NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Mr. Skrillz & Junebug Slim
The Adventures Of Franklin And Jackson
Corner Store Records / Lock Down Records (2010)
good good good good good



01. The Adventures Of (skit)
02. Franklin And Jackson
03. Dope Fienz f. Bueno
04. Moov That Gurl f. Chase More
05. Clappers f. T-Nutty
06. Keep It Gangsta f. Chase More
07. She's Like Cocaine f. Lee Majors
08. Bitch (skit)
09. Pimp 4 Real
10. Feeling Like Mac Dre f. Dubb 20
11. Centerfold
12. Mr. International
13. Rolln
14. Cinco De Mayo
15. Clear Skys
16. Take My Life
17. Midnight Holiday


English review

Mr. Skrillz and Junebug Slim, here starring as two dead presidents, decided to record a joint project, where they share they stories of entertainment and party life. Both rappers represent Sacramento and you should have already heard about them, especially about the second one. Junebug Slim is known on the northern Cali rap scene since late 90's as he dropped over 10 projects, including solo albums and duet CDs with MC Man and The Dyers Lone Click. Mr. Skrillz is definitely newer to the game, but you may remember him from 2009 compilation called "Sacto 2 Da Crest" released under Reek Daddy's wings and his collabo records with G. Bundle and Mac Cheeze.

The reviewed album dropped under Corner Store and Lock Down labels - two record companies for which authors of this project worked earlier. These guys are aiming their music to all rap fans who enjoy good entertainment, so don't expect to hear sophisticated themes, deep content, complicated rhymes or uncommon word plays. This album will definitely sound best at the party or in your car audio system. In my opinion it is Mr. Skrillz who better fits the mentioned atmosphere as his flow is charismatic and full of energy. He smoothly moves over the beats leaving pleasant verses often marked with audible emotions. Junebug, probably because he's a bit older, seams to be less vivid on the mic as his delivery is not that melodious as Skrillz'. Of course his studio experience guaranteed a decent, proper flow, but it's clear that he wasn't working much on his lyrics or he simply directs it to average fans of mainstream, TV type of rap. That's why we'll receive a lot of simple and light content, which mostly refers to women, admiring their beauty and sexual persuasion. The mentioned themes are included both on more soft and slower tracks, for instance "She's Like Cocaine" or "Pimp 4 Real", as well as those more party/club like on "Moov That Gurl", "Centerfold" and "Clear Skys". Unfortunately the groove of the song don't always serve its purpose, meaning it doesn't really catch listener's attention, including me. A good example might be the two mentioned above cuts: "Centerfold" which is in my opinion too hyphy and I can't feel the vibe of it, and "Clear Skys" where the beat knocks too often and it's definitely far from rap etiquette. After all we could put the blame on producers of these songs: Insane Mexican and Bez Rosen, however the rest of the album included at least decent and often splendid production. Hereby I give props to people like Derick D, Lazi Boi, Chase More, Lee Majors, Demon and Skrillz himself. They usually delivered loud, distinct bass lines and melodious, yet quite uncomplicated sample loops. One more thing that irritates me a bit is an autotune used a couple of times, including the whole Bueno's verse (the autotune wasn't that strong, but I could clearly hear his voice was modified). A small number of guest appearances didn't really change much, as almost every invited artist left an average material. Although I want to thank RnB artists (not mentioned in the track listing) who delivered smooth and melodious choruses. "The Adventures Of Franklin And Jackson" is rather directed to hyphy / entertaining rap fans, so if you're looking for a solid, sophisticated and more ambitious music you might not appreciate the effort by this Sacra duo.

Polish review

Tytułowi martwi prezydenci Franklin i Jackson, czyli tu Mr. Skrillz i Junebug Slim, postanowili wspólnie nagrać pełnometrażowy album, opowiadający ich pełne rozrywki i beztroski przygody. Obydwaj raperzy reprezentują Sacramento i podejrzewam, że mogliście już o nich nieraz usłyszeć, a w szczególności o tym drugim. Junebug Slim udziela się bowiem na scenie rapowej od późnych lat 90. i do dziś wydał ponad 10 projektów, w tym solówki, duet z MC Manem i The Dyers Lone Click. Mr. Skrillz jest znacznie młodszy stażem, ale możecie kojarzyć go z zeszłorocznej składanki "Sacto 2 Da Crest" wydanej pod okiem Reek Daddy'ego oraz jego dwóch kolaboracyjnych albumów nagranych z takimi ludźmi jak G. Bundle i Mac Cheeze.

