NEWS ARCHIVES REVIEWS INTERVIEWS VIDEOS GUESTBOOK CONTACT
Top Picks





C-Dat
First Class Ride
So Gutta Records (2010)
good good good good good


Recommended reviews

01. Harley
02. Blazing On A Track
03. Crazy f. Matt Blaque
04. Lets Get This Paper f. Turf Talk & INDI
05. Body So Soft
06. Getaway f. Husalah
07. Playa Like Me
08. Its Alright
09. Swagger Like Quagmire f. Andizzelle
10. Doors Wide Open
11. Sweet Dreams 2K f. Goldie Gold
12. Beautiful Bitch f. Matt Blaque
13. Doin Extra f. Matt Blaque
14. Stutin
15. Bounce Out f. Killa Klump & Matt Blaque


English review

C-Dat is a San Francisco representative and at the same time a CEO of the local So Gutta Records label that has already released two projects. First was the "So Gutta Compilation" back in 2006 and a year later a solo by an artist ES-B Teda'Mean entitled "Grind It Out". Three years passed and in June 2010 yet another project hit the deck - the currently reviewed cd by C-Dat named "First Class Ride". There's a chance this one will attract listener's attention, as there are some big figures featured: Matt Blaque, Husalah, Turf Talk or Goldie Gold of The Federation.

Fortunately the invited guests are not the core of the hereby album, only a nice addition. Bearing in mind that Matt Blaque appears only on hooks, just have a look at the tracklist and become convinced that the "First Class Ride" is a thoroughbred solo. On 10 out of 15 tracks he needs to cope on his own. And truth be told he does it really well. This cat can be recognized by a high-pitched, sometimes even adolescent voice, plus by an extremely smooth and melodious flow. Regardless of the served tempo - these tend to change from slow to pretty fast ones - the artist impeccably follows each and every beat, matches each drum hit and leaves not your average rhymes. Yes indeed, the vocal side of this project is of high quality and even though I haven't heard C-Dat on any other album (I'm only aware of the ones mentioned in the introduction) I need to admit that he's an experienced and talented craftsman. He tends to sprinkle his verses as well as hooks with various voice alterations quite often. However don't be needlessly afraid, fortunately we were spared a redundant autotune. Instead get ready for a slight computerization, singing or an amazing Bone Thugs stylization on the great by the way "Body So Soft".

As far as production is concerned you'll mostly receive something modern, yet diversified in terms of feel. On one hand there are pretty many calm, melodious tracks dedicated and directed to females, for example "Crazy", "Playa Like Me", "Its Alright" or "Doin Extra". On the other there are also the ones with faster tempos, more party-like, encouraging the listener to bob his head intensively. C-Dat mentions in-between the lines that he's hyphy, but I really wouldn't generalize his endeavors with such a limiting word. To tell the truth, such songs as "Lets Get This Paper", "Doors Wide Open" or "Swagger Like Quagmire" are close to this stylistics, but even then don't expect any dumbed-down lyrics about going stupid or popping tablets. On such recordings the rapper more of provides a polished entertainment on a solid level. I also need to emphasize that he did the majority of the beats on his own - 10 cuts! - out of which 5 were co-produced by Andizzelle (2 by him only) and the remaining ones were delivered by J. Moe and Clypso. I also need to mention outstanding hooks which make certain cuts easy to memorize. It's a real pity though that this solo does have some minor yet significant drawbacks. Namely I wasn't satisfied at all with two songs: "Its Alright" as well as "Sweet Dreams 2K". The first one is slow-paced, while C-Dat spits out subsequent lines way too fast, therefore initial verses lose their rhythm. On the other hand the second cut features an extremely cosmic tempo as well as a little pop-type beat (it sounds like a remix of something from back in the days, but I can't recall), which automatically disqualifies it; it doesn't match the rest of the album anyway. The currently reviewed "First Class Ride" is mainly directed to people who are into ambitious but at the same time nice and entertaining rap from the XXI century, the one that brings a smile to your face and forces a vigorous head bob. Fans of street vibes dominated with bragging, threats and claiming one's set won't probably find anything noteworthy on this solo. The cd can be bought for instance on CD Baby, but I also encourage you to visit C-Dat on his MySpace page.

C-Dat, thank you for providing the album for the review.



Polish review

C-Dat to reprezentant San Francisco a zarazem szef lokalnej wytwórni So Gutta Records, mającej już na swoim koncie dwa projekty. Najpierw wyszła składanka "So Gutta Compilation" w 2006, a rok później solówka artysty imieniem ES-B Teda'Mean o tytule "Grind It Out". Trzy lata przyszło czekać, aż w czerwcu 2010 roku światło dzienne ujrzał kolejny krążek - omawiany album C-Data "First Class Ride". Ma on szansę przyciągnąć uwagę fanów, gdyż rzucają się w oczy gościnne wystąpienia takich osób jak Matt Blaque, Husalah, Turf Talk czy Goldie Gold z Federacji.

