NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





Crossfire
Tried By The Fire
Carry The Cross Music (2008)
good good good good good


Recommended reviews

01. Intro (skit)
02. Key To Survival - King David
03. Cross Fire - San Joe, Brother Rob & King David
04. Off The Heezell - San Joe
05. I Was Blind - Brother Rob, San Joe & King David
06. 7Xs Hotter - King David & Brother Rob
07. The Blood In Me - San Joe, Brother Rob & King David
08. Here Comes Rob - Brother Rob
09. Get Right - King David
10. Judgment - Brother Rob & San Joe
11. Don't Look Back (remix) - King David, San Joe & Brother Rob
12. Praise The Lord - King David, San Joe & Brother Rob
13. Scripture Reading From Daniel 3 (skit)
14. Tried By The Fire - San Joe & King David
15. Holy Fire Outro (skit)


English review

Northern California Christian rap still seems to be a bit in the underground of the Bay Area music scene. Sporadically you may find projects which exhort to stop the violence, change your life into a better one and praise the Lord. However the acclaim is rather cold, even though many of these albums feature a really interesting and quality material. That's why there are very few religious artists out of the Yay who brought so many cds as San Joe - South Bay representative. This artist has already put 3 solo projects, participated in 4 parts of "Price Paid" series as well as hosted the "Carry The Cross" compilation. In 2008 he releases his first group album with Crossfire band, which except for him includes two other God-affiliated artists: Brother Rob and King David.

As opposed to San Joe the other part of the trio was unknown to me until now. I'm not sure about the cities they represent, but in King's case it is most probably Oakland and San Joe's of course from San Jose. As for Christian vocalists it doesn't really matter where you're from, where you live, whether you're rich or poor - substantial is that you worship Jesus, care about your family and friends, don't hurt others etc. Therefore the lyrical content of the "Tried By The Fire" album is basically advising how to live on earth righteously to be sure that the gates of Kingdom will be widely open once we're dead. The project touches on themes like sinful past ("I Was Blind", "Tried By The Fire"), conversion and finding a new way of life ("Key To Survival") or finally about loving God ("Praise The Lord") and the power and strength He gives to his followers ("7Xx Hotter", "The Blood In Me"). Personally I don't care if rap topics refer to God, but I do sometimes feel it is too exaggerated, deep or even obsessed. Fortunately this spiritual message didn't negatively influence the overall sound, which was mainly built on a great vocals and production by G-Rock. You should probably notice that the members of the trio performed rather equally. I'll begin with San Joe's delivery as he's the most recognizable one - young tones in voice, emotional and charismatic flow. On the other hand Brother Rob and King David have quite similar voices, yet I feel King's has that characteristic tune like Tash of Alkaholiks or Jay Tee from N2Deep do. Anyway, both of them have same low-pitched, stentorian or even aggressive voice plus good or should I even say outstanding flow. They also keep the pace and the beat plus deliver decent rhymes. I had no doubts about San Joe's vocal delivery as he's already proven his talent on the previous cds. I was rather concerned about Rob's and King's as I didn't have any chance to hear them before. They have not only proven to handle the microphone effortlessly, but also to perfectly complement their comrade's lines. This combination definitely won't bore you.

Like I said before a work of similar quality was brought by G-Rock, who has already worked with San Joe. "Tried By The Fire" was entirely produced by this beat maker, except for 1 track (#8) done by Brother Rob. The major part of musical background fits both emotional vocals and thought-proving lyrics. You'll hear decent bass lines and very pleasant instrumental samples (often played on a piano or a guitar) kept in rather mild tempos with a few exceptions like a bit faster "Here Comes Rob". It's worthy to notice that after taking away intro, outro and reading from the Bible (#13) you'll receive 12 full length tracks, yet there's only one worse. "Praise The Lord" seems to be a bit too sweet, which completely doesn't fit the rest, where passion and tension play a foreground role. Crossfire trio kept the quality level throughout the major part of the album and proved that Christian rap can also be powerful and thrilling or should I even say heavy and hardcore. I highly recommend you to cop this cd, in order to convince you that religious themes and quality rap can go hand in hand.

Buy the album online at CD Baby, yet it's not cheap. Also be sure to visit artists' pages on MySpace: San Joe, Brother Rob, King David and peep the official Carry The Cross Music website.
San Joe, thanks for providing the cd for the review.

Polish review

Chrześcijański rap w północnej Kalifornii wciąż zdaje się być niszowym odłamem gatunku. Pojawiają się sporadyczne projekty nawołujące do zaprzestania przemocy, zwrócenia się ku lepszemu życiu i chwaleniu Ojca, ale fani jakoś gromko nie przyjmują tych albumów, mimo iż sporo z nich zawiera ciekawy materiał. Dlatego też mało który z przedstawicieli religijnego nurtu Bay Area zdobył się na wydanie tak dużej liczby płyt co San Joe reprezentujący południową część Zatoki. Chłopak ma już na koncie trzy solowe płyty, uczestniczył w czterech częściach składanek z serii "Price Paid", jak i również przewodniczył kompilacji "Carry The Cross". W roku 2008 nagrywa pierwszy grupowy krążek ekipy zwanej Crossfire, gdzie obok niego usłyszymy dwóch innych, oddanych Bogu artystów - Brata Roberta i Króla Dawida.