Omawiany krążek został wydany pod szyldem wytwórni Corner Store i Lock Down, czyli dwóch stajni, z którymi wcześniej ściśle współpracowali autorzy projektu. Panowie postawili przede wszystkim na dobrą zabawę i muzykę przystępną przeciętnym słuchaczom rapu. Nie spodziewajcie się zatem wyszukanej tematyki, głębokiej treści, skomplikowanych rymów czy niecodziennych gier słów. Album ten to typowa rozrywka, którą należy głośno puszczać w samochodzie bądź klubie. We wspomnianym klimacie lepiej czuje się wg mnie Mr. Skrillz, którego flow odznacza się dość dużą charyzmą i energią. Chłopak bez problemu płynie po bitach, pozostawiając miłe dla ucha wersy, nieraz wzbogacone o czytelne emocje. Junebug, pewnie przez to, że jest starszy, zdaje się bardziej ospały na mikrofonie od swego kolegi, gdyż jego wersy zazwyczaj są na to samo tempo i brakuje im nieco skoczności, melodyjności. Oczywiście doświadczenie rapera gwarantuje poprawne wejście w bit, ale słychać, że artysta nie poświęca zbyt dużo czasu swoim tekstom lub po prostu kieruje je do widowni telewizyjnej, której głównie zależy na lekkich tematach i wpadających w ucho brzmieniach. Takim też sposobem w ręce nabywców recenzowanego krążka wpada zestaw niezobowiązujących treści, które w większości traktują o kobietach, podziwianiu ich piękna, podrywaniu i oczywiście nagabywaniu do cielesnych uciech. Wspomnianą tematykę usłyszymy zarówno w bardziej stonowanej i spokojnej oprawie, jak choćby w "She's Like Cocaine" i "Pimp 4 Real", ale również tej imprezowo-klubowej, w takich utworach jak "Moov That Gurl", "Centerfold" czy "Clear Skys". Nie zawsze jednak narzucona atmosfera spełniła swoje podstawowe zadanie, czyli nie nakręciła właściwie słuchacza, w tym i mnie. Jasnym tego przykładem mogą być wspomniane utwory "Centerfold" - który jest znacznie zbyt hyphy i zupełnie nie czuję jego melodii - a także "Clear Skys", gdzie bit występuje zbyt gęsto, w o wiele przesadzonej, zbyt ostrej formie - przypomina mi bowiem gatunki pokroju disco. Ostatecznie winę można by zrzucić na producentów tych utworów - Insane Mixaken i Ben Rosen. W pozostałych przypadkach muzykę komponowali Derick D, Lazi Boi, Chase More, Lee Majors, Demon i sam Skrillz, którzy w większości wpasowali się w narzucony przez raperów rytm i styl. Zazwyczaj występują głośne i wyraźne bity, którym towarzyszą melodyjne, acz dość proste dźwięki w tle. Irytuje mnie również kilkukrotnie wykorzystany autotune, zastosowany m.in. (fakt, że w delikatnej odmianie, ale zawsze) na czas trwania całej zwrotki Bueno. A propos gościnnych występów, to obok poprawnego Junebug Slima i przyjemnego Skrillza większość z zaproszonych artystów nie popisała się zbytnio. Należy jednak podziękować niewymienionym w trakliście wykonawcom RnB, którzy nieraz wzbogacili melodyjność kawałków na czas refrenu. "The Adventures Of Franklin And Jackson" przeznaczone jest przede wszystkim dla fanów czystej rozrywki czy nawet hyphy rytmów, lecz ci szukający solidnej dawki dopracowanego i ambitnego rapu mogą nie docenić starań raperów z Sacramento.


Written by: lethaface
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.