Na szczęście zaproszeni artyści to nie trzon niniejszej płyty, a jedynie miły dodatek. Mając na uwadze, iż Matt Blaque pojawia się wyłącznie w refrenach, spójrzcie na tracklist i przekonajcie się, że "First Class Ride" to tak naprawdę rasowa solówka. W końcu aż w 10 piosenkach na 15 C-Dat musi radzić sobie sam. I, prawdę mówiąc, wychodzi mu to naprawdę przednio. Chłopak odznacza się wysokim, czasami wręcz młodzieńczym głosem, a do tego niezmiernie płynnym i melodyjnym flowem. Bez względu na tempo - a te wahają się od powolnych po szybkie - artysta nienagannie porusza się po zaserwowanych podkładach, zalicza każdy bit i zostawia przy tym niebanalne rymy. Tak, strona wokalna stoi tu na naprawdę wysokim poziomie i mimo że nie słyszałem dotąd C-Data na żadnym projekcie (znane są mi tylko te dwa wymienione we wstępie), to należy przyznać, że jest doświadczony oraz drzemie w nim spory talent. Dosyć często ubarwia swoje zwrotki tudzież refreny najróżniejszymi modyfikacjami głosu. Jednakże nie bójcie się niepotrzebnie, na szczęście oszczędzono nam zbędnego autotune'a. Nastawcie się raczej na drobną komputeryzację, podśpiewywanie czy też znakomitą stylizację a la Bone Thugs w świetnym skądinąd "Body So Soft".

Jeśli natomiast chodzi o produkcję, to ta została utrzymana w nowoczesnych, lecz zróżnicowanych klimatach. Z jednej strony otrzymacie spokojne, melodyjne, zdecydowanie kierowane do kobiet kawałki pokroju "Crazy", "Playa Like Me", "Its Alright" czy "Doin Extra". Z drugiej zaś nie brakuje tu także utworów szybszych, imprezowych, mających skłonić słuchacza do intensywnego machania głową. C-Dat między wierszami mówi, że jest hyphy, ale ja bym w ten sposób nie generalizował jego dokonań. Fakt, takim piosenkom jak "Lets Get This Paper", "Doors Wide Open" czy "Swagger Like Quagmire" blisko do owej stylistyki, ale nawet wtedy nie oczekujcie ogłupiającego przekazu o robieniu z siebie durnia czy łykaniu tabletek. W tego typu nagraniach raper zapewnia po prostu bardzo dopracowaną rozrywkę na solidnym poziomie. Trzeba również zaznaczyć, że większą część muzyki robił sobie na własną rękę - 10 kawałków! - z czego w 5 pomagał mu Andizzelle (2 samemu), a w pozostałych maczali palce J. Moe i Clypso. Muszę dodatkowo wspomnieć o znakomicie wykonanych refrenach, które sprawiają, że niektóre tytuły chodzą po głowie jeszcze przez jakiś czas. Naprawdę szkoda, że płyta posiada drobne, lecz dające się we znaki wady. Mianowicie nie spodobały mi się dwie piosenki: "Its Alright" oraz "Sweet Dreams 2K". Pierwsza jest powolna, a C-Dat zbyt szybko wypluwa z siebie kolejne linijki, przez co początkowe zwrotki gubią rytm. Natomiast ta druga odznacza się iście kosmicznym tempem i z lekka popowym podkładem (brzmi to jak remix czegoś sprzed lat, ale jednoznacznie wskazać nie potrafię), co jak dla mnie ją momentalnie dyskwalifikuje; poza tym w ogóle nie pasuje do reszty utworów z płyty. Omawiane "First Class Ride" kierowane jest głównie do osób, które lubią ambitny, a zarazem przyjemny i rozrywkowy rap z XXI wieku; wywołujący uśmiech na twarzy i intensywne machanie głową do bitu. Fani ulicznych brzmień, gdzie króluje przechwalanie się, pogróżki i reprezentowanie swego terytorium, raczej nie znajdą tu nic dla siebie. Płytę można kupić chociażby na stronie CD Baby, ale zachęcam też do odwiedzenia C-Data na jego profilu MySpace.

C-Dat, dzięki za udostępnienie płyty do recenzji.


Written by: khamenei
Name:
Comment:
Comments (1):
By pratt on 19 November 2012
thas my boy chad right thrrrrr!

Made by KhameNei & LethaFace
All rights reserved. Nothing may be used without our permission.