NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Doc Holiday
Rooted To The Soil
Life Line Records (2010)
good good good good good



01. Intro (skit)
02. Say I Wont Fuck Wit It f. Droop Da Goon
03. Coorporate America f. Rappin' 4-Tay
04. Talk To Me
05. Lookin' For Some Game f. Los Dogg
06. Say You From The Hood
07. See Me Dippn' f. Evil
08. Get Off Who You Mad At f. Halfbreed & Droop Da Goon
09. Once I Load My Nine f. Mr. Kee & Louie Loc
10. Swervin Again f. Halfbreed & Droop Da Goon
11. Drank N Tha Thizz f. Droop Da Goon
12. Hard For A Criminal f. J-Diggs
13. Bitch Please f. Droop Da Goon
14. The Familia f. San Quinn & Droop Da Goon
15. Pick A Number f. Mr. Kee
16. Ooh An I Like It f. San Quinn & Mr. Kee
17. Been A Long Time
18. Out Here And It's Like That f. Droop Da Goon
19. Tha Over Dose f. Mr. Kee & Los Dogg
20. Outro (skit)


English review

North Bay Area - the 707 area code - has so far been mainly known for Vallejo that bred plenty of rap legends. However for some time you can see people rise up in surrounding cities as well - Fairfield or Vacaville, where almost the whole crew of Nasty North / Monsta Grip Records affiliates with their leader Lil Raider comes from. One could think that there's nothing going on in Santa Rosa, until the local record label Life Line Records released its debut project in May 2010 - a debut solo by Doc Holiday. It has also declared that it's not finished yet and the crew is planning to drop at least two solos by Los Dogg and Halfbreed, possibly another one by Droop Da Goon as well. For now let's have a look at "Rooted To The Soil" though.

Doc Holiday is a decent Latin rapper, characterized by angry voice and ability to smoothly flow over various tempos. All his verses are natural, he easily follows each rhythm and serves a solid dose of nice rhymes, therefore you can bob your head to distinct bass lines all the time. As you can see by the album's title, the artist feels attached - even rooted - to his home soil, he's a block statue out there in the town of Santa Rosa. He emphasizes it many times, plus tends to stick to strictly hood related subjects with violence and threats in the foreground, which shouldn't really surprise Latin rap fans. Other than that you'll hear a little something about squeezing money out of pimping ("Lookin' For Some Game") and traditional hollering at chicks on "Ooh An I Like It". There was obviously room left for dissing haters, heavy drinking and a solid portion of bragging and boasting. In other words the lyrical layer doesn't really stand out from rap standards. Here's a short piece of "See Me Dipp'n:

See me hoppin' out the clean whip
With the clean bitch
Yep, in some clean fits
See me stoppin' at the red light
With my bread right
Boy, with the red Nikes


I admit I was surprised by heavily modern, dynamic and lively production entirely prepared by J.S. Productions. Latin rap fans are usually used to rather classic mob type vibes kept in middle or slow tempos. The composer yet decided to lace you with a lot of up-tempo beats as well as computerized sounds that are normally deprived of any instrumental samples, which will probably be appreciated by the young, adolescent generation of listeners raised on the hyphy movement. Some cuts are filled with vibrations so typical for this sub-genre, which I'm not necessarily fond of: "Say I Wont Fuck Wit It", "Lookin' For Some Game", "Swervin Again" or "Drank N Tha Thizz". A question raises, whether this type of music matches Doc Holiday. I honestly think that not entirely, which is only proven by these tracks that feature more traditional beats like "Once I Load My Nine", "Hard For A Criminal", "The Familia" or an excellent "Been A Long Time" - pity it's got only two verses. Such vibes bring in my opinion the best out of Doc, showcase his talents in a classy way. Despite the futuristic, high-tech production, please note that Doc Holiday doesn't talk about the regular standards dominated by parties filled with acting like a retard or doing donuts in one's whip, while having an autotuned hook. Fortunately you won't hear none of that out here, so get ready to hear mostly an entertaining music mixed with classic turf / grimy, raw street type lyrics. Lastly, let me tell you a little something about invited guests, as there are pretty many of them. Verses by another fellow Life Line Records artist Droop Da Goon definitely stand out - he left a lot of 7 polished appearances. Los Dogg and Halfbreed recorded "only" two each, but they still managed to prove that it's worth to wait for their debut solo endeavors. I do hope though that the served production will be a bit more serious and kept in mob type fashion.

I encourage you to visit Doc's MySpace page and listen to a couple of previews.
Big props to Droop Da Goon and other members of the team for submitting a copy for the review.