W odróżnieniu od San Joe'a pozostała część trio to nieznani mi jak dotąd raperzy. Nie jestem pewien co do miast, które reprezentują, ale na pewno nie jest to SJ; w przypadku Kinga najprawdopodobniej Oakland. Niemniej jednak dla chrześcijańskich wokalistów nieważne jest to, skąd pochodzisz, gdzie mieszkasz, czy jesteś bogaty czy biedny - istotne, byś oddawał cześć Bogu, dbał o bliźnich, nie krzywdził ludzi itd. Tym samym treści zawarte na "Tried By The Fire" to typowe wskazówki jak żyć godnie na ziemi, by po śmierci bezpiecznie wejść do Królestwa Niebieskiego. Generalnie całość projektu sprowadza się do opowieści o życiu, o grzesznej przeszłości ("I Was Blind", "Tried By The Fire"), nawróceniu i odnalezieniu właściwej drogi ("Key To Survival") czy w końcu o miłości do samego Pana ("Praise The Lord") oraz mocy, jaką daje swoim prawdziwym wyznawcom ("7Xx Hotter", "The Blood In Me"). Osobiście nie mam nic przeciwko takiej tematyce, choć miewam wrażenie, że jest ona zbyt przesadzona i za bardzo nasączona religijnością. Na szczęście mocno duchowa sfera liryczna bynajmniej nie doprowadziła, by ogólne brzmienie straciło na mocy, wielkości i emocjach. Tu świetną klasę pokazali wokaliści, a także główny producent muzyczny - G-Rock. Łatwo zauważyć, że członkowie tercetu występowali w miarę równomiernie. Zacznę może od San Joe'a, bo i najłatwiej go rozpoznać - młodzieńcza nuta w głosie, wyraźne emocje i charyzma. Brother Rob i King David mają dość podobne głosy, choć mam wrażenie, że dawidowy jest bardziej charakterystyczny, posiada tę wyróżniającą nutę - coś jak u Tasha z Alkaholiks czy Jay Tee z N2Neep. Niemniej jednak obydwóch odznacza niski, tubalny, nieraz agresywny głos i nienaganny, ba! świetny flow - porządne wejście w bit i poprawne zestawianie rymów. Nie miałem wątpliwości co do umiejętności wokalnych San Joe'a, bo przecież chłopak zdobył doświadczenie, nagrywając masę kawałków na swoich poprzednich krążkach. Obawiałem się za to Roba i Kinga, których dotychczas nie miałem okazji usłyszeć. Ci nie dość że okazali się świetnie władać mikrofonem, to jeszcze znakomicie dopasowali się do starszego stażem kolegi. Całe trio pozostawiło wersy pełne emocji i pasji, dlatego też ich muzyka naprawdę nie może nudzić.

Jak już wspomniałem, podobną klasę pokazał G-Rock, znany ze wcześniejszej współpracy z San Joe'em, który tu skomponował wszystkie podkłady, prócz jednego dostarczonego przez Brother Roba. Tło muzyczne w większości przypadków pasuje zarówno do emocjonalnych popisów wokalnych jak i głębokich tekstów. Towarzyszyć nam będą przyzwoite bity i miłe dla ucha instrumentalne sample (nieraz pianina czy gitary) zagrane raczej w umiarkowanych tempach, z nielicznymi wyjątkami jak np. w nieco mocniejszym i szybszym "Here Comes Rob". Warto zauważyć, że po odjęciu intra i outra oraz czytania z Biblii (#13) zastaje nam 12 pełnych utworów, z czego raptem jeden odstaje poziomem. "Praise The Lord" wydaje mi się zbyt cukierkowe i przesłodzone, co zresztą zupełnie nie pasuje do pozostałych piosenek, gdzie występuje wyraźne napięcie i pasja. Na szczęście chłopaki z Krzyżowego Ognia przez większość projektu nie obniżali poziomu i udowodnili, że chrześcijański rap może być mocarny, przejmujący, a momentami nawet ciężki i hardcorowy. Gorąco zalecam zapoznać się z omawianym krążkiem, choćby po to, by przekonać się, że religijna tematyka i porządny rap wcale nie są sobie obce.

Najłatwiej, choć wcale nie tanio, kupić ten album na stronie CD Baby. Aby dowiedzieć się więcej o artystach, odwiedźcie ich strony profilowe na MySpace: San Joe, Brother Rob, King David oraz wejdźcie na oficjalną witrynę wytwórni Carry The Cross Music.
San Joe, dzięki za podesłanie płyty do recenzji.


Written by: lethaface
Name:
Comment:
Comments (0):
Sorry, no comments yet.

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.