emocjonalnym nacechowana tak samo, a zmienia się jedynie tempo ich rapowania. Szkoda też, że "Underground Heavyweights Vol. 1" to tak krótki album - trwa raptem ledwo 40 minut. Wynika to głównie z faktu, iż artyści nie nagrali pełnowymiarowych, 16-wersowych zwrotek, tylko najczęściej 12-, czasami wręcz 8-wersowe. I to się słyszy, gdyż coś podejrzanie szybko pojawia się refren. Dlatego ważną rolę odgrywają tutaj gościnne wystąpienia; w końcu to dzięki nim możemy się cieszyć dłuższymi kawałkami. Większości z zasłyszanych tu osób dotąd nie znałem, ale muszę przyznać, że wywarli na mnie pozytywne wrażenie. Ostatecznie chciałbym jeszcze chwilę ponarzekać na nieskomplikowane, skomputeryzowane refreny, w których zapętlono raptem parę słów, a takich ci tu dostatek! Można pomyśleć, iż refren to mało istotna część utworu, ale ostatecznie to dzięki niemu zapamiętuje się poszczególne piosenki. O dziwo najlepszych doczekały się te pimpowe nagrania i to właśnie dlatego wpadają one w ucho i wydały mi się najlepsze: "All In Her Ear", "She Love My Style", "Gettin' In My Mode" oraz "Take Control". Podsumowując, Chille Powdah i Moss Da Boss nagrali przyzwoity album z kilkoma niedociągnięciami, którego celem jest zapewnić 40-minutową dawkę wysokoprocentowej rozrywki. Udało im się go zrealizować, choć byłoby jeszcze lepiej, gdyby poprawiono czasy trwania piosenek i jakość refrenów.

Rico Rossi, dzięki za zapewnienie albumu do recenzji.
Oto garść przydatnych linków:

DatPiff.com - link do omawianej płyty
rico.rossi@gmail.com
myspace.com/chileepowdah - Chilee Powdah
myspace.com/mossdaboss - Moss Da Boss


Written by: khamenei
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.