Polish review

Północna część Bay Area, czyli okręg 707, znana była dotychczas głównie dzięki Vallejo, które zrodziło niemało legend rapu. Od pewnego czasu jednakże zaczynają podnosić się też głosy w ościennych miastach jak Fairfield czy Vacaville - cała latynoska ekipa Nasty North / Monsta Grip Records z Lil Raiderem na czele. Wydawało się, że nic nie dzieje się w Santa Rosa, do czasu gdy pochodząca stamtąd wytwórnia Life Line Records wydała w maju 2010 swój pierwszy projekt, a zarazem debiutancką solówkę Doc Holidaya. Oznajmiła ponadto, że nie zamierza na tym poprzestać i planuje do końca roku wydać co najmniej solówki Los Dogga, Halfbreeda i może jeszcze Droop Da Goona. Przyjrzyjmy się na razie "Rooted To The Soil".

Doc Holiday to porządny latynoski raper, odznaczający się rozgniewanym głosem i swobodnym flowem, który potrafi dostosować do najróżniejszych temp. Wszystkie jego zwrotki są naturalne, płynnie porusza się po podkładach, serwuje solidną dawkę miłych dla ucha rymów, więc bez problemu można przez cały czas machać głową do basów. Jak sam tytuł płyty mówi, raper czuje się przywiązany - wręcz zakorzeniony - do swej ziemi, czyli miasta Santa Rosa. Daje temu nieraz wyraz, a do tego utrzymuje ściśle uliczną tematykę z przemocą i pogróżkami na głównym planie, co nie powinno dziwić fanów latynoskich brzmień. Poza tym usłyszycie co nieco o wyciskaniu kasy ze stręczycielstwa ("Lookin' For Some Game") albo tradycyjne wyrywanie lasek w "Ooh An I Like It". Nie zabrakło też bluzgów na hatersów, imprez z chlaniem i solidnej porcji przechwałek; innymi słowy tematyka nie wybija się ponad rapowe standardy. Oto drobny fragment z "See Me Dipp'n":

See me hoppin' out the clean whip
With the clean bitch
Yep, in some clean fits
See me stoppin' at the red light
With my bread right
Boy, with the red Nikes


Zaskoczyła mnie natomiast wysoce nowoczesna, dynamiczna i żywiołowa produkcja, w całości zrobiona przez J.S. Productions. Fani latynoskiego rapu przywykli raczej do klasycznych dźwięków w stylu mob, utrzymanych w średnich lub powolnych tempach. Kompozytor zdecydował się na szybkie tempa oraz komputerowe dźwięki, które najczęściej pozbawione są jakichkolwiek instrumentalnych sampli, co stanowi ukłon w stronę młodego, dorastającego pokolenia słuchaczy, wychowanego na nurcie hyphy. Niektóre podkłady wręcz pełne są typowych dla tego ruchu wibracji, co akurat niezbyt mi odpowiada: "Say I Wont Fuck Wit It", "Lookin' For Some Game", "Swervin Again" czy "Drank N Tha Thizz". Nasuwa się pytanie, czy tego typu muzyka pasuje do Doc Holidaya. Uważam, że nie do końca, co tylko potwierdzają te piosenki, w których uświadczycie już bardziej tradycyjne bity jak "Once I Load My Nine", "Hard For A Criminal", "The Familia" lub rewelacyjne "Been A Long Time" - wręcz szkoda że ma tylko dwie zwrotki. Tam według mnie Doc się w pełni realizuje i pokazuje klasę. Mimo nowoczesnej, stechnicyzowanej produkcji, wiedzcie, iż Doc Holiday nie porusza eksploatowanych ostatnimi czasy tematów imprezowych, gdzie króluje robienie z siebie durnia i kręcenie bączków samochodem, a w refrenach nieodłączny autotune. Tego tu na szczęście nie ma, nastawcie się zatem na w większości rozrywkową muzykę połączoną z klasycznymi dzielnicowymi tekstami. W ramach zakończenia wspomnę jeszcze co nieco o zaproszonych gościach, gdyż tych ci tu dostatek. Zdecydowanie spośród nich wybija się inny artysta z Life Line Records, czyli Droop Da Goon, który pozostawił aż 7 dopracowanych zwrotek. Los Dogg i Halfbreed "tylko" po dwie, ale i tak zdążyli udowodnić, że warto zaczekać na ich debiutanckie solówki. Mam cichą nadzieję, iż zaserwowana tam produkcja będzie jednak bardziej poważna i utrzymana w klimatach typu mob.

Zachęcam do odwiedzenia strony MySpace, by posłuchać kilku piosenek.
Podziękowania dla Droop Da Goona i ekipy z Life Line Records za przysłanie płyty do recenzji.


Written by: khamenei
Name:
Comment:
Comments (1):
By Justin sowash on 23 June 2012
Pimpshit bro.